top of page

Syrachowe - nie bierz za wiele, SoniQowe - bacz co bierzesz i co masz w sobie .... 28.01.2022r.


„Synu, nie bierz na siebie za wiele spraw, bo jeśli będziesz je mnożył, nie unikniesz szkody. I choćbyś pędził, nie dopędzisz, a uciekając nie uciekniesz.” (Syr 10,11)


… a ta takie proste przecież.

Wyobraź sobie karawanę objuczoną mnogością bagaży, ona posuwa się powoli, nie z dostojności, a z przeciążenia. Pogonienie wielbłądów owszem może się zdarzyć, lecz będzie tylko krótkotrwałym podbiegiem, nie zaś cało dystansowym galopem. Karawana rozkłada siłę i wydajność na trasę, z dobrze rozplanowanym postojem w oazach. Mało tego, wiezie ze sobą bukłaki i zapas dla tragarzy, niosąc ciut mniej niż granica wytrzymałości dromaderów lub baktrianów.

Wyobraź sobie człowieka z ogromnym ciężarem, na plecach, w dłoniach, w koromysłach, w… No waśnie. Na ile sposobów uczymy się uchwycić i rozkładać fizyczny ciężar, by mu podołać, nie uszkodziwszy ani jego, ani siebie, będąc wydajnym, sprawnym i skutecznym dźwigaczem/tragarzem? Znamy też granicę, której ani masą, ani formą, ani czasem, ani wielkością przekroczyć nie możemy, gdyż skutkiem będzie zniszczenie (materii ciężaru lub naszego ciała) lub okaleczenie.


Tym samym prawom podlegają nasze ciężary mentalne/psychiczne.

Ciężary nie tylko podejmowanych obowiązków, zadań, ról życiowych, za którymi podążają zobowiązania, ale także emocji, doznań i zasobów pamięci, wraz ze spodziewaniem się (wspomnienia, rozczarowania, żale, użalanie, rozpamiętywanie i zamartwianie się przyszłością, lękiem, naiwną zapalczywością).

Mamy swoje granice, których nie możemy przekroczyć i potrzebujemy je poznać w sobie. Potrzebujemy rozpoznać także to, ile już dźwigam w zasobach. Czy damy radę przyjąć jeszcze coś? A może jesteśmy na granicy, przy której przekroczeniu przychodzi załamanie, depresja, destrukcja lub emocjonalne wybuchy (równie destrukcyjne)?


Rozpoznanie swoich zasobów pamięci, jakie one są, w jakich ilościach, skąd je mamy, co na nich budujemy, ile miejsca w nas zajmują i z jakiej ilości czasu nas okradają. Przejrzenie ich, nazwanie, posegregowanie, poukładanie, a nade wszystko wykasowanie z siebie balastów, czyni miejsce na nowe, wartościowe pakunki, które łatwiej jest podjąć i nieść.

Przyjrzenie się swojej codzienności, podjętym rolom, funkcjom, a wraz z nimi obowiązkom, przy oszacowaniu – „co ja z tego mam”. Czy wykonanie zadania, którego się podjąłem niesie jakąkolwiek wartość? Czy przybliża mnie do spełnienia moich marzeń, potrzeb, pragnień, celów? Czy moje zadania uzupełniają się wzajemnie, tworząc w ten sposób wspierające się cykle? Jeśli się wspierają lub uzupełniają, stają się łatwiejsze do realizacji, motywują, realizują mnie i nie są ciężarem, lub bardzo szybko nim być przestają, gdyż wykonanie jednego jest wykonaniem kilku, lub przynajmniej ich częściowym wykonaniem (to jak bukłak z wodą w drodze karawany).


Czy jestem gotowy? Czy nauczyłem się sam o sobie, ile i czego mogę unieść? Jakim wyzwaniom podołam, jaką metodą (podejściem), jakimi narzędziami (rozwiązana w oparciu o wiedze i predyspozycje), na jakiem etapie i w jakich etapach (krokach realizacji), w jakim czasie, przy czyjej pomocy (współpraca), z jakim podziałem zakresów (delegowanie spraw), w jakim tempie (szybkość działania)? Jaki jest mój stan psychofizyczny, w jakim etapie życia jestem, kiedy podejmuję „ciężar”, a w jakim będę w trakcie jego dźwigania (przewidywanie okoliczności, efektów, następstw w trakcie realizowanych obowiązków)?

Pytań jest dużo i odpowiedzi również, a wszystko składa się na planowanie i przewidywanie, w oparciu o rozpoznanie siebie i swoich możliwości.


Potrzeba nam przede wszystkim bliskiej relacji z samym sobą i przestrzegania zdrowych reguł natury, jak np.:

Jeśli usuniesz z siebie balast, zrobisz miejsce na wartościowe „pakunki” – np. takie życiodajne, pozwalające działać, tworzyć, trwać, spełniać się, czy pomagać. Wyrzuć gorycz, rozdrapywanie ran, zamartwianie się, żal, obwinianie, roszczenie, wypominanie, poczucie win, niemoc, lęki i wiele innych szkodliwych odczuć, zapisanych w pamięci i przekonaniach, a spójrz ile miejsca staje się na wdzięczność, radość, harmonię i spokój.

Innym prawem jest, iż niektóre pakunki są jak kamienie, ciężkie i mało przydatne, choć możesz z nich budować warownie. Inne są jak pióra, jak powietrze, nie ważą wiele, łatwo je ścieśniać, wypełniają cię siłą, dodają skrzydeł i życiodajnego oddechu, do dźwigania balastów, a z nimi nie potrzebujesz już warowni.


Zatem zanim zaczniesz brać więcej i mnożyć, przyjrzyj się temu, co pomnażasz i podejmujesz, bo:


„Synu biorąc na siebie wiele spraw bacz, jedne z nich przysporzą ci skrzydeł inne garbu i kostura.” SoniQ


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia


Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page