top of page

intencja otwartości zaangażowania (Łk 18, 9-14) 23.10.2022r.

Oct 22, 2022
2 min read

„Przypowieść o wyrównaniu.” „Przypowieść prawdzie intencji i zaangażowaniu.”


Faryzeusz i celnik na modłach w świątyni. Jeden w umniejszeniu, drugi w wywyższeniu, czy to równość uczyni?


Tyle, że nie chodzi o umniejszanie sobie, czy o wywyższanie. Istotniejszym jest udawanie. Bycie w życiowych rolach, z którymi się nie identyfikujemy. Rozmijanie się z Prawdą, w przekupnej postawie. Bo nie jest w zgodzie z prawdą ten, kto o prawdzie wciąż mówi. Ten kto wylicza swoje uczynki, na prawdy potwierdzenie lub prawdy zaprzeczenie.

Życie w harmonii z wartościami i zasadami Stwórcy jest jak oddychanie. Czy wyliczasz każdy swój oddech? Nie. Jest on czymś naturalnym, niedostrzeganym, niekontrolowanym. Zwracamy na oddech uwagę wówczas, gdy następuje jego zakłócenie, w stopniu zaskakującym, nieprzewidzianym, rozregulowanie, niezgodne z pracą i funkcjami ciała. Bo przecież oddech jest zmiennym dostosowaniem do zmiany warunków, czy wysiłku. Zdrowy oddech jest zgodny.


Zatem, wyliczane przez faryzeusza dobre uczynki, nie potwierdzają jego wiary, lecz wykonywany przymus. Poświęcanie się przez czyn i zachowanie, które powinno być jak oddychanie, niedostrzegalne i naturalne.

„A celnik stojąc z daleka nie śmiał* nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, okaż miłosierdzie mnie, grzesznikowi! (Lk 18,13)

*[nie wykazywał woli, nie pragnął, nie chciał swoich oczu w niebie – z dokładniejszych tłumaczeń wprost]


Celnik zastosował unik, wycofanie, nie zaangażowanie siebie, swoich starań. Odczuwał ciężar prawdy jak obwinienie, gdy Prawda nie jest oskarżeniem. Czy starczy walić się w piersi skruszonym, gdy brak postanowienia i intencji do zmiany? Czy starczy żyć obok i wyznawać - tak, żyję obok?


Potrzeba prawdy w sobie, w swoich wartościach i zasadach, zbieżnej i tożsamej z Prawdą i Prawem Stworzenia. Oczywiście, że po ludzku czynimy odstępstwa w pogubieniu i błądzeniu, jednak jeśli jest intencja i zasady z Prawa, to następuje szybki powrót do równowagi. Do harmonii, do bycia nie tyle usprawiedliwionym, co po prostu sprawiedliwym.


A co z tym wyrównaniem przez ujmowanie i dodawanie?

Wcale nie w tym rzecz, że jak będziesz się poniżał siebie w rzekomym uznaniu winy, ujmował sobie wyrzutem sumienia, czyniąc z siebie bidulka grzesznika, co to się w życiu ciągle potyka, to zostanie ci dodane. Przecież to, opierało by się na fałszywych postawach. Czy te miałyby być nagradzane? Tak większość odbiera te słowa. Jak się ukorzę w umniejszeniu to niebios sięgnę. Czy tak? Czy sumienie to narzędzie pozorów, wyrocznie umniejszania, czy raczej kamerton dostrajania się do Prawdy. Instrument, narzędzie do nawołania człowieku rozstrajasz się i przestajesz brzmieć. Fałszywe nuty grasz i nie brzmisz prawdziwie w rozstrojeniu.

Chodzi o świadomość. Chodzi o dzień, chwilę moment, kiedy oświecenie umysłu i otworzenie, przebudzenie. Otworzy oczu duszy i stanięcie w prawdzie. Dostrzeżenie, iż faryzeusz siebie usiłował wywyższyć, a to było umniejszeniem. Było oszukiwaniem siebie, grą w przymuszenie, w ceremoniałach, obrzędach narzuconych, a niezgodnych z nim. Przymusowe umęczenie się, a w konsekwencji wypominanie.

Takie życie nie jest życiem, tylko sceną aktora – na scenie jedno, za kulisami drugie, a domowo trzecie czwarte itd. Gdzie jest się sobą w harmonii z prawdą o sobie?

Umniejszenie celnika miało być wywyższeniem, a skromność wyznawana i podkreślana, także była udawana? On nie chciał, nie pragnął, nie wykazał inicjatywy, czy tylko przez poczucie winy? A może raczej unik spojrzenia wprost, w oczy samemu sobie i dania odpowiedzi o sobie?


Człowiek skromny nie mów o skromności, bo to jej przeczy. Człowiek wiary nie mówi o niej, on nią jest. Jest nią i jej potwierdzeniem, nie opowieścią, a życiem.


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia FB

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page