top of page

Czy masz wiarę na miarę .… (J 1-15) (2Kr 4, 42-44) 25.07.2021r.

Jul 24, 2021
3 min read

Updated: Jul 24, 2021


Czy mamy wiarę?

„Tak, wierzę.” „Tak, ufam Bogu” „Tak, oddaję się Bogu.” „Tak, poddaję się Jego woli i zawierzam, bo On wie, co dla mnie najlepsze.”

Od tysiącleci powtarzamy słowa, jak mantry, tylko czy one coś znaczą? Nie pytam, czy są prawdą, gdyż może faktycznie tak odczuwamy i chcemy sami siebie przekonywać nieustannie – „wierzę”. Jednak, czy wierzę? Czy to jest wypełnione wartością? Czy to tylko slogany, zagrzewające nas do życia i jakiejś, w miarę bliskiej Prawu, drogi?


Zawierzyć i położyć ufność. Tak prosto brzmi. Tak jak i bycie wdzięcznym, brzmi na pozór niewinnie i prosto.

Czy potrafisz być wdzięczny za ból, za stratę, za lęk? Najczęściej wyprowadzają nas z równowagi zwykłe pokrzyżowania planów, niespodziewane zdarzenia, pozostające w niezgodzie z zamierzeniem. Jak więc być wdzięcznym nieustannie? Jak być wdzięcznym za to, co trudne, niewygodne, wbrew oczekiwaniu? Jak być wdzięcznym przed zdarzeniami, w czas myśli, prośby, czy intencji(dziękczynienie przed)?

To jest wiara. Wierzę, więc pierwej wdzięczność składam, bo pokładam ufność w Plan doskonały, w Miłość, w Opiekę.


W tradycji Izraela składano ofiarę dziękczynną z pierwocin – pierwsze żęcie, pierwsze zrodzenie na chwałę. Interpretacje Słowa i zapisów mówią , iż pierwsze, znaczy co najlepsze, było przeznaczone dla Boga.

Moim zdaniem nie do końca jest to racją. Pierwsze żęcie zboża (skrajka) nie jest najlepszą jakością. Pierwsze potomstwo zwierząt, też nie jest równoznaczne z najlepszym potomstwem. Odczytałabym raczej pierwociny, jako wiara w obfitość i skuteczność daru Ojca = składam Tobie to, co pierwsze, choć nie wiem, co zbiorę dalej. Wierzę, iż Ty wiesz i w Twojej obfitości pozostaję. Wdzięczność za Twoją Ojcze sprawiedliwość.

Nasi pradziadowie także Bogu poświęcali pierwsze cięcia sierpem ze żniw. Dziękowali także przed zasiewem. Później tradycje przekształciły się w dziękowania po fakcie, za zebrane wszystko i za obfitość już doświadczoną – dożynki. I nie ma w tym nic złego oczywiście, jednak jakże prościej podziękować „po” zbiorze, niż „przed” zasiewem.


Co ma większą wartość dla naszego życia, dla wewnętrznej siły, wartości, odwagi, obfitości, równowagi, bliskości Prawdy? Co bardziej odżywia ducha? „Po” fakcie, czy „przed” faktem dziękczynienie?


„Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał.” (J 6,11)


Przekładając za Słowem na codzienność – które czyny prowadzą do większych osiągnięć?

Pokładając wiarę, oddajemy się działaniu bez wahania. Angażujemy się z determinacją, jakbyśmy już mieli rezultat w dłoniach. Niemal dotykamy efektu, a radość ziszczenia uskrzydla. Tak rodzą się wynalazki, rewolucje, duże przemiany, gdy ich inicjatorzy nie czekają na „jak się uda”. Wierzą w słuszność swojego działania, a to daje im niemal nieograniczoną motywację. Nawet jeśli upadają w próbach, gdy przychodzi zwątpienie, jest ono krótkotrwałe i pojawia się z wiary iskra odwagi wytrwania - rób dalej. Odczuwanie radości i wdzięczności motywuje do rzeczy niewyobrażalnych, choć dopiero się wydarzą w rzeczywistości, w wierze już się ziściły.


Bywa, iż ogromnym napędem działania jest strach, czy mściwe zawzięcie. Jednak te emocje wypalają, nie tworząc wartości lecz destrukcję. Efekty z tych doznań są jak piach i budowane na nim skomplikowane konstrukcje upadku.


Jak cenne są efekty z wiary?


„Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło.” (J 6,12)


Aby nie zginęło, nie zostało zmarnowane, zatracone, zniweczone.

Tak cenne i unikatowe są efekty z ufności, iż należy je chronić, docenić i pożytkować właściwie. Zawierzenie przynosi nadmiar rezultatu.


„…rozdając tyle, ile kto chciał.” (J 6,11) „ „…pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów..” (J 6,13)


Otrzymać ponad, w nadmiarze, w niespodziewanym wyniku, przerastającym oczekiwanie. Czy tak działa dziękczynienie „przed” zamiast „po”?

Czy znaczy, że dziękczynienie „przed” ma moc przekroczenia granic, które wytwarzamy dziękując „po” otrzymaniu?


Warte zastanowienia, jak działa Prawo Ojca, kiedy z ufnością zwracamy się ku Niemu.

Dziękując „przed”, oddajemy sprawy (miary, jakości, sposobu, rozległości, czasu, itd.) w Jego ręce, zatem nie stawiamy warunków i granic, wynikających z naszego umysłu?


„Przychodzę do Ciebie, bo wiesz co jest najlepszym w danej chwili, ale tez na długim rezultacie dla mnie i dla ogółu. Ty wiesz, ile, jak, w jaki sposób i kiedy. Składam swoje pragnienia, sprawy, relacje w Twoje ręce, czyniąc jednocześnie tyle ile mogę, ile w mojej mocy twórczej. Dziękuję Ci za to, co się wydarza, do czego mnie poprowadzisz, za ludzi jakich postawisz na mojej drodze. Daj bym umiał to widzieć, rozumieć, spożytkować….”


I tu wracamy do wiary, ufności, oddania, relacji, zawierzenia, przedkładania Woli nad wolę …


SoniQDMS

Wędrowiec Dnia FB


Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page