top of page

umowy wojenne 27.11.2021r.


„ człowiek na zawierane umów pisemnych przeznacza 600 godzin rocznie” – ciekawostka


… czy warto oddawać tyle własnego czasu na papierologię?

Czy można przyjąć postawę bezgranicznego zaufania i nie zawierać kontraktów?

Zawieramy ogrom kontraktów nie tylko pisanych ale także słownych, niepisanych zobowiązań, z których nie zdajemy sobie sprawy, i z pewnością nie przeliczamy ich na czas (nie są czasochłonne, jednak równie ważne i konsekwentne).

Wsiadając do autobusu, wykorzystujesz umowę – zobowiązanie przewoźnika do bezpiecznego transportu w określonym czasie, za twoim zobowiązaniem do zapłaty i przestrzegania obowiązującego regulaminu podróży. Kupując chleb korzystasz z umowy handlowej, dostawy produktu o określonej formie i zawartości/jakości za odpowiednia zapłatą. Idąc do lekarza po poradę medyczną, czy procedurę leczenia, wypełniasz umowę z ubezpieczenia pośredniego lub bezpośredniego, ale korzystasz jednocześnie warunków jego umowy o pracę, jego kontraktu przysięgi lekarskiej, umowy z odpowiedzialnością za świadczone usługi, itd..

Masz umowy ze swoim Państwem, którego jesteś obywatelem, od tej najważniejszej konstytucyjnej po zupełnie prozaiczne np. twojego poszanowania zieleni.


Nie zdajemy sobie sprawy z ogromu umów jakie zawieramy w trakcie życia i …. nie tylko. Bo czy nie masz umowy z Bogiem?

Owszem, masz i to dobrowolnie zawieraną wielokrotnie. Nie spisujesz jej na papierze, spisujesz ją w sobie i na swoim sumieniu. Spisujesz sobą i całe życie. Problem z tą Umową polega na tym, że On jest stały, nigdy nie łamie zasad i postanowień, a my przekraczamy porozumienie wielokrotnie. Przedkładamy wciąż aneksy, odstępstwa, wyjątki, przedłużenia, warianty, załączniki „ale”, „a gdyby”, „pomimo”, gdy On trwa. Trwa i cierpliwie przyjmuje stosy naszej duchowej makulatury, każdym przebaczeniem podpisując aneks.


Po co nam międzyludzkie umowy?

Umowa jest nie tylko ustaleniem warunków, dla ochrony, dla potwierdzenia wzajemnych zobowiązań i praw, dla jasności zrozumienia swoich wizji w relacji, ale jest także świadkiem. Niemym świadkiem tego, co zostało ustalone, bo jesteśmy tylko ludźmi i to śmiertelnymi, a spadkobiercy/następcy prawni mogą nie posiadać wiedzy o prawach.


Tytus Liwiusz – „Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny.”

Umowa przygotowywana jest na złe czasy, na zapobieganie waśniom, wzajemnej walce w czas nieporozumienia, gdy nagle strony przestają wspólnie szanować ustalenia i własne zasady.


„Kto pragnie pokoju, a nie stawia żadnych warunków, przygotowuje podstęp.” Sun Tzu

Lekko skrajne stanowisko, ale czy nieprawdziwe. Czy człowiek, który na wszystko potakuje, ze wszystkim się zgadza, jest wobec nas szczery? Być może nie posiada własnego zdania, własnych zasad, przekonań i autorytetów, ba nawet nie rozpoznaje własnych potrzeb. Jednak wówczas jest jeszcze bardziej niebezpieczny, bo co gdy je rozpozna lub przyjmie ten zasób od naszych „przeciwników/przeciwstawieństw”.


Więc może nie o niezawieranie umów chodzi, a o mądrość, by nie zawierać umów nierozważnie i mieć rozwagę, bacząc na ogrom słownych umów, do których przystępujemy, a nie jesteśmy ich świadomi.

By mieć baczenie na najważniejszą Umowę Słowa zapisaną nami, ale nie papierem, atramentem, zdaniem.


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page