lokatorzy naszych wnętrz 14.12.2022r.
- Dorota Malinowska
- Dec 14, 2022
- 2 min read

„…w którym sobie Ojciec bardzo upodobał” – litania wers 22
…. co w tobie mieszka?
Na wszystko jest dobry i lepszy czas. Nie znaczy oczywiście, że można tworzyć sobie wymówki, dla nie podejmowania działań, ale - „lepiej jest, gdy lepiej, niż gdy trudniej”(SoniQ).
Znaczy łatwiej wykonać pewne czynności przy sprzyjających warunkach, niż gdy warunki utrudniają, albo zdaje się sprzysięgają się w przeszkodzie.
Czas przedświąteczny kojarzy się wielu osobom z przygotowaniami mieszkań, z zapełnianiem spiżarni i lodówek, z przystrajaniem oraz oświetlaniem. Zanim jednak zacznie się ten etap, jest porządkowanie, układanie, opróżnianie, przestawianie, wprowadzanie nowych zasad dla wnętrza i zewnętrznych obszarów.
Kiedy dobry jest czas na porządki? Na przegląd tego, co wewnątrz? No lepiej jesienią przed zbiorem, a jeszcze lepiej wiosną przed zasiewem, gdy półki i schowki opróżnione.
Kiedy nas samych uporządkować łatwiej? Wiosną po zimowym wyciszeniu, kiedy słońce niesie nową energię, gdy życie budzi się w koło nas do życia. Nostalgia postu zimy zatrzymuje nas w sobie bardziej, niż uniesienia wiosny, rozgrzanie lata, szaleństwa wakacji, czy letnie wspomnienia przezywane jesienią. Uporządkować łatwiej po poście zrównoważenia.
Okres przedświąteczny jest czasem zarówno oczekiwania na miłe zdarzenia (najczęściej), jak i emocji spełniania oczekiwań, wymogów i spodziewania się. Podenerwowania o doskonałość przeżyć, doskonałość smaków, doskonałość wyglądu i wiele więcej doskonałości, które przytłaczają, zamiast uskrzydlać. Ten zestaw nie wspomaga porządkowania siebie, pracy nad z sobą i z sobą.
W tym czasie, owszem można prosto zobaczyć co w nas mieszka, szczególnie, gdy przygotowawcze rytuały nas zawodzą efektami, a emocje biorą górę nad rozumem. Jednak, by rozpoznać swoich „lokatorów” w sobie, poznając ich imię, charakter, czas wprowadzenia, miejsce jakie zajmują i kontrakt jaki zawarliśmy z nimi, trzeba zobaczyć kiedy i dlaczego się wprowadzili. A tłumacząc, by zobaczyć własne emocje, cechy, wartości, nawyki, zasady myślenia, konstrukcję mentalną i duchową, trzeba rozpoznać je dogłębnie, docierając do chwili ich powstania i przyjęcia. To jak chwila zawarcia kontraktu, z każdym z nich, w którym przyzwalamy na istnienie w nas, nawet zarząd nad nami, według umownych zasad.
Czyli, co mieszka w nas? Np. skąd przychodzi złość, żal, poczucie niskiej wartości, nieważności, odosobnienia, namyślenia i zamartwiania się, spontaniczność, naiwność lub czarnowidztwo, postawy ofiary lub agresora, kochliwość albo pozamykanie w chłodach powściągliwości, itd. Skąd przychodzą? Jak bardzo się zasiedziały, przejmując władzę nad „właścicielem lokalu”? Jak się ze sobą łączą? Która wzmacnia którą? Których „lokatorów” jest więcej, tych pozytywnie wzmacniających, czy pasożytniczych?
Pozbieranie informacji jest podstawą do prawidłowo przeprowadzonych porządków. Do wymeldowania tych niechcianych, tych powiązanych ze sobą w destrukcję.
Praca nad sobą i rozumienie, zdefiniowanie siebie i zasobów, pozrywanie kontraktów w sobie i zawarcie od nowa świadomych umów z samym sobą. Z cechami, wartościami, które zbudują spełnione życie w harmonii, w przepływie, w zagospodarowaniu zarówno wewnętrznych potencjałów jak i zewnętrznych okoliczności (które de facto sami kreujemy).
Kiedy wiesz, co w tobie mieszka, jakie kontrakty kierują tobą i przez ciebie relacjami oraz tworzeniem codzienności, jesteś gotowy do świadomego zarządzania życiem. Do czynienia wartościowych, efektywnych i skutecznych postanowień. Postanowień, nie bo Nowy Rok, ale bo nowy Ty – gotowy.
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia FB




Comments