prowokacje po granice (Mdr 9,13-18)(Łk 14,25-33) 4.09.2022r.

„«Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem…” (Łk 14,26)
… prowokacja po granice lub do granic.
Ojciec i matka, symbole bezgranicznej miłości do potomka. Bezgranicznej, bezwarunkowej, nieprzemijającej i odwzajemnionej. Dziecko oddaje w tej relacji to, co otrzymuje. Zatem relacja rodzic dziecko, jest symbolem oczywistej miłości.
Piszę symbolem, bo rzeczywistość podaje nam przykłady różnych relacji, w różnych sposób spaczonych, opierających się na zobowiązaniach, wymaganiach, oczekiwaniach spełniania zachcianek i wzajemnych roszczeń, czyli zamiast miłości po prostu system transakcyjny - ja tobie dam, ty masz mi oddać.
Uznając jednak symbolikę miłości i przez Nauczyciele wskazaną nienawiść, o co chodzi? Czy Nauczyciel staje się prowokatorem do nienawiści?
Nie. Jest doskonałym znawcą natury ludzkiej i wie, że trzeba dotknąć granicy, aby móc się odbić do bezgranicznych doznań. Zna prawa natury i wie, że jeśli nie zaistnieje zimno, nie zrozumiemy i nie doświadczymy ciepła.
Ludzkiemu rozwojowi towarzyszy dotykanie skrajności. Dotykanie dna, obijanie się o ściany, walenie głową w mur, kołatanie do wciąż zamkniętych drzwi. To doświadczenia granic kierują nas na właściwe drogi. Uczą dostrzegać właściwość i poprawność, gdy pojawiają się oznaki zmiany. To granice motywują nas do zmian i ich przyjęcia, wdrażania w życiu.
Czy nie odczułeś w życiu furii nienawiści, wściekłości, otchłani żalu do najbliższej osoby?
Jeśli zatem odczujesz ciężar nienawiści, poczujesz w sobie skutek tego uczucia lub zbioru emocji (żalu, gniewu, stałego niepokoju, buntu, obwiniania, lęku, agresji i autoagresji). Poczujesz potrzebę zmiany, stając się gotowym do poszukiwania. Każda chwila oddechu, spokoju, akceptacji, przychodząca po tym skrajnym negatywnym doznaniu, stanie się przedsionkiem dla odczuwania miłości. Do powrotu do Miłości.
Stajemy się gotowi do bycia uczniami, gdy dotykamy granic. Gdy uznajemy, sam dalej nie dam rady. Zaczynamy bowiem poszukiwać odpowiedzi i przeglądać swoje zasoby, swoją historię wyborów.
Potrzeba byśmy w tym oglądzie byli prawdziwi, obiektywni, dogłębni aż po intencje. Aż po pierwotne konstrukcje zasad i wartości wewnętrznych. Do tego potrzeba nam osoby postronnej (obiektywnej), o dużej mądrości i szczerości w prawdzie (nawet, a może szczególnie niewygodnej dla nas prawdzie).
„…bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli. ….” (Mdr 9,15)
Potrzebujemy Mądrości. Zatem wyjścia ponad ziemskie ciało, ponad umysł, ponad emocje. Potrzebujemy zaprzeć się o ten „ciężar” i podeprzeć się nim, wykorzystując jak narzędzie do rozwoju i rozumienia.
Potrzebujemy stać się otwarci na Mądrość i na Prawdę, bez balastów przyzwyczajeń, przekonań, czy oczekiwań. W świadomości, że materia, emocja, myśl, to tylko chwila i iluzja posiadania. Emocja, to wyrażenie z odbioru lecz energia tworzenia. Myśl, to cześć procesu kreowania, niosąca efekt, więc dobrze gdy jest świadomie prowadzona. Materia, zdarzenie, jest efektem myśli i emocji.
Jak uczymy się korzystać z narzędzi, urządzeń, przedmiotów, tak powinniśmy uczymy się właściwie i skutecznie wykorzystywać umysł, ciało, energię, do doświadczenia i wyrażenia duszy i Stwórcy.
Pozostaje pytanie o wybór nauczyciela. Przewodnika i tłumacza Prawdy o prawach Stwórcy.
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia FB




Comments