top of page

Czy Bóg pragnie? (Łk 24, 35-48) (Dz 3, 13-15)

Updated: May 8, 2021


„.. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości...” (Dz 3, 17)


Lecz czy nieświadomość usprawiedliwia? Czy jest ochroną przed rezultatem? Czy nieznajomość prawa zwalnia od odpowiedzialności i konsekwencji? Czy Bóg pragnie?


Od ilu tysięcy lat życie człowieka przebiega w nieświadomości?

Z urodzenia ciekawi, otwarci umysłem na poznawanie i patrzenie ponad nazwy, utarte schematy, narzucone metody postrzegania zjawisk, przedmiotów, ludzi, tracimy tą zdolność i wypieramy ją.

Jesteśmy „kształceni”, uczeni i kształtowani, na zniewolone myślowo jednostki dużych systemów.

Nie mam na myśli terroru wobec człowieka, choć tak naprawdę, to jest rodzaj przemocy czyniony wobec nas. Narzucone zostaje znaczenie słów i zakres skojarzeń, odbiór zdarzeń, wraz z ludzkim rozumieniem praw obowiązujących świat (wszechświat, przestrzeń, zjawiska).

Stajemy się nieświadomi wyuczeniem, wykształceniem, przekonaniem, osadzeniem w pozyskanej wiedzy [a raczej wyobrażeniu o posiadaniu wiedzy].

Nieświadomi, nierozumiejący, bo pozamykani w ograniczeniu. Niewychodzący myślą ponad, niedopuszczający czegoś więcej. Zamknięci w potrzebie nazwania, zdefiniowania i uczynienia wszystkiego znanym, dotykalnym i namacalnym.


Dokładnie w ten sam sposób traktujemy sprawy duchowości, wiary i Boga, wraz z Jego Prawem. Ściągamy je do własnego „wymiaru” postrzegania i pojęć, chcąc uczynić kolejny kodeks karny.

Uczynić „wszechmożliwe” ograniczonym, a to staje się niemożliwym. Niemożliwym do przyjęcia, rozumienia, odczuwania, a tym samym stosowania w naturalnym odruchu.


Nieświadomość nie chroni przed rezultatem.

A rezultaty działań człowieka łamiącego notorycznie Prawo Boga, Prawo Stworzenia, są boleśnie odczuwane [natychmiastowo lub w czasie] zarówno w odniesieniu do czyniącego, jak i jego otoczenia. Rezultaty są raniące, destrukcyjne, winiące, obwiniające, budzące lęk, choć bywa, iż czasowo mogą być krótkotrwałą euforią, podnieceniem, zachłyśnięciem się czymś, co wydaje się nam naszym pragnieniem (materią, emocjami, powierzchownymi uczuciami, nadmiarem nic nieznaczących informacji, gotowymi rozwiązaniami na nasze braki, itd.)


Co mówi Prawo? Jeśli pragniesz to otrzymujesz. Jeśli pragniesz prawdziwie, z wiarą, a twoje pragnienie jest dla ogólnego [w tym twojego] dobra, nie narusza Prawa i poprosisz, to będzie ci dane. Czasami natychmiast, czasami, gdy będziesz gotowy na dar, o który się zwracasz. Czasami w pełnym wymiarze prośby, czasami stopniowo – wedle gotowości jego spożytkowania.


Ale dokładnie jak działa Prawo? Przykłady?

Cały świat dookoła i zjawiska jakie możemy obserwować, to są przykłady. Niezrozumiane, niedostrzegane, bo pomijane powierzchownością.

Biblia jest „tłumaczem” Prawa. Przywoływane historie kolejnych postaci, ich życia, zdarzenia, role, słowa, działania i ucieczki z aktywności są obrazem Prawa, przedstawianym dla zrozumienia i wzorca.

Życie Chrystusa, wraz z działalnością, to także wzorzec, przetłumaczenie nam zasad.

Tyle, że nadal nie rozumiemy, przekłamujemy i tysiącleciami odwracamy znaczenia, w manipulacji człowieka człowiekiem.


Jak zrozumieć Prawo? Jak żyć zgodnie z Prawem?

Nie wiem. Nie ma na to odpowiedzi wprost. Ale myślę, obserwując historię ludzkości, iż drogi są dwie: szukaj i nie szukaj. Nie szukaj zupełnie. Zostaw, nie grzeb, nie dopytuj, nie podważaj, poddaj się prądowi natury. To zasada, która obowiązuje w najbardziej „prymitywnych” [tak je nazywamy] plemionach, żyjących dziko w naturze. Tam „nie zabijam, kiedy nie muszę”. Nie produkują nadmiaru, ponad zwykłe potrzeby, bo zasoby są w koło. Życie bez nadmiarów i zachłanności niweluje działanie przeciw przyrodzie.

Czy to oznacza życie w Prawie? Może nie zupełnie, ale choć bez kolejnego nadmiaru - nadmiaru wykroczeń.

Szukanie, dopytywanie zbliża do Prawa, przez pokorę niepoznanego. Przez uważność obserwacji, z otwartością umysłu na zakres dostrzeganych zjawisk, na życiorysy i odtworzenie działań.

To usiłowanie podniesienia swojej świadomości, choć do częściowego pojmowania.


I tu włączą się głosy wielu osób, które powiedzą „żyj jak Chrystus”, „naśladuj Chrystusa”. I nie chodzi o to, że nie ma w tym prawdy, lecz o to, iż to oklepany slogan. Kolejna powierzchowność, która ma za zadanie zamknąć temat bez zgłębienia, np.: przebaczaj wrogowi /krzywdzicielowi – zamiast nie odczuwaj krzywdy, bo miłość i prawdziwe ja jest ponad krzywdą w miłości; cierp/przeżywaj ból w pokorze – zamiast zrozumienia, że to, co nas boli nie jest bólem, a lękiem przywiązania do zwyczajów ziemskich i ludzkiego prawa; umartwiaj się/ pość – zamiast rozumienia, że nie ma umartwień, a post to tylko oczyszczenie ciała, które przypomina sobie w głodzie, że nie jest tylko materią; itd..

Mówią naśladuj Chrystusa, ale nie mówią rozmnażaj pokarm, uzdrawiaj chorych, prezentuj Prawdę i Prawo, podnoś świadomość tych , którzy tego potrzebują, rozwijaj się sam ze swoją świadomością.


Zawierz w pełni i bezgranicznie Ojcu, który wypełnia ciebie, proś a otrzymasz. Pragnij i naucz się wyrażać prawidłową prośbą pragnienie.


Pragnienie.

Czy Jezus pragnął? Tak pragnął i prosił, a Ojciec wysłuchiwał próśb.

Czy Bóg pragnie?


Nie wiem. Myślę, że tak. Myślę, że pragnienie jest częścią Prawa. Pragnienie, nie jako zachcianka, lecz jako impuls dla rozwoju duchowego, dla życia [ziemskiego i „przyszłego”], dla wspólnego dobra. Myślę, że to również składowa relacji dziecka z Ojcem.

Pozwolił nam tworzyć, a tworzyć możemy tylko z Nim, zatem wyrażamy swoje pragnienia, jako zalążek tworzenia.

Zatem od impulsu, iskry, pragnienia, do wyobrażenia/wizji zrealizowanego idealnego efektu [celu] – to zdaje się być w Prawie.

Pytanie o drogę do rezultatu. Dla Boga to cykl tworzenia. Dla ziemskiego żywota, to tworzenie przez wysiłek, trud i ciężką pracę, czas, determinację, systematyczność, wyrzeczenie – np. z ziarna do zboża, lub bochenka chleba.


Pozostaje pytanie o to, czego pragnie Ojciec i jak to się wyraża? Czy nasze pragnienia są częścią pragnienia Ojca? Czy spełnienie naszych pragnień następuje przez trud, wysiłek, mozolne dopracowywanie i poświęcanie? A może przez prawidłową prośbę i wyjście poza ciasny umysł?


„.. Wtedy otworzył ich umysły, by zrozumieli Pisma.” (Łk 24, 45)


Wędrowiec dnia

SoniQ

„Tworzeni Słowem”

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page