pozwólcie być 25.12.2022r.
- Dorota Malinowska
- Dec 25, 2022
- 2 min read

Z 42 pokoleń, narodzony w Betlejem , [יֵשׁוּעַ ,ישו] Jehoszua, syn Marii i Józefa z Nazaretu. (Mt 1, 1-25)
Perykopa, o byciu Prawdą i w prawdzie?
O dopuszczeniu i przyzwoleniu na zaistnienie prawdy prawdziwej, bez naszego oczekiwania i rzeźbienia wyobrażeniami.
Tak jak narodzonemu w Betlejem odbieraliśmy wiekami człowieczeństwo, czyniąc z Niego herosa, bez ludzkich cech, kojarzonych ze słabością i codziennością, tak postępujemy również wobec siebie.
Wobec siebie nawzajem i wobec siebie samych.
Od naszych rodziców oczekujemy jednostronności, mają być rodzicami. Nie mogą być kochankami, pasjonatami, twórcami z własnych talentów. Mają oddawać siebie tylko dziecku, wychowaniu i zapewnieniu bytu potomkowi, przybierając tylko takie role. Jakie? Piastun, opiekun, niańka, ochrona, kucharz, sprzątać, pracz, itp. Mają zapominać o swoich potrzebach, wyrzekać się siebie na rzecz roli rodzic.
Czy to nie jest przypadkiem kłamstwo?
Postępujemy tak wciąż i w wielu odmianach, przypisując ludzi do zawodów i funkcji, które wykonują, utożsamiając ich z tylko jedna rolą życia. Rolą główną, wspomaganą kilkoma pomniejszymi np. prezes -przywódca, dyktator z rygorem, kontroler, strateg, itd. A gdzie mężczyzna, człowiek pasji, rodzic, może sportowiec, być może romantyczny pisarz, w uniesieniach natchnienia lub kucharz utytłany produktami, w czas rodzinnego pichcenia, albo zasmarkany nieborak zdjęty chorobą, itp.
Tak samo traktujemy nasze uczucia, emocje, które po pierwsze błędnie definiujemy i rozpoznajemy, a następnie obarczamy wymogiem, usiłując wciskać je w ramy, wystandaryzwoane spodziewaniem się. Jak miłość, to ma być konkretnie taka, tak przebiegać, powodować takie, a nie inne reakcje, w konkretnym czasie, wyrazie i trwaniu. Jak nienawiść, to … Jak lubość, to … Jak gniew, to … Jak złość, to … Jak ….
Ale to nie jest prawdziwe. To zakłamanie i może nie celowe, jednak oszukiwania siebie. Napiętnowanie i skazywanie na poczucie porażek i rozczarowania.
Dajmy sobie i ludziom, dajmy emocjom i uczuciom wolność na zaistnienie, na doznawanie, na kształtowanie się, na wypełnianie. Dajmy osobom swobodę do wybierania ról życiowych i zaistnienia w tych rolach, których uczą się na bieżąco, wraz z każdym wyzwanie. Uczą się tworząc „modele możliwości”. Zmieniając tradycję i zastój w rozwoju pokoleń.
Nie znaczy nie przekazujmy wartości, zwyczajów, wiedzy z doświadczeń, lecz nie budujmy szklanych sufitów, tuż nad głowami, ograniczających wybicie się, zmianę, poszerzanie zakresów działania i odmienności.
Nie wciskajmy dzieci w schematy wychowania oczekiwaniem wobec ich przyszłości. Partnerów w wybrane przez nas role. Pracowników w schematyczne funkcje i zakresy zrobotyzowanych czynności.
Metody i dróg spełniania się jest wiele. Pozostają one nierozpoznane. Na tym polega zagadka, obfitości i szczodrość życia. Na tym polega wolność Stworzenia.
Przez ograniczenia przychodzą krytyki, oceny, potępienia i wypalenia w rolach życiowych.
Niespełniona jako kobieta, jako pasjonat, jako osoba, matka, nie będzie dobrą matką. Będzie jak skazaniec i kaganiec dla swojego potomstwa. Bo skoro ją ograniczano, to i ona będzie ograniczać. Tak uruchamia się łańcuch nieszczęść. To samo dotyczy ojca, dziadków, przywódców, stanowisk, osób w zadaniach oraz pozostałych ról narzuconych standardem, w ograniczeniach i wymogu.
Wypaleni, zniewoleni, ograniczeni = niespełnieni, utraceni, zatraceni …. Okłamani i zakłamani, bez prawdy nieprawdziwi.
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia FB




Comments