Przygotowani vs. przygotowywani (Pwt 4, 32-34. 39-40) 30.05.2021r.
- Dorota Malinowska
- May 29, 2021
- 4 min read

„Zapytaj dawnych czasów ….” (Pwt4, 32) znajdź odpowiedzi w przeszłości, w naukach z życia przodków i własnych doświadczeniach. Znajdź i zabierz ze sobą mądrość, bez rozpamiętywania zdarzeń i emocji. Z sumą wiedzy bądź w teraz.
„Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu..”(Pwt4,39), bo moment jest już przeszłością. Każda chwila, którą tworzysz staje się natychmiast przygotowującym, przeszłym doświadczeniem.
Jesteśmy przygotowani, a nawet gotowi na każde wyzwanie życia. Choć wydaje nam się, w czas upadku, porażek, słabości, że nie damy rady. Czujemy się bezradni, osamotnieni, przegrani, słabi, w niemocy lub bez umiejętności zaradzenia zdarzeniom i dania odpowiedzi swoją postawą.
Każdego dnia przychodzą wyzwania, role, zadania, przed którymi czynimy uniki, omijania, ucieczki, wycofania. A prawdą jest, że każde z wyzwań jest na naszą miarę. Nic ponad siłę.
Tak jak Stwórca przygotowywał pokolenia do ich ról dla kolejnych pokoleń, tak przygotowuje każdego z nas na zdarzenia teraźniejszości. Wystarczy z uważnością spojrzeć w przeszłość, by wysnuć budujące wnioski – „jestem przygotowany”, ”jestem”.
Doświadczam, na budowanie siły, na pewność, na zawierzenie, dla rozbudowania posiadanych talentów i predyspozycji. Doświadczam dla nauki i wyciągania wniosków, tych trafionych i dopracowywanych w czasie. Relacje ku wzmocnieniu, wsparciu, próbie własnych wartości i zasad, czy umiejętności czucia i odczuwania. Zdarzenia i relacje, otwierające umysł na rozwój, na wzrost, na poznawania siebie by poznawać Ojca.
Otrzymane Jego Prawa, jak czynna ochrona mają zadanie prowadzić, ostrzegać, umacniać, pocieszać, być ratunkiem przy każdym zwątpieniu i światłem w ciemności. Tymczasem przekształcamy je w zakazowo nakazowe systemy, których z natury unikamy. Którym się przeciwstawiamy, lub odrzucamy jako niechciany ucisk, żądanie. Czy Miłość żąda? Miłość jest darem, zatem obdarowuje, chroni i ….zawsze czeka, dając szansę na zmiany.
„Niektórzy jednak wątpili.(…) Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28,19)
Nawet jeśli nie jesteśmy gotowi, jesteśmy wciąż przygotowywani. Przygotowanie ma różne formy oddziaływania. Może być powolnym, małym doświadczaniem – „metoda małych kroków”, powolnego stopniowania i nabudowywania wniosków, ku kształtowaniu człowieka. Może być także rzuceniem na głęboką wodę. Ta metoda sprawdza się dla nieprzekonanych i wątpiących. Kiedy nie doceniamy siebie, nie doceniamy darów jakie posiadamy i relacji z Ojcem, to „głęboka woda” jest przebudzeniem. Nagłe wyzwanie i postawienie przed czymś, o znaczącym rozmiarze emocjonalnym, to próba przebudzenia na siebie. Podołasz, czy utoniesz? Nie utoniesz, nawet jeśli wyda się, iż tracisz grunt pod nogami ( Mt 14,30-31)
Czy można być bardziej gotowym?
Potrzeba relacji i bliskości z sobą samym, pracy nad sobą i wejrzenia w siebie. Trzeba zatrzymać się na sobie, nie przez egoizm, a wprost przeciwnie, by nie stawać się nieświadomym egoistą lub zagubionym i niespełnionym destruktorem życia.
Otwartość umysłu, wyciszenie, koncentracja, samoobserwacja, uważność, asertywność, perspektywa, i wiele więcej, to narzędzia do zaprzyjaźnienia się z sobą.
Zaglądanie w przeszłość, dla zaobserwowania jak zachowywali się przodkowie, jakie mieli zasady życia i wartości. Jak zakodowane były w nich reakcje, przekonania, automatyzmy i do czego doprowadzały w różnych sytuacjach życiowych. Zaglądanie i przyglądanie się swojemu dzieciństwu, wychowawcom i opiekunom, których poprzez naśladownictwo przyjęliśmy bezkrytycznie do własnego wnętrza, adoptując wprost cechy i prawidła życia. Nawet jeśli w późniejszym wielu krytykujemy rodziców, własne dziecięce wzorce, to ta krytyka nie powoduje wyplenienia w nas zapisów. To co zostało nam wpisane wychowaniem i obserwacją, dążeniem do akceptacji, zabieganiem o zauważenie, to pozostaje korzeniami, podstawą dla wykształcanych cech własnych. Aby przeprowadzić w sobie zmianę, trzeba się zagłębić w siebie i dostrzec modele, konstrukcje, podwaliny.
Czy jesteś gotowy zobaczyć prawdziwego siebie?
Wyzwanie - spójrz sobie w twarz prawdziwą.
Unikamy tego bardzo często. Albo poprzez oderwanie od siebie, albo przez zniekształcanie wizerunku (zewnętrznego i wewnętrznego), przez nadmierną krytykę lub pobłażanie (lekkie traktowanie). Dlaczego tak się dzieje? Bo nie jesteśmy obiektywni. Bo mamy chwiejne zbiory zasad własnych.
Dlatego potrzebujemy mentora, przewodnika, który jest lustrem bez zniekształceń. Ten, który wytłumaczy nam nasze „choroby i dolegliwości”, obrazując prawdę taką jaka jest. Nasze cechy nie są ani dobre, ani złe – one są. To, co z nimi robimy, do czego je wykorzystujemy, jak łączymy ze sobą, na jakich podstawach w nas są zakorzenione, jak się one uzewnętrzniają i co czynią w nas wewnętrznie, to jest sedno i sens.
Czy jesteśmy gotowi na pracę nad sobą i na zmianę? Najczęściej nie. Uciekamy od zmian, lubiąc bezpieczeństwo pozornej stabilności, przewidywalności i ścisłego zapanowania nad życiem (nie tylko własnym).
Zmiana – jedyna stała w życiu. Wciąż wszystko ulega zmianie (a może to jest właśnie stałość?).
By być gotowym na zmianę, trzeba być gotowym na siebie i pewnym siebie. Wówczas niezależnie od uwarunkowań pozostajemy sobą, z zapanowaniem nad wnętrzem i zewnętrzem, polegającym nie na panowaniu rozumianym jako nadzór i uzależnienie od własnego widzimisie, lecz jako przystosowanie się i elastyczność. Umiejętność wykorzystania każdego środowiska, wpływu, warunków na swoją korzyść, dla wytwarzania dobra. Ba, nawet więcej, tworzyć warunki i mieć wpływ na nie, przez własne przygotowanie.
Możemy rozwijać swoje zasoby otrzymane ze stworzenia, nie tylko tym, co się przydarza, ale również świadomymi reakcjami, przemyśleniem i wyciąganiem nauk (rozpatrzeniem) z emocji, odczuć zarówno własnych jak i innych uczestników zdarzeń.
Jak reaguję i jaką jestem odpowiedzią, dla jakiego skutku we mnie i w innych? Skutku teraz i w przyszłości. Co buduję w sobie i w innych, albo też, co niszczę?
Ale czy można bardziej?
Być gotowym na życie tu i teraz? Być gotowym na przyszłość? Być gotowym na Życie?
Można, słuchając i przyjmując Słowo. Kształtując się wedle przekazu, poszukując dróg i rozumienia.
„Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28)
Zagłębić się w przeszłość i być teraz, gdy Słowo jest. Ono jest aktualne zawsze, bo jest częścią i obrazem Prawa Stwórcy, a to kształtuje wszystko. Każdą cząstkę, zależności, relacje, reakcje, współistnienie, oddziaływanie, połączenie w jedność i tworzenie. Prawo - wedle niego jestem.
Czy warto być przygotowywanym i gotowym? Poddać się procesowi i stawać się?
„….by dobrze ci się wiodło i twym synom po tobie; byś przedłużył swe dni na ziemi, którą na zawsze daje ci Pan, Bóg twój” (Pwt 4,40)
Dobrze wczytując się w Słowo, na zawsze możesz żyć i tworzyć, a śmierć fizyczna może mieć inny wymiar, jeśli zechcesz pracować nad sobą, nad otworzeniem umysłu, nad relacją ze Stwórcą, a to jest przygotowanie do gotowości. Gotowości tej najważniejszej.
Wędrowiec dnia
SoniQ
„Tworzeni Słowem”




Comments