niebieska gospodarka …. wartościowanie (Am6, 1a 4-7) 25.09.2022r
- Dorota Malinowska
- Sep 24, 2022
- 3 min read

… idąc za Amosem … tym to się w głowach poprzewracało?
A jeżeli jeszcze bardziej? To nawet „w tyłkach się wam poprzewracało”, bo już nawet nie tylko realnie myśleć, ale i usiedzieć nie potraficie, popadając w nadwymyślenia.
I o ile u Amosa mowa o bogaczach, którzy w dostatku i nadmiarze zaspokajają swoje potrzeby, nie tylko te naturalne, lecz te wytworzone sztucznie i w nadmiarze, to teraz tyczy się to nas wszystkich. Tak, tak. Mimo, że wydaje nam się, iż jesteśmy ubodzy, czy też przeciętni w swym statusie materialnym, popadamy wciąż w nadmyślenia i „nad_wymyślenia” własnych potrzeb.
To takie Amosowe wymyślanie instrumentów Dawida (ten nigdy ich nie wymyślał).
Skąd przychodzą nasze „nadpotrzebny”, „nad_posiadanie”, „nad_pożądanie”, które traktujemy jak zwyczajność, należność, powinność świata wobec nas, a nie nadużywanie wszystkiego?
Bierze się to z oderwania od rzeczywistości.
Kiedyś, ludzie traktowali przedmioty, czy pożywienie z szacunkiem, bo nie patrzyli powierzchownie. Za przedmiotem widzieli ludzki wysiłek i pracę, wraz z źródłem pochodzenia surowców. Istniała świadomość skąd się to bierze, co składa się na wytwór, ponieważ byli blisko wytwórców.
Przechodzenie z małych społeczności i osad, w coraz większe skupiska ludzkie, w import towarów, w rozliczenia pieniężne, zastępujące barter, zaczęło zatracać wartość. Nikt nie zadawał już pytania o wartość, pytając o koszt, mierzony pieniądzem. Ten zaś można było uzyskać niskim kosztem, za „niewartość”, a czasem nawet za nic (za informację, za kłamstwo, za układ, za przekręt, za …). Pieniądz zamiast środkiem rozliczenia stał się towarem, nie oddając prawdy o wartości lecz przejmując pojęcie wartości na siebie.
Czas uprzemysłowienia dołożył swoje do „niewartościowych wymian”. Przecież to nie człowiek tylko maszyna pracuje. A właściwie czy, to ważne kto? Towar leży w sklepie na półce. Ba, nawet nie w sklepie, tylko w komputerze, na ekranie klikam i przywożą.
Ale skąd? Kto i gdzie wyhodował zwierzę, z którego pozyskano skórę do oprawienia, zabarwienia, przetworzenia na formy zszywane i klejone, w twoją torbę, czy buty? Ile to pracy, ile transportu, paliwa, energii, chemikaliów, wody, fabryk (zbudowanych z kolejnych surowców czyjąś pracą), magazynów, ludzkiej pracy = życia? Ile osób za tym stoi? Ile oddała z siebie ziemia, żebyś miał torbę? Czy potrzebujesz „nastą”, kolejną? Co zrobiłeś/łaś z tą niby starą? Ile będzie kosztował odbiór śmieci lub utrzymanie składowiska? Ile będzie się rozkładała? Ile będzie kosztował recykling, jeśli ktoś się go podejmie? Ile ludzkiej pracy, ile przestrzeni i surowców na kolejną fabrykę? Ile wody i chemii? Ile ….
Oderwani i ograbieni z perspektyw widzenia życia, tak łatwo popadamy w wymyślanki kolejnych ciuchów, kolejnych niepotrzebnych, a pozornych „przyda się”. Kolejnych nowości modowych, rynkowych, z niby niezbędnymi, ulepszonymi funkcjami, nigdy niewykorzystanymi w praktyce.
Ograbiamy siebie nawzajem z życia, jego czasu i sensu. Ograbiamy z prawdziwych wartości i szacunku do siebie. Do siebie nawzajem, do natury, do ziemi i jej zasobów. Jesteśmy złodziejami świata, bo natura (flora i fauna) cierpi przez efekty naszego chciejstwa, naszej próżności, naszych wymyśleń, by wciąż więcej posiadać.
Bo mnie stać, bo mogę, bo zarobiłem.
Naprawdę zarobiłeś? Ty sam?
Użyj perspektywy głębiej i dalej w łańcuchu dostaw swojej pensji i odpowiedz szczerze na pytanie – „zarobiłeś?”.
Czy oddałeś z siebie wartość prawdziwie równoważną środkom pieniężnym jakie pobrałeś? Jaką wartość mają te środki w rzeczywistości? Co za nie kupujesz? Na co je pożytkujesz? Ile oddali z siebie inni abyś je miał?
Ile kosztuje twoje życie, zaangażowane w zarabianie i wydatkowanie? Ile kosztuje ziemię twoja obecność na niej przez kilkadziesiąt lat?
Nie chodzi o to, byś nie miał. Nie o to, byś nie użytkował, nie miał dostępu. Chodzi o to, byś wiedział co jest prawdziwą wartością i jaką wartość ma to, co uważasz za wartościowe.
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia FB
.




Comments