trójstonność życia 6.05.2022r.

„Bo cóż pomoże człowiekowi, jeźliby wszystek świat zyskał, a na duszy swej szkodę podjął?” (Mt 16,26 BWj)
… znów tłumaczenia.
W niektórych - cóż zyska człowiek, jaką korzyść posiądzie z posiadania uszczerbku na duszy, w innych zaś co pomoże mu gdy …..?
Które z nich celniejsze, trafne w swym przesłaniu, ten o pomocy , czy ten o korzyści?
Mówiąc o korzyści, trzeba by zejść na poziom wartości i wartościowania. Definicji tego, czym jest wartość, w tym w perspektywie czasu oraz obszarze cielesności, czy duchowości.
Czy wiemy, czym faktycznie jest wartość i jak się ją tworzy, jak „rozksięgowuje” pomiędzy źródło wytworzenia, a zaistnienie?
Kiedy o tym myślałam, to przyszła mi do głowy taka idea, że nie rozumiemy prawa stworzenia i prawa wartości. Osadzamy się w przestrzeni ziemskiej tak dalece, że traktujemy siebie i swoje życie jak księgowość. Tak dokładnie. Wytyczne dwustronnego rozpisania zadań i ich wyników, umieszczanych w bilansach i rachunku zysków i strat.
Tymczasem, nasza księgowość, jak cały świat nie powinna opierać się o dwustronność, a o trójstronność. Jak? Po prostu – jeśli coś robię to ponoszę koszt (1 strona), za to coś nabywam/wytwarzam (druga strona), a z tego powstaje wartość (trzecia strona). Wartość, wcale nie w wymiarze tego czegoś wypracowanego, nabytego, ale w moim rozwoju, odczuciu, emocji, zapisach we mnie lub w innych ludziach, które nie mieszczą się w 1 i 2 zapisie Winien/Ma.
Jak odmiennie wyglądałby nasz biznes, handel, produkcja, marketing, itd., gdyby w przepływach i bilansach pojawiła się kolumna Wartość Prawdziwa? Czym stałaby się wówczas etyka zawodowa?
Etyka nie byłaby rzadkością, gdyby funkcjonowała świadomość i „prawo miłości”, ale w obecnej formie relacji i rozwoju, oznaczamy ją symbolami dla firm (co jest i tak przekłamaniem).
Wróćmy do zagadnienia słów tłumaczy - korzyść vs. pomoc.
Cóż, czy dusza może potrzebować korzyści? Czy możesz skrzywdzić swoją duszę? Czy możesz jej coś odebrać? Jeśli jest w jedności ze Stwórcą, obdarowana Tchnieniem i Cząstką, to jakże ciało i umysł mogłoby stanąć ponad nią. Myślę sobie, że trochę błędnie oceniamy, „ważymy” swoją , patrząc na nią jak na kawałek ziemskiego tworu, z tej przestrzeni i z tego poziomu rozumienia. Myślimy o niej jak o ciele, umyśle, emocji. Niby że ona to nie to, a ponad i poza tym, a jednak sprowadzamy do tego właśnie wymiaru i rozmiaru.
Uważam, że ani ciało, ani umysł, ani emocje nie mogą skrzywdzić duszy. Nie mogą jej ująć, ograbić, umniejszyć, zniszczyć, itd..
Dlatego przychylę się do tłumaczeń o pomocy. Co pomoże człowiekowi, kiedy zyska cały świat, a będzie odczuwał i w ciele, i w emocjach, i w swych myślach (wytworze umysłu) umniejszenie w postaci braku i niespełnienia? Nie, dusza nie będzie poszkodowana, a raczej niespełniona w swym doświadczeniu. Doświadczy nie w pełni i nie pełnych wartości, ale czy to jej ujmuje?
SoniQ DMS Wędrowiec dnia




Comments