Pożądania… Duch bez skrzydeł 10.08.2021r.
- Dorota Malinowska
- Aug 15, 2021
- 3 min read

„Kto nie daje się unosić pożądaniom, będzie wzlatywał lekko swym duchem, jak ptak któremu nie brak skrzydeł” Jan od Krzyża
umysł zniewolony = duch uziemiony? umysł ciągniony = duch dociążony? umysł żądzami = duch sandałami i to starganymi?
Kiedy człowieka opętują pożądania = pragnienia niekontrolowane, niezdefiniowane, nierozpoznane, ale zamykające umysł, tworzące kipiel emocji, obierające perspektywy, uważność, a nawet wprost wolność, to zamiera duchowość. Nie tylko duch traci skrzydła, ale otrzymuje kajdany i kaganiec, by nie poruszał sumienia. Myślenie, a raczej niemyślenie, ciągnione żądzami dociąża duchowość. We wnętrzu rodzi się dwoistość, rozdźwięk między pozami a prawdziwym ja. Między Duchem, a zachcianką, podsycaną ziemskim bytowaniem, środowiskiem, zwyczajem, powinnościami, lękami, spodziewaniem się, (i wieloma innymi). Dysharmonia podsyca i namnaża lęk, a ten odkłada się jak kamienie, we wnętrzu pożądliwego.
Lęk wywołuje poczucie pustki – zatem, to bardzo ciężka pustka.
Jeśli duch nie wzlata, a wzrok przybity jest tylko do ziemi, nie widzi człek perspektywy celu. Duchowi pozostaje kroczyć drogami, do których popycha zamknięty, ślepy umysł. To oznacza błądzenie, zawracanie, trudne ścieżki, wyboiste i raniące, choćby zdawały się początkowo autostradami szczęścia i bulwarami nieustających sukcesów.
Stargane sandały doświadczeń wędrowca, są napomnieniem do zawrócenia. Są nieporadnikiem dla żądnego życia.
Nie_porady pożądliwości:
Pożądanie przychodzi z braku, gdy pragnienie z obfitości.
Można pomyśleć – no coś ty. Pragnę bo potrzebuję, chcę by mi się spełniło. Niby tak, lecz pragnę, bo mam marzenia, kreuję wizję z tych marzeń, stawiam w oparciu o pragnienie (zdefiniowana potrzebę) cel i wykorzystując swoje zasoby, wraz z obfitością otoczenia, układam strategie planu. Krok po kroku w czasie, przy pomocy motywacji i systematyczności realizuję pragnienia z marzeń.
U podstawy pożądania jest barak, niedostatek, ogromny lęk pustki i jej nieprzemijania. Pożądanie jest najczęściej oparte o porównanie, zatem nie o marzenie własne i potrzebę własną, a o zgapione, podejrzane, posiadanie u innych. Wspierane to zazdrością, zawiścią, oczernianiem, umniejszaniem lub czynieniem z ludzi bożków.
Pragnienie oparte jest o dostrzeżenie możliwości, umieszczone w planie. Pożądliwość jest dostrzeżeniem niedoboru, opartym najczęściej o chaos lub cudzy plan.
Pragnienie jest cierpliwością i roztropnością czasu, gdy pożądanie jest roszczeniem natychmiastowości.
Pożądliwość powoduje eksplozje emocji, sinusoidy od euforii po rozpacze, depresje, gniew i agresje (autoagresje także).
Pragnienie jest współpracą, współtworzeniem i dzieleniem się efektami, gdy pożądanie jest jednostronnym czerpaniem. Może zdarzyć się, iż z pożądania, przypadkiem wytworzy się coś dla innych, lecz to przypadek nie zasada.
Pożądanie jest nienasyceniem, gdyż nie potrafi osiągać celu. Dochodzenie do pierwotnie założonego punktu, przemija, zanim się go osiągnie, gdyż zradza się następne roszczenia, żądanie z kolejnego porównania z innymi. Pragnienie jest spełnieniem w każdym kroku zbliżenia do celu. Nie znaczy, iż w drodze realizacji nie powstają nowe marzenia, lecz one są wspierające, kompatybilne lub kontynuujące drogę, bo wspiera je posiadana obfitość i odczuwanie osiągniętego już sukcesu (oraz lekcje z drogi).
Pragnienie nie przegrywa, ono się uczy każdym błędem, który nie występuje w formie przegranej. Pożądanie potyka się o porażki, a potknięcia są przegranymi, katastrofami rodzącymi gniew i napędzającymi moc pożądania lub spychającymi w otchłań rozpaczy (zasiewu win, obwiniania, żalu, rozpamiętywania, gniewu, agresji, mściwości).
Pożądanie jest zniewoleniem przymuszenia – muszę to mieć. To, konkretne, takie samo, określone w rozmiarze i cesze. Nie dopuszcza zmian, ani przedmiotu pożądania, ani czasu, ani metody osiągnięcia.
Pragnienie jest wyzwoleniem do wolności działania, osiągania, podążania drogą do celu, który może w różnej metodzie przynieść zaspokojenie.
Pragnienie, w otwartości umysłu i wielu perspektywach, wychwytuje okazje, szanse i warunki otoczenia, jednocześnie dostrzegając zagrożenia i utrudnienia, które można ominąć (lub minimalizować).
Zaślepione żądanie nie dostrzega szans. Zapędzone niszczy, potrąca, depcze, pomija, przeocza.
Pożądanie depcze po drodze nie tylko przeszkody, ale także sprzyjające wpływy i bezstronność. Zatem owocuje wrogością, niezrozumieniem, brakiem akceptacji i potępieniem (a dalej obwinieniem, oskarżeniem, osądzeniem, bólem, żalem, mściwością, itp.)
Pragnienie jest wyrozumiałością dla innych pragnień, zatem stąpa z wyważeniem.
Można tak wciąż rozważać oba podejścia do „chcenia” i „chciejstw”, lecz podsumowaniem jest szkodliwość i niszczenie vs. szacunek i tworzenie.
Negowanie, odrzucanie, izolowanie, potępianie, łapczywość, zapalczywość, niezrównoważenie, chwiejność, krytykanctwo, poniżanie, umniejszanie, narzędziowe traktowanie vs. wolność, akceptacja, szacunek, pokora, rozwój, współtworzenie, harmonia, równowaga, perspektywy i otwartość umysłu.
Stąd w pragnieniu czas na rozłożenie skrzydeł, na dostrzeganie ich posiadania i nauka latania, stojąca w przeciwności do twardego przyspawania do materii, do obciążenia, oderwania od swoich prawd i zaślepienia.
Zaślepienie nie pozwala na przygotowanie i wyrusza w sandałach na skaliste drogi. Nie niesie inspiracji i twórczej kreacji, to wyklucza innowację, rozwój i nowatorstwo, choć wcale nie odnosi poszanowania tradycji, zasad i wartości.




Comments