top of page

przewartościowanie …. czyli co jest wynagrodzeniem (Łk 5,1-11) 06.02.2022r.


… przewartościowanie, czyli co i za co słuszną jest zapłatą.

Oto krótka historia z Pisma.

Trzech mężczyzn, trzech wspólników, trudniących się połowem. Wśród nich porywczy, emocjonalny, wyrywny Szymon i dwóch synów Zebedeusza, o raczej rozrośniętym ego i potrzebie znaczenia. Właśnie powracają z nocnej zmiany, z zupełnym brakiem rezultatów działalności. Doznali porażki swoich wysiłków i starań. Co mogą czuć i jaki jest ich stan? Narosłe rozdrażnienie, rozczarowanie, zmęczenie, złość, irytacja. Emocje podjudzane przez myśli o tym, że nie dostarczą ryb odbiorcom, na czym ucierpi ich wizerunek i imię. Że będą musieli porażkę okazać własnym domownikom (wiemy, iż żona i teściowa Szymona to raczej kobiety „gorączki” niż spokojności, natomiast matka braci jest kobietą mocno roszczeniową i łasą na zaszczyty). Że nie zarobią za swoją pracę, a męskie ego „łowcy, zdobywcy, karmiciela” właśnie zostaje umniejszone.

Burza emocjonalna z pewnością nie nastraja ich do spotkań z „Głoszącym”, mimo iż przecież już Go poznali.

W owym czasie jednak nauczyciele byli obdarzeni szacunkiem, więc nie bardzo wypadało odmówić prośbie o łódź. Dodatkowo, tłum towarzyszący Chrystusowi był pewnego rodzaju przymuszeniem.

Być może zgoda była także formą oddalenia niemiłych następstw w postaci morałów domowych, w świetle przyznania się do porażki – odwlekanie na później konfrontacji. Zatem czy pozostanie nad brzegiem jest ucieczką z lęku, uniknięciem „domowych kazań”, wybiegiem w stylu - „…to już wolę , niż…”?


Nie wiemy ile trwa nauczanie i głoszenie, lecz następuje później pewien ciąg „wynagrodzenia”.

Ciąg, zaczynający się od zadziałania Szymona wbrew sobie. Wbrew swoim zwyczajom, planom, zasadom, wiedzy, a nawet przyjętemu wizerunkowi doświadczonego w swej branży przedsiębiorcy. Wypływa w dzień na połów (wiedząc, że ryby w skwarze chowają się na głębiny, a on ma włóki – powierzchniowe sieci). Mimo, iż czuł się już ośmieszony nieudanymi łowami, naraża się na kolejne ośmieszenie. Działa w zawierzeniu, czy też z myślą - „…a właściwie czym ja ryzykuję, gorzej nie będzie?”?

Przyjęte zadanie - wyzwanie według Słowa, wieńczy zapłata, jakiej nigdy wcześniej nie uzyskał.

I nie mówimy tu o natchnieniu słowem, o duchowych uniesieniach w wierze, lecz o ludzkim, przyziemnym, materialnym wynagrodzeniu połowem, z który otrzyma sowitą zapłatę.

Po naszemu? W jedną chwilę firma stanęła mu na nogi przychodem, aktywami, marketingiem, PR, a samorealizacja zawodowa sięgnęła zenitu. Dodatkowo męskie ego = zwycięzca niepokonany, wybitny łowca, nikt nie dokonał takich rezultatów w branży.


„«Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym»” (Łk 5,8)

Bo wszystko wydarzyło się nie z tych pobudek na jakie to wygląda?


I tu dochodzimy do przewartościowania zapłaty. Co jest zapłatą za nasze działania, za pracę, za podejmowane czynności i zadania?

Patrzymy zazwyczaj na pieniądze lub materię w innej postaci. A i tego nie potrafimy sami wyważyć. Bo czy wiesz ile naprawdę powinieneś otrzymać wynagrodzenia? Ile wart jest twój czas, twoje zaangażowanie, wiedza, doświadczenie, zdobywane latami? Twoje sukcesy i porażki, zwycięstwa i upokorzenia, doprowadzające cię do zasobu, jaki teraz posiadasz. Czy ten zasób potrafisz przekuć w wartość, za którą oczekujesz zapłaty?

Jak zarabiamy? Czy potrafimy efektywnie zarabiać - znaczy otrzymywać właściwe wartości za określony nakład (czasu, wysiłku, itd.)? Czy wiesz, że nie trzeba tyrać lub rezygnować z całego życia na rzecz pracy zawodowej, by godnie żyć? Że nie trzeba rezygnować z siebie, by móc normalnie żyć, bo właśnie to jest normą - najpierw ty, a później praca.

Czy patrzysz na to, że twoje wynagrodzenie to nie tylko środki finansowe, ale zadowolenie, poczucie spełnienia, wolności, radości, natchnienia, motywacji, harmonii, bezpieczeństwa i wiele więcej? Jeśli masz w sobie zawodową złość, poczucie poniżenia, uwięzienia, uzależnienia, to całe finansowe rezultaty są niczym. Pozwolą ci egzystować lecz okradną cię z życia.

Czy twoja praca jest pasją? Czy jest zbieżna z twoimi talentami? Czy jest odpowiedzią na twoje potrzeby? Czy potrafisz czerpać satysfakcję i motywujący uśmiech, gdy pomyślisz o kolejnym roboczym dniu?

Czy skutkiem twojej pracy zawodowej jest wartość dla ciebie i wartość dla innych?


Dużo pytań do zastanowienia i dania sobie odpowiedzi. Po co?

Bo warto jest wiedzieć gdzie jesteś, w czym i w jakim rezultacie, by w chwili okazji móc, chociaż jak Szymon stwierdzić - „no gorzej już ni e będzie, niewiele ryzykuję” - i podjąć wyzwanie, dla prawdziwych rezultatów.


Dlaczego te pytania i wartościowanie są takie ważne? Dlaczego Szymon po raz kolejny idzie za Nauczycielem?

Bo poczucie wartości i umiejętność wartościowania przynosi rezultaty w świadomości – „Nie jestem moją pracą, moim zwyczajem, moim nawykiem.”; „Mam wartość i zasoby w sobie, by wykreować w każdej chwili materię.”,; „Nie jestem uzależniony od tego, co robię zawodowo.”.

No właśnie, czy aby nie jestem? Nie znając własnej wartości i zasobów pozostajemy uwiązani. Zaczynamy tkwić w lękach i przekonaniach, że tylko ta praca daje nam bezpieczeństwo. Jest to oczywisty absurd, bo lęk przed utratą nie jest nawet namiastką bezpieczeństwa. By być bezpiecznym, trzeba zobaczyć, że wszelkie możliwości są w tobie, a nie w stanowisku, na którym ktoś cię zatrudnia lub, na którym się osadziłeś.


Szymon dostrzegł Prawdę. Prawdę o dostępie do obfitości, z której czerpać nie trzeba kawałkami, w znany sobie tylko i praktykowany sposób.

Uwolnił się od nawyków, przekonań, przyzwyczajeń, ograniczeń, a wówczas zmienia się perspektywa, otwiera się umysł i przewartościowuje się życie.



SoniQ DMS

Wędrowiec dnia FB

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page