Przygotowywani (Pwt 4, 32-34. 39-40) 30.05.2021r.
- Dorota Malinowska
- 30 maj 2021
- 3 minut(y) czytania

„Zapytaj dawnych czasów ….” (Pwt4, 32) obejrzyj się za siebie i popatrz na życie przodków i na własne życie. To już było, to znasz i doświadczyłeś zdarzeń, które teraz stają jako wyzwanie.
Byłeś przygotowywany na to, co spotyka cie w teraźniejszości.
Mojżeszu – po to trafiłeś na dwór Faraona, aby nauczyć się być władcą i przewodnikiem. Byś pozyskał perspektywę władzy i poddaństwa, z umiejętnością późniejszego stawania twarzą w twarz z Ramzesem, na równym poziomie negocjacji (pochodzenia, wiedzy, wykształcenia, pojmowania, itd..). Byłeś pasterzem, aby później „trzodę” prowadzić 40 lat przez pustkowia, dbając o jej spójność i dobro.
Piotrze – zostałeś przygotowany wraz z innymi, jako rybak do łowienia. Ale też zostałeś przygotowany na zdradę i zaparcie się Nauczyciela, choć nie dostrzegłeś tego. Byłeś gotowy poradzić sobie z ciężarem wyrzutu sumienia, a raczej wyciągnąć dłoń po wsparcie. Po tą samą Dłoń, która wyciągnęła cię z wzburzonych fal, gdy zlękniony przestałeś iść po wodzie.
Przywołać można każdą z postaci Pisma, gdy ta nie była świadoma przygotowań, jak i my nie jesteśmy. Nieświadomi, że każde zdarzenie, słowo, postawa, emocja, przygotowują nas na późniejsze, kolejne wydarzenia. Na wyzwania, na role życiowe, na dawanie sobą odpowiedzi.
Jednak czy jesteśmy gotowi? Czy chcemy być świadomymi, znającymi siebie samych i pewnymi siebie? Być gotowymi? Czy raczej zawieszamy się w niegotowości, nieświadomości?
Obróć się za siebie. Przeczytaj historię swojego rodu, swojego dzieciństwa i każdego wczoraj. Czytaj ze zrozumieniem i otwartością umysłu.
Kiedy zamieniałeś się z kolegą w piaskownicy na kapsle, naklejki, na drobiazgi (wtedy bezcenne), na cokolwiek co obu wam dawało satysfakcję, czy myślałeś wówczas, że uczysz się budować wartość w relacji? Czy sądziłeś, że tworzysz wzorzec sprawiedliwego zaspokajania potrzeb lub uczciwego biznesu?
Ta sprawiedliwość została później zburzona, wtłaczanymi regułami wychowawczymi i nauką w szkole, ale tamto już zagnieździło się w tobie i pozostało pamięcią o poczuciu spełnienia.
Czy zwołując kumpli do wspólnej zabawy, przydzielając role dla sprawnej gry pomyślałeś, że właśnie uczysz się tworzyć skuteczny zespół w swoje własnej firmie. Taki najbardziej wartościowy i wydajny, bo każdy mówił otwarcie kim chce być w grze lub na jakiej pozycji.
Czy pobierając niechciane lekcje, wykonując nieakceptowane polecenia i czując się niesprawiedliwie traktowanym pomyślałeś, iż radzenie sobie z tym uczuciem ukształtuje ryt na przyszłość. Jeśli nie wolno było ci powiedzieć o swoim odczuciu, to pewnie w dorosłości również tłamsisz destrukcyjnie swój sprzeciw dając się wykorzystywać. Może nie umiesz nawet kreować swojego życia i ulegasz zewnętrznemu sterowaniu, utyskując pod nosem na niesprawiedliwe życie. Albo też przez nieumiejętność wyrażenia siebie próbujesz agresji, albo ucieczki uzależniające znieczulacze. Dlaczego? Bo nie stałeś się gotowy, choć byłeś przygotowywany.
Zrozpaczona kobieto w beznadziei, porzucana przez męża lub bliskich, obejrzyj się to już było. Albo ciebie rodzice pozostawiali bez uprzedzenia, albo to twoja matkę/ojca porzucono. Jak radziłaś sobie lub jak radzili sobie w takiej sytuacji i co tak naprawdę doprowadziło (jak wzór postępowania ) do takiego zdarzenia i do wychodzenia z rozpaczy.
Poważana pani prezes popatrz w przeszłość. Czy przypadkiem nie byłaś małym dyktatorem, który na rodzinę przesuwał wszelkie obowiązki? Czy nie byłaś negocjatorem zakresów własnych zadań i ról, uników nadwyrężenia, by dawały tobie uwolnienie a innych jednak nie czyniły zniewolonymi i niezadowolonymi z wykorzystania? Czy inspirowałaś swoje środowisko do wspólnych zabaw, działań w kreatywnym wykorzystaniu przedmiotów (nawet nie koniecznie zabawek)? Jak się czułaś, jak się czuli? Czy nie stamtąd jest wzór? A może to adoptowane zachowanie obserwowanego ”ideału” już w dzieciństwie utworzyło nakładkę celu i sposobu postępowania? To naprawdę już było.
Przeszłe zdarzenia lekcje życia. Wielokrotnie powtarzane, przerabiane w różnych wariantach w rozmiarze i na siłę naszej świadomości, emocjonalnej dojrzałości (lub niedojrzałości). Abyśmy byli przygotowani na radości, smutki na trudy i lekkość bytu, bo pewni siebie i posiadający otwarty umysł, uważność, koncentrację, umiejętności wartościowania, perspektywy, tolerancję, pokorę, elastyczność przy wierności Zasadom.
Jak jesteśmy przygotowywani?
Czasami metoda kroków, powolnymi zdarzeniami o niskim wpływie na naszą psychikę i fizyczność. Krok po kroku, powoli, bez utraty stabilności (pozornej). Niekiedy jednak potrzeb metody rzucenia na głęboka wodę. Wybicia nas z rytmu, rutyny, abyśmy w przebudzeniu zalewni przerażeniem, dostrzegli to co najważniejsze – np. „sam nie dam rady”; „już sobie kiedyś poradziłem, a to znaczy popełniam nieprawidłowy schemat”, „potrzebuję rozwoju i zmiany”; „to nie ta droga dla mnie”; „potrzebuję przepracowania swoich zasad, wartości i zawierzenia”.
Czy warto być przygotowywanym i gotowym? Poddać się procesowi i stawać się?
Warto. To oszczędza nam niechcianych destrukcji i skraca marnotrawiony czas niechcianych emocji. Gotowość jest drogą do trafności wyborów, do sprawczości i samostanowienia. Przybliża do spełnienia marzeń i omijania tego czego się obawiamy. Jednocześnie niweluje lęki, zmniejsza ich siłę, obszar występowania, częstotliwość, poprzez świadome ich rozpoznawanie.
SoniQInQ
PS Lekcja:
1. Poznawać siebie i podjąć pracę nad rozpoznaniem.
2. Wypracować własne wartości i ustanowić zasady, podwaliny gotowości.
3. Być gotowym przez pewność siebie, w pokorze.




Komentarze