Mama bo ma_ma
- Dorota Malinowska
- May 26, 2021
- 3 min read

W tradycji Izraela, na stronach Pisma można dostrzec regułę/zasadę stopniowania natężenia wartości. Jeśli coś jest dobre, to jest dobre. Jeśli jest lepsze, czy doskonałe, jest dobre dobre.
Tak dla przykładu kiedy Stwórca dokonał dzieło „człowiek” (i tu trzymajmy się nieomylności) to było ono dobre dobre.
Ale do sedna, od moich dygresji.
Mama… Ma_ma
Niby niepozorny utarty zwrot, do którego nie przywiązujemy wagi, wypowiadając jak z automatu sylaby. Od czasów seplenienia do ponownego seplenienia (znaczy całe życie).
Ma_ma. Znaczy bardziej niż mieć? Bardziej niż posiadać? Czy to oznacza posiadanie, czy tez nierozerwalna więź z duchem, ciałem, energią kobiety, z której jesteśmy narodzeni? Czy ona nas ma? Czy my ja na zawsze mamy w sobie, dla siebie, choć bywa z różnym odczuwaniem więzi?
Ma_ma. Posiadanie na wyłączność niewytłumaczalnego , niezrozumianego bo niezgłębianego powiązania. Niezależnie od tego jak mama wywiązuje się z przypisanej roli. Czy jest inkubatorem, dla narodzenia życia, by następnie wyprzeć się potomka. Czy jest uczuciem, mądrością, przewodnikiem, wsparciem. Czy zagubi się sama w sobie i zostaje tylko/aż kumpelą koleżanką, puszczając rozwój dziecka samopas. Nawet jeśli nie obdarowuje potomstwa uczuciem (bądź ni potrafi tego zrobić, bo jej nie nauczone), nawet gdy nie jest gotowa, więc nie buduje prawidłowej relacja, a tym samym gruntu i podstaw w małym człowieku, to mama.
Z przeróżnych ról życiowych jakie przychodzi nam pełnić, zazwyczaj jesteśmy egzaminowani. Przez życie, zdarzenia, ludzi, owoce działań, a nade wszystko samych siebie (stan psychiczny i fizyczny, poziom rozwoju itd.). Jak weryfikuje się rola matki. Niestety dość boleśnie. We wzajemnych stosunkach rodzić dziecko. W samym dziecku i jego umiejętności i gotowości na życie (oby spełnione i wartościowe), w jego relacjach , zasadach własnych i wyznawanych wartościach. W niej samej, przez odczucia, obrazy i postrzeganie świata. W reakcji świata na nią i na dziecko (co jest tylko mało istotnym elementem bo najważniejsze co wewnątrz człowieka).
Jak wypełniać rolę mamy? Jak się przygotować? Czy jak przemieniać, w trakcie jej pełnienia, aby wzrastał nam stabilny owoc życia, w postaci spełnionej kobiety i zrównoważonego, gotowego na życie potomka? O tym w warsztatach - zapraszam. Przykład: warsztat „Potencjalna Mama vs. Mama z potencjałem”.
A tymczasem przyjrzyjmy się jeszcze słowu. Magicznemu zestawieniu sylab, przybierających formę zgodną z intencją, zamierzeniem i przekazem, choć często nieświadomie użyte z nawyku.
Matka. Ma_tka, która ma tkać życie. Istnienie rodziny, domowego ogniska, nowo poczynającego się człowieka. Tka, układając, kształtując swoim oddziaływaniem historię, przebieg i rezultaty zdarzeń. Podstawę współżycia rodzinnego. Ta, która łączy. Ta, która daje wsparcie, opiekę, schronienie, ale też kreatywność, inspirację i zagospodarowanie potencjałów (talentów, umiejętności, pasji, predyspozycji) członków rodziny.
Mamo. Ma_mo… zwrot używany najczęściej w połączeniu z …. „mo_gę coś zrobić?”. Forma prosząca o przyzwolenie albo też już z lekkim zarzutem, przy zwrotnym sprzeciwie lub zakazie. Jednak nadal z nadzieją – „a może się zgodzi?”. Ma_mo, również przy proszeniu o przymknięcie oka na przewinienie, zaniedbanie, czy niewykonanie.
Mamusiu. Ma_musiu. A tu prośba się nasila znacząco, gdyż „musiu” = „muszę koniecznie coś zrobić”, więc mi pozwól, pomóż, doradź, wesprzyj. „Musiu”, bo musisz ty coś dla mnie zrobić, lub wykonać zgodnie z moim oczekiwaniem. Znaczy, ktoś z dwojga w relacji jest na przymusie sytuacyjnym lub własnego chciejstwa, albo też znajdzie się mama na lekkim przymusie przez „musiu”.
Maminko. Ma_minko. I tu minka odpowiednia jest używana, wraz intonacją. Minka błagalno, przepraszalna, podnosząca wagę i znaczenie mamy. Minka, która ma przywrócić porządek wartości relacji, podkreślić miłość, czułość, opiekę, troskę, rangę roli i powiązania (nawet udawaną).
Mamciu, matuleńko, matuchno. Każda forma ukrywa w sobie ogromne przesłanie.
Mam_ciu, mam_cię kochana i jesteś moja. Nawet jeśli zapominam, że kochana, to przychodzi opamiętanie i refleksja, że dbasz mnie, a ja ciebie mam szanować, kochać, słuchać w usłyszeniu. Może nie zawsze w posłuszeństwie i zgodzie, ale w zrównoważonej relacji. Może to też z lekka ukierunkowywać na „ciapowatość”, niedojrzałość jednej ze stron w relacji. Zatem, może być wskazówką – „odstawić czas potomka” ;)
Matuleńko. Ma_tu_leńko. Trochę styrana i umęczona, przytłoczona zdarzeniami codzienności i odpowiedzialnością masz_tu_leni i nie lekko. Przechodzisz przez życie z cichym przyzwoleniem na przeciążenia. Możliwe (i najczęściej) z wyrzeczeniem się swoich potrzeb, z zapomnieniem o swoich pragnieniach, marzeniach, pasjach. Niespełniona kobieto w oddaniu.
Matuchno. Ma_tuchno. Ma ducha i tchnienie dla nowego życia. Ma siłę na ratunek, na podnoszenie rodziny. Jest schronieniem i ucieczką, by tchnąć na nowo raz jeszcze. Ocalić, przywołać, naprawić, ulepszyć, przywrócić do opamiętania tchnieniem, przywołaniem.
Dorota MS
SoniQInQ




Comments