top of page

spóźnieni na siebie .... 27.05.2022r.


„Trzeba natychmiast żyć. Jest później niż się wydaje.” mural


… spóźnieni.

Jesteśmy tak często spóźnienia, żeby nie powiedzieć zawsze. Czy to możliwe? Skoro nie ma przeszłości i przyszłości, a jest teraz, jako jedyny, decyzyjny obszar, to jak możemy się spóźniać?

Jak możemy się obawiać, że będzie za późno skoro wszystko jest, trwa i nie przemija?

Chodzi o podejmowanie działania w ziemskiej przestrzeni, za tego życia. Postanowienie o doświadczaniu, a nie unikanie doświadczania, choć samo unikanie jest również doświadczeniem.

[Doświadczam zaniechania, wycofania, uniku. Po co ? By móc zobaczyć i umieć odróżnić, czym jest decyzyjność i niedecyzyjność, działanie i niedziałanie, wraz ze skutkami jednego i drugiego.]


Te efekty mają znaczenie i powinny nas przekonywać do postanowień i samostanowienia. Do zarządu nad sobą i swoja rzeczywistością. Unikanie i zawieszanie się w „…później” powoduje, że życie zaczyna się wydarzać i my zaczynamy się sobie przydarzać. Nie jesteśmy tym, na kogo zostaliśmy powołani i stworzeni. Nie tworzymy życia.

Oczywiście można spojrzeć na prokrastynację jako świadomą decyzję nie podejmowania działania. Lecz wówczas to nie jest prokrastynacja, tylko świadome planowanie, działanie, postanowienie o pewnych doświadczeniach, za którymi podążą zamierzony skutek.

Prokrastynacja, odwlekanie, nie jest planowym, zdefiniowanym działaniem, które ma za sobą jakiś ciąg. Poprzedzonym przemyśleniem, rozważeniem dobrych i słabych stron oraz efektów, jakie się zrodzą. Prokrastynacja jest po prostu unikiem.

Unikiem z lęku, z lenistwa, z nawyku, z uzależnienia od ludzi i sytuacji, z niewiary w siebie i braku, istniejącego w poczuciu własnej sprawczości, i wielu innych braków.

W tym stanie okłamujemy sami siebie, rodząc złudne nadzieje - :”jakoś to będzie”; „samo się rozwiąże”; „zniknie problem/zagadnienie”; itp. Łudzimy się, zwodząc wewnętrzną obietnicą, spychaniem zadań, i odpowiedzialności na kogoś (określonego , konkretnego, albo nieistniejącego w nazwie kogoś).

Obłęd również sięga czasu, bo odpychając coś na później, staramy się zatrzymać chwilę na zawsze.

Zawieszam się i zawieszam czas. Tylko po co ?


Powiecie - by się przygotować? By rozpoznać zagadnienie?

Wówczas, to nie jest prokrastynacja i unik życiowy, tylko świadome, planowe działanie w postanowieniu - chcę rozpoznać zagadnienie, przygotować się do działania, nabrać umiejętności, a nawet rozbudzić w sobie odwagę. Tyle, że ten stan powinien zacząć się teraz, bo inaczej przerodzi się w unik z pretekstem.

Jak zacząć? Jak ochronić siebie w postanowieniu i sprawczości, by nie stać się uciekającym w spóźnienie na wszystko?

Trzeba zacząć teraz. Weź kartę i spisz swoje postanowienie. Zrób plan. Podejmij jakąkolwiek czynność, która jest inicjująca dalszy ciąg zdarzeń. Porozmawiaj z kimś, kto może być pomocny (poradą, dobrym słowem, wiedzą, doświadczeniem). Zrób czynność uruchamiającą, pobudzającą, motywującą, umacniającą w postanowieniu działania i zobacz już teraz pozytywny efekt jaki osiągniesz.. Poczuj się tak, jak by wszystko już się wydarzyło - teraz.

Czynność uruchamiająca niech będzie prosta. Ona nie może cię zastraszyć, przerazić, czy ograniczyć, eliminując. Ona musi wymagać niskiej energii inicjującej. Niskiego nakładu energetycznego, emocjonalnego i korzystania z niekomfortowego zasobu umysłowego. Tak, by nie zaistniała wymówka dla początku.

Przykład:

Jeśli kartka do spisania planu będzie schowana w kartonie, z pamiątkami po przykrym doznaniu, w piwnicy, do której musisz zejść pieszo po schodach, z 15 piętra, to wymówek plik gotowy.

Bądź, żyj, stanów o sobie i postanawiaj. Nie dla unikania spóźnienia na życie, lecz by zagospodarować całą obfitość, jaką masz w sobie. By tworzyć własne życie bez przydarzania się go. Bez przypadkowości.

Doświadczanie, to stawanie się sobą? Bardziej odkrywanie siebie – kim jesteś i kim postanawiasz być.


„Spóźnieni na swoje teraz, porzucamy własne postanowienia, stając się przypadkiem.” SoniQ


Czy odwlekanie i uniki mogą być pozytywne, czy trzeba je eliminować i napiętnować? Ani oceniać ani skazywać na potępienie. Również nie bezanalitycznie eliminować, bo wówczas to gwałt na swoje i wymuszenie. A prokrastynację wykorzystać jako narzędzie wartościowe dla siebie i dla innych. Wykorzystać ją do świadomego wdrożenia w różnych zainicjowanych przez siebie sytuacjach, aby oświadczyć siebie. By móc stawać się później odpowiedzią na różne sytuacje i wyzwania, przy sprawnym, skutecznym, wykorzystaniu tego narzędzia.

Jakie doświadczenia? Siebie w różnych rolach i różnych stanach emocji. Ja jako pełen wolności (podejmuje decyzję działania lub nie działania), sprawczy (postanawiam - wykonuję), odważny (postanawiam i niezwłocznie czynię), zwycięski (przełamane obawy i lenistwo), samo stanowiący (podejmuję sam decyzję i realizuję w oparciu o własne przemyślenia) lub odwrotności uciekający (nie działam i nawet nie próbuję przemyśleć), strachliwy (poddany lekom i zamartwianiu), w poczuciu niskiej wartości (nie dam rady, warunki mnie przerastają), niesprawczy (a co ja mogę – inni decydują i stanowią), zależny i uzależniony (los, inni, to przyczyna i efekt), ograniczony i zniewolony.

A po co te doświadczenia? By pojąc prawdę o sobie kim jesteś, kim chcesz być, co wybierasz dla siebie i dla rezultatów. Aby nie opierać się na inni to …. lecz na ja doświadczyłem, sprawdziłem, wiem.

Stosując "inni to" … mamy spychologię w negatywach - zawiść, zazdrość, kolejne wymówki, narastanie lęku, coraz większa prokrastynację, robienie z siebie ofiary, obwiniania i winy, gniew, poczucie izolowania, odrzucenia, niskiej wartości, ogromnej ilości braków i przeświadczenie o niedoborze, niezasługiwaniu, wybrakowaniu swoje osoby, a za tym osadzania się i zrównywania z sytuacjami – ja jestem porażką, przegraną, słabością , ułomnością, niedostatkiem, itd.

To koszmar autodestrukcji i niszczeni innych ludzi, z którymi jest się w relacjach lub zamierza być.


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia FB

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page