top of page

wolność do własnej drogi 22.01.2023r.


„Gdy zaś Jezus usłyszał, że Jan został wydany, usunął się do Galilei.” (Mt 4,12)


… o ile prościej było przejąć schedę Jana.

Przez niego uznany i „namaszczony”, mógł przejąć zwolenników i model głoszenia.

Czyż nie tak działamy w codzienności? Scheda po rodzicach, nauczycielach, mistrzach. Wydeptane ścieżki, uproszczone drogi do szybkich rezultatów. Naśladownictwo i powtarzanie tego, co już zaakceptowane, poparte, dobrze ocenione, rozsławione, ugruntowane, poczytne, itd.


„A opuściwszy Nazaret przyszedł i zamieszkał w Kapernaum, nad morzem, w granicach Zabulona i Neftalego” (Mt 4,13)


Nie ucieka, nie ukrywa się, lecz rozpoczyna własna drogę i na niej trwa.

Ta droga nie jest wcale prosta. Jest przecież człowiekiem, jak ty.

Jak ty, miał w sobie zapis ogromu programów z wychowania, ze zwyczaju, ze środowiska, z tradycji. Ma w sobie przekonania, które mogą wpływać na czystość przekazu i skuteczność dotarcia do ludzi. Dlatego poszedł na pustynię, stoczyć walkę z własnymi „demonami”. Pustynia przywrócenia wagi właściwym wartościowaniem, zasadom, w zgodzie z porządkiem rzeczy, Prawem Stworzenia, z Prawdą, z Miłością i Mądrością. Pustynia oczyszczenia. Pustynia przygotowania.


Potwierdzenie gotowości, wyrażone przez powrót do rodzinnych stron. Z powrotem do „rodzinnego” odżywają wszak w nas stare zapisy o powinności i zaczynamy być znów dziećmi, lub rodzi się gwałtowny bunt przeciwko temu, co było doznane i zapisane.

Gotowość nie jest ani buntem, ani podporządkowaniem, lecz spokojem dojrzałej świadomości i wyparcia „zaprogramowania” z siebie. Zmienia ona podejście do lęków, do słuszności, ograniczeń, oczekiwań, czy wypełniania powinności zwyczajowych. Ale nie tylko w sobie i do siebie.

Otwarty umysł w mądrości doświadczonego obudzenia się na siebie i naprawdę, pozwala dostrzegać programy w innych ludziach. Dostrzeganie – „to nie oni sami, ale ich zakodowane zachowania i modele myślenia”.

Przełamanie programów w sobie jest ogromnym trudem. Niewielu się udaje.

Przełamanie programów w innych to niemal cuda.


„….w granicach Zabulona i Neftalego” (Mt 4,13)

Naftali/Neftali; Hebr. "נַפְתָּלִי" (Naftali) – znaczy: moja walka, nadludzką walkę wiodłam

Zebulon; Hebr. "זְבוּלוּן" (Zabulon) – znaczy: miejsce na mieszkanie, mieszkać


Czego trzeba dokonać, by odrzucić z siebie zakodowanie przez innych naszego życia? By stawać się wciąż sobą bliżej siebie i powołania? Potrzeba odwagi do wolności i odpowiedzialności. Odwagi do zobaczenia swojej dotychczasowej słabości i uzależnienia, od tak wielu czynników. Bez wypierania, bez negowania, obdarzania siebie ogromem słów oceny, wyceny, bez porównania do innych, a nawet do siebie z kiedyś.

Potrzeba stałego czuwania nad sobą, by nie dopuszczać do powstawania kolejnych zapisów, wiodących do przyzwyczajeń, automatycznych reakcji oraz nawykowych działań. Pobudzanie swojej czujności, aktywności, wolnych, nienacechowanych myśli w przepływie. Potrzeba oczyszczania i przebywania w tu i teraz. Bez przeszłych i przyszłych uwikłań wypominaniem lub nadmiernym planowaniem.


Jak się oczyszczać? W swoim sposobie. Jedni medytacją, inni modlitwą, innym potrzeba rytuału z oznakami jak dźwięk, czy czynność np. obmycie wodą. Są spowiedzi, rachunki sumienia, oddawanie się ciszy, czy szok doznań fizycznego ciała. Ile religii, kultur, cywilizacji, społeczności, tyle różnych dróg.


Jak przełamać programy w innych? Jak obudzić do początków świadomości i samooczyszczania?

Przykładem. Zaszokowaniem. Choćby chwilowym, wypełnieniem najbardziej dokuczliwego braku lub wygaszeniem dokuczliwego lęku. Nade wszystko interakcją w relacji, nawet jeśli jest chwilowa, daleka, tak zwana przelotna – „wpłynąć nawet chwilą tak, by poczuł ktoś co niedoznane, a rodzące pytania”. Choćby chwilą zachwiać wewnętrznymi zasadami i konstrukcją wartości, lecz nie w lęku, tylko w tęsknocie za prawdą.

Prawdą, nie złudzeniem, zwodzeniem, obietnicami lekkości działania, bo lekkim ono nie jest.


Jak wiele trzeba dać, by przełamać bariery do przebudzenia?

Cóż, dla każdego to inna miara. Zależy od przygotowania. Zależy na jaką skalę chcesz działać.

Jeśli na świat, na tysiące istnień i lat, to siebie, godność, szacunek, ból fizyczny i psychiczny. Dać zrobić z siebie worek treningowy dla ujścia agresji z odczuwanych przez innych lęków i braków, ograniczeń, uzależnień i uwiązań w tym co słuszne (a słusznym jest niszczenie tego co budzi lęk).


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia FB

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page