top of page

po_korny vs.korny 26.04.2022r.


„Człowiek pokorny wyznaje swoją winę i słabość, człowiek pyszny stara się ja ukryć w brudzie innych” Franciszek Jordan


… pokorny, to ktoś dalej i bardziej, osadzony w szacunku, w miłości i prawdzie, niż nam się ze zwyczaju wydaje?

Mówimy pokorny - pełen pokory, posłuszeństwa, potulności, uniżenia. Grzeczny, skruszały, a nawet służalczy i czołobitny. Nic bardziej mylnego.

Ten człek jest już po_korny, a cechy opisane powyżej dotyczą kornego. Ten zaś, już był kornym i zrozumiał. Rozwinął się i pojął czym jest faktyczna pokora, przepojona szacunkiem do ludzi, ale nade wszystko do siebie. Do siebie znaczy bowiem do ludzi, gdyż po pierwsze wszyscy jedno jesteśmy. Po drugie, jeśli nie szanujesz siebie, to czymże jest szacunek oddawany przez nieszanowanego, poniżanego, umniejszonego, pomiatanego, nieznaczącego, itd. Gdzie wówczas wartość?


Po_korny, poznał już siebie. Rozpoznaje swoje słabości, miejsca wymagające rozwoju, nabycia umiejętności i doskonalenia swoich predyspozycji i talentów. Wie, że każdy człowiek ma swoje do zrobienia na ścieżce rozkwitu, zatem nie popada w uniżoność i służalczość (to nie jest wartościowe), lecz oddaje rację, szacunek, zachowując godność. Nie wypiera się prawdy dla osiągania celów, czy obłaskawienia nauczycieli, wychowawców, mistrzów, zwierzchników i innych osób w relacjach.

Po_korny wcale nie wie o swej niedoskonałości. Wprost przeciwnie. Wie, że jest doskonałością Stwórcy, jak każde stworzenie i właśnie dlatego ma pełną możliwość uczenia się, stałego rozwijania siebie w sobie dla tworzenia wartości. Jest pełen, kompletny i gotowy do stałego poznawania i rozpoznawania, doświadczania, analizowania, zmiany, zdobywania kompetencji, stąd rodzi się ciekawość, szacunek, zachwyt, wdzięczność. Tak, wdzięczność za wszystko i we wszystkim.

Myśli „wszystko, co powstało jest doskonałością”, „wszystko, co powstało, powstało z Miłości i w Miłości” (pozostając nią niezależnie od naszych subiektywnych ocen), pozwalają zupełnie zmienić perspektywę postrzegania siebie, bliźnich i Prawa Stwórcy.


Perspektywa ja i inni? To błędna perspektywa. My i jedno – to jest racja.

Czy inni mają swoje ”brudy”, w których ukrywać się lubość ma pycha?

To raczej nie lubość, a ciągły strach. Mówimy człowiek pyszny jest przeciwieństwem pokornego? Czyżby? Obaj boją się dokładnie tak samo. Lęk ich paraliżuje i nie ustaje. Poczucie braku i niedoskonałości (czyli niemożności uzupełnienia braku) paraliżuje ich w większości obszarów życia. Różnią się narzędziem, za pomocą którego próbują działać. Zdobyć cel i przestać się bać. Zniszczyć lękliwość Korny będzie umniejszał wciąż sobie, pyszny dodawał. Nadmiar vs. niedomiar = kłamstwo. Każdy z nich skorzysta z kłamstwa.


Czy lubimy chować swoje brudy w brudach innych? To częsta strategia w relacjach, w karierach, w prowadzeniu firm. Brudny marketing, brudne przyjaźnie, brudne koleżeństwa, brudny handel, brudne współżycia… Brudne? No tak, bo obsmarowujemy siebie nawzajem, żeby budować wizerunki. Uzyskać efekt bez zmiany w sobie i stanięcia w prawdzie. Umniejszyć, okraść ze znaczenia kogoś, albo dokładnie to samo względem siebie.

Ten sam efekt „oczyszczenia” usiłujemy uzyskać zamiast zmianą i uświadomieniem sobie ”jestem doskonałością i dlatego mogę wszystko, potrzebuję trochę pracy i zaangażowania”, to natychmiastowością kłamstwa wmówienia i wyrokowania - „jestem dobry/wystarczający bez zmiany, bez pracy, bez rozpoznania, a to dlatego, że inni są gorsi”.

Metoda wywlec brudy i porażki innych, swoje umniejszając i chowając? To się nie sprawdza.


Nie sprawdza się ani chowanie swoich brudów – brzydki fetor i tak się unosi (a nawet zalęga robactwo i zgnilizna), ani wywlekanie tego, co brudem nie jest choć tak nazwane i uczynione brudownikiem – to marnotrawienie.

Trzeba być po_kornym = mądrzejszym od korności osadzonym w Prawdzie.


SoniQ DMS Wędrowiec dnia

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page