top of page

Korzeń korzeni (Dz 9)(J 15,1-8)

Updated: May 8, 2021


Do czego wlecze zapalczywość?

Zapaleniec zda się działa szybko, z emocji zawiadujących ciałem (hormony) i mózgiem. A czasem można rzec z odłączoną częścią płata czołowego, bazując na odruchach i przyzwyczajeniach. Trochę jak zwierze w komendzie uciekaj, broń się za wszelką cenę, zabijaj, zniszcz.

Ogień nieokiełznany nie grzeje tylko parzy lub unicestwia, tak zapaleniec nie tworzy, niczego nie buduje, choćby nawet usiłował robić coś rzekomo ku dobremu efektowi, to próżny trud.

Czy zapał jest zły? To zależy do czego? Do trwałego budowania, do systematyczności, długoterminowych planów? No nie jest najlepszym narzędziem i stanem ducha. Jest dobry do poderwania z marazmu, z niemocy, do poruszenia. Jednak następnie potrzeba czegoś więcej. Sam zapał nie stanowi paliwa dla stabilnej, harmonijnej pracy. Potrzeba innych składowych, w odpowiednim dawkowaniu, kolejności i mocy.


Szaul [שָׁאוּל] dyszący, a raczej wdychający i oddychający rządzą mordu zapaleniec. Znaczy nakręcony sam z siebie i przez podżeganie kapłanów, do działania przeciw uczniom. Podgrzewany w emocjach. Niebezpieczna mieszanka cech – faryzeusz, z rzymskim obywatelstwem (rzadkość dla Żydów i określenie znaczącej pozycji), ambicją, nasycony nienawiścią do chrześcijan, świadek kamienowania Szczepana (okrzepły w stosowaniu przemocy).

Wydaje się zatem, że zacięcie, porywczość, została mu wpojona. Może gdy przybył do Jerozolimy studiować Torę? Efektem, człowiek przesiąknięty gniewem, żądzą, wolą niszczenia bez rozumienia. Pozamykany umysł i zmysły.


Jak ostudzić zapalony lont niszczenia?

Skoro zmysły są pozamykane fałszywie, własną wolą człowieka, trzeba je zamknąć prawdziwie Prawdą. Wówczas odczuwa się co jest prawdziwe, a co nie. Kiedy przestajesz widzieć tracąc wzrok, pojmujesz czego nie widziałeś posiadając zdrowe oczy. To samo dotyczy słuchu, dotyku, czy smaku.

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia, nastało przy zaklejeniu jego oczu błotem (J9,6). Nawrócenie z zaślepienia Szaula, odebraniem mu zdolności widzenia.


Przebudzamy się prawdziwym doznaniem, np. fizycznego bólu przy upadku, niemocy, zdania na innych w zależności. Zatem utrata tego, co zdawało się należnym, zwyczajnym, darowanym bez wysiłku, czy zapłaty, otrzeźwia. Otwiera umysł i zmusza do myślenia. Wprowadza chaos, by po ustaniu zagubienia, skierować na inną drogę.

Jaka jest ta inna droga? Nie powinna być tylko zmianą środowiska, otoczenia i warunków zewnętrznych, gdyż znów do niczego nie doprowadzi. Będziemy powtarzać dawne schematy.

Nie chodzi zatem o inną drogę, a Drogę innego człowieka.

Potrzebna jest przemiana w człowieku, aby nowe życie po upadku w przebudzeniu, było naprawdę innym życiem, a nie tym samym postępowaniem w innym otoczeniu, czy z innym przeciwnikiem jak w przypadku Szaula.

Gdyby w Pawle [Szaul] nie zaszła przemiana, to przestraszony spotkaniem z Chrystusem, odtworzył by swoje działania, zmieniając tylko przedmiot unicestwiania. Zapalczywość nie ustałaby, a szerzone zło trwało by nadal, tym razem wobec przeciwników chrześcijan.


Czy wiedzieli o tym apostołowie? Czy dlatego unikali Szaula, a następnie czem prędzej wysłali do Tarsu?

Gdzie człowiek odnajduje prawdę o sobie? U siebie? Można traktować to dosłownie, jako powrót w rodzinne strony, gdzie przed świadkami naszego dzieciństwa nie jesteśmy w stanie udawać, kreować się i stosować świadomie uników. Można rozumieć to także jako „odkopanie” krok po kroku swojego prawdziwego ja. Swoich cech, talentów, potencjału otrzymanego z narodzeniem.

Patrząc na życia postaci biblijnych widzimy takie drogi powrotu. Stawanie się sobą, rozpoznawanie swoich korzenia, wartości, powołania, przez powrót [ np. Mojżesz, Józef]

Wrócić do siebie, po siebie.

Powroty w rodzinne strony bywają trudne. Doświadczył tego sam Chrystus.

„A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich.” (MK6)


Oto największa z prób?

Zmierzyć się z przeszłością. Z zewnętrznymi i wewnętrznymi „demonami”, które przez całe życie ukrywamy w zakamarkach pamięci, a które tworzą podwaliny naszego bycia w codzienności. To system korzeniowy dla tego, czym owocujemy. Dla myśli, dla działania, dla tworzonych relacji i oddziaływania. Dla osądów, ocen, świadomych i nieświadomych czynów.


Tak jak drzewo, czy krzew winny żywi się przez korzenie, tak człowiek przez korzenie wytworzonych w sobie zasad dożywia swoje myśli, uczucia, emocje, poglądy, nawyki, odruchy, itd..

Tak jak krzew można odciąć od korzeni i przeszczepić na inny pień, tak można „przeszczepić” człowieka, tylko czy będzie on wówczas sobą?


Kim jesteś? Jakie są twoje korzenie i czym się odżywiasz? Czy przeszczepiono cię może na cudzy pień odcinając cię od siebie.

Gdzie i kiedy nas przeszczepiają? Jak my się przeszczepiamy? Lub dajemy się za zgodą własną przeszczepić?

Szkoła, nauczyciele, instytucje rozwijające pasje i talenty, wyzwania zawodowe, korporacje, środowiska do których aspirujemy, itp. Każdy z czynników może stać się odcięciem od korzeni, jeśli nie są one właściwie wykształcone.

Czasami poranieni w życiu, np. odrzuceni czy nieakceptowani, albo stojący w obliczu dużej (w naszej ocenie) porażki zachowujemy się jak samobójca, odcinając się samodzielnie od korzeni. Usiłujemy się odrąbać, łudząc się możnością rozpoczęcia wszystkiego od nowa bez korzeni lub na cudzym pniu.

Czasami zaczynamy pasożytować na życiach innych ludzi, wykorzystując ich przychylność i traktując jak żywicieli naszych potrzeb. Obarczamy nadmiernie wymaganiami, roszczeniami, żądaniami posłuszeństwa lub wyręczania nas, podejmowania za nas decyzji lub obciążamy odpowiedzialnością za nasze życia. Usiłujemy wykorzystać ich korzenie dla naszych owoców, albo przyczepić się w ich siłę.


Wrócić do siebie, uporządkować przeszłość, by rozpoznać swoje korzenie. Poznać, zbudować, wzmocnić zasady, które są wzorcem, matrycą, kształtującą nasze funkcjonowanie. Dać sobie też czas, jak młoda winorośl. Ta nie owocuje przez pierwsze trzy lata, ale jest przycinana dla wzmocnienia.

Zmiana potrzebuje czasu, dla swojego zaistnienia i utrwalenia.



Wędrowiec dnia

SoniQ

„Tworzeni Słowem”

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page