top of page

kogo karmisz i czym… 14.12.2021r.


„Lepiej jest jak najmniej Myślec o grzechu i szatanie, a jasną twarzą ustawić się ku Bogu i ku wszystkiemu, co jest ze światła, z prawdy i z miłości.” kard. Stefan Wyszyński


… a było tak ………(bajka powtarzana przez wielu w różnych odmianach i postaciach)

W mroźną noc, w ostępach lasu, pewien człowiek znalazł dwa maleńkie stworzenia. Nie zastanowił się nad tym, czym są, choć wyglądały na smoki, lecz zabrał je do siebie, by je uchronić. Troskliwie znajdy pielęgnował, troszczył się, ogrzewał, karmił. Jednemu dał na imię Miłość drugiemu, skulonemu i z wielkimi oczami Strach. Szybko odżyły. Rosły ku uciesze człowieka. Miłość była spokojna i bez roszczenia, Strach stawał się napastliwy, czym przerażał swego karmiciela. I zaczął człowiek coraz więcej czasu oddawać Strachowi, więcej uwagi, pierwszeństwo posiłków, wielkość porcji, a spokojną Miłość odsuwał na później. Ona cierpliwie cieszyła się resztkami. Strach rósł coraz szybciej, wzmacniał się i zdominował człowieka, który z karmiciela stał się zniewolonym służącym, bez możliwości wycofania się, czy ucieczki. Oddał w końcu człowiek Strachowi, dorodnemu potworowi, cały swój czas, całą uwagę, całego siebie i swoje gospodarstwo, a Miłość usychała niedożywiona, niewyrośnięta, znajdując odpadki z posiłków Strachu, lecz trwała przy płocie.



Na pewien carski dwór przybył obrzydliwy potwór. Był groźny, odrażający i cuchnął okropnie. Pokryty był robakami i larwami, które z odrazy do swego żywiciela miały nudności. Zasiadł potwór na tronie wśród kosztowności i drogich tkanin, wśród piękna i przepychu. Wszyscy dworzanie, ministrowie, doradcy carscy i generałowie, a nawet gwardia bali się i brzydzili stwora. Próbowali go przegonić, powtarzając wciąż słowa odrzucenia - „jaki jesteś obrzydliwy”, „nie powinieneś nawet żyć, taki wstrętny”, „nie masz prawa tu być, nie pasujesz do okalającego piękna”, itd. Przyszła też carewna. Zbliżyła się do tronu i mimo odrzucającego zapachu przemówiła:

„ - Witaj. Jak miło, że zechciałeś mnie odwiedzić. Czy aby wygodnie ci na tym twardym tronie? Może napijesz się herbaty?”

Jakież ogromne było zdziwienie dworzan. „ - Jak ona może wytrzymać odór, wygląd stwora i być gościnną?” Tymczasem carewna poczęstowała gościa herbatą i przysiadła do niego na rozmowę. Oddała mu swój tron, na odpoczynek, okryła atłasami i poduszkami dla wygody, ucinając przy tym długą pogawędkę. Nakarmiła go, zatroszczyła się, a z każdym jej słowem potwór przestawał być potworny. Aż do chwili, gdy komnaty wypełniły się zapachem jaśminów, a z potwora został tylko maleńki nieporadny stworek, o lśniącej gładkiej alabastrowej skórze.


Pytanie: Kogo karmisz i czym karmisz?

Jeśli oddajesz swoją uwagę lękowi, obawom, zazdrości, złości, postawie ofiary, postawie przegrywa życiowego, żalom, smutkom, gniewowi, itd.. będą rosły w siłę, aż po pełną dominację nad tobą, twoim życiem, twoją wolnością.

Jeśli karmisz w sobie swoje własne potwory potwornościami, tzn. np. lęk lękiem i obawami, gniew gniewem i złością, pomawianiem, uciekaniem, a zazdrość nadal zazdrością i plotkami, domysłami, odrzucaniem, to one będą coraz bardziej potworne. Coraz bardziej przerażające i nie będą przemijały, nie będą się zmieniały, zmniejszały, a trwać będą coraz mocniej w tobie.

To jak podsycanie ognia – co dokładasz? Dolewasz oliwy, czy benzyny aż po wybuch, czy polana, które cię ogrzeją? A może czas po prostu wygasić ogień i dostrzec w koło ciepło słońca?


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia


PS. Inna wersja : carewna postanowiła obmyć potwora, by strząsnąć z niego robaki. Woda usunęła ogromne błoto i narośla brudu odpadły, z alabastrowej skóry. Potwór okazał się człowiekiem, który został zepchnięty w błoto i odpady, oblepiające go teraz szczelnie. Odpychany, odrzucany poniewierał się w szlamie, w kanałach, on, wielki mędrzec i uzdrowiciel ludzkich żyć.

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page