top of page

sterowalni sterownikami_ dzielni sami samodzielnie 16.03.2022r.

Mar 16, 2022
3 min read

„On ją zapytał: - Czego pragniesz? Rzekła Mu: - Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej stronie.” (Mt 20,21)


…. sternicy żyć!!!

Synowie Zebedeusza ustawiani przez własna matkę? Matka wyrażająca wolę swoich synów, czy ustawiająca ich wbrew woli, ale zgodnie z własnym planem? Dorośli mężczyźni bezwolni? A z innej strony, czy w planie było zniewolenie Chrystusa, skoro jeden z jednej drugi z drugiej strony = otaczający Go zewsząd?


Tak dzieje się z pokolenia na pokolenie, a sprytni „doradcy duchowi” mówią o klątwach, przekleństwach, karmach, itd..

O czym mówię? O tym, że niewiele jest takich rodów, gdzie potomek potrafi stać się samodzielnym lub gdzie potomkowi od dzieciństwa zezwala się na samodoświadczanie w wolności i odpowiedzialności.

Najczęściej żyjemy powiązani mocnymi pępowinami przekonań, zwyczajów, nawyków, wzorców, które pochłaniamy, jak w czasie ciąży pokarm przez pępowinę. I tak samo dokładnie nie mamy (jako dzieci) wpływu na to, co jest nam podawane i w jakich warunkach otoczenia. Kiedy, zda się przychodzi czas na myślenie samodzielne i wybory, w okresie dojrzewania, jest już niemal za późno na wolność. Wpojone wzorce są tak głębokie, tak mocno wryte, że pozostawiają uwiązanie i bezwolne myślenie. Niby pojawią się młodociane bunty, w odczuwaniu sprzeczności, w konfrontacji z innymi wartościami i modelami życia. No, ale przecież bunt jest bardzo szybko tłumiony różnymi metodami, zakazów własnego samowyrażania i samookreślania się.

Tak tworzą się rzesze dorosłych niedojrzałych, zależnych, uwiązanych i …. powtarzających modle życia, porażek, błędów, krzywd oraz wielu negatywnych zachowań, które właśnie są rzekomą karmą, przekleństwem i inna „bzdurą” (w efektach i następstwach).


Dlaczego takie to pokomplikowane? Bo modele wychowawcze zawierają powinność (czyli winę), zobowiązanie (kredyt dług), należność (zapłatę w różnej formie), oczekiwanie, spodziewanie się, żądania zwrotne, będące dla potomka ogromnym ciężarem w samym ich zaistnieniu i w odczuwanej potrzebie zwrotu. Tak, tak, relacje rodzinne tworzą potrzebę, a może raczej konieczność rozliczenia się z otrzymanych przez potomka „darów”, zapłatą w konkretnej formie, np. posłuszeństwie (w tym również, co do drogi zawodowej, rodzinnej, modelu życia, przestrzeni twórczości, czy pasji, wykazywanych talentów lub ukrywania tych, uznanych za niewłaściwe).

Nie ma tu miejsca na miłość, bo miłość jest dawaniem wolności. Nie ma tu miejsca na wartość, gdyż przymus jest bez wartości i owocuje niewartością.

Mało tego przymus ograbia z pasji, z chęci życia i działania. Przekształca predyspozycje w znienawidzone dary, kojarzone z niewolą. Ograbia z radości, w zamian przynosząc lęk i ucieczkę od siebie samego, w zupełnie inne stany świadomości – w marzenia, w odłączanie się od rzeczywistości różnymi metodami - uciekanie do iluzji.


Osoba z „przeklętego rodu”, z rodu nieprawidłowych relacji, nie wytworzy sama wartościowych powiązań ludzkich. Pozostaje obciążona „klątwa powinności rodzinnych”, zatem będzie naturalnym wyborem kolejność najpierw moja rodzina, później nowo tworzone relacje i to na wzór tych pierwotnych. Nie odnajdzie się także w relacji z innym, „prawidłowo wykształconym” człowiekiem, ponieważ nie ma umiejętności przyjmowania wolności, miłości, otwartości bez oczekiwania, spodziewania się, w poszanowaniu, w równości i wzajemności.

Nawet jeśli zachwyci ją, oczaruje postawa czynienia miejsca drugiej osobie na jej samostanowienie i samo wyrażanie się, w i szacunku wolnej woli, to nieumiejętność bycia wolnym albo przerazi, albo wywoła sprzeciw.


Inne zagadnienie w tej perykopie, to kobieta sterownik, a może sternik.

Rodzina, mąż, dzieci, wszyscy mają być w moim planie. Realizować moje założenia, moje wizje i osiągać cele, postawione przeze mnie lub wpisujące się w mój cel. Można uznać strateg doskonały? No nie do końca. Owszem z jednej strony siła działania, zaangażowania, determinacji, perspektyw patrzenia i rozgrywania życiami innych ludzi i to może nawet z powodzeniem. Jednak perspektywa z punku ja, moje, dla mnie, nie poparta miłością i prawdą (o tym było wczoraj), w czasie zaowocuje sprzeciwem, zemstą, w postaci nieprzewidzianego buntu, albo też rozpadem planów, w braku samodzielności rozgrywanych.

To przykładowy brak działania na czas i konkretnym zakresie, który jest potrzebą chwili. To samodzielne bycie odpowiedzią na nieprzewidziane zdarzenia. To w końcu satysfakcja z życia i miejsca, w którym się jest. To wiele więcej tego, czego bezmyślny i uwiązany pionek/niewolnik nie podejmie w realizacji (samorealizacji, samostanowieniu, samospełnieniu). Czym może zakończyć się sterowanie? Niezadowoleniem, odczuciem braku własnego miejsca, poczuciem ciężaru (bez umiejętności definiowania go i jego źródła), żalem, smutkiem, wypaleniem, frustracją, złością, gniewem, zagubieniem, lękami, agresją bez podstaw, autoagresją, depresją, destrukcją, chorobami psychicznymi i fizycznymi, itd..


„Zanim staniesz za sterem żyć, sprawdź kto dał ci kartę sternika” SoniQ


SoniQ DMS Wędrowiec dnia

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page