top of page

warci "niewartości" 13.04.2022r.


„Maria w Betanii namaszcza olejkiem w ciszy, bez mówienia – gest, czyn, bez opowiadania, z przełamaniem tradycji, konwenansów, ….


… nie mów – zrób. Okaż bez opowieści, rozgłaszania i bez liczenia kosztem.


Olejek był bardzo cennym towarem. Flakonik Marii był wart roczną pensję. Czy to drogocenny dar i kosztowny gest? Oj tak. Lecz nie w przeliczeniu na zarobek robotnika, niewolnika, czy stan posiadania celnika, rządcy, namiestnika, czy króla.

Kiedy bowiem zaczynamy przeliczać wartość na pieniądze, na materię, środki płatnicze, to tak łatwo jest manipulować wartością. 300 srebrników dla Marii to było dużo? Raczej tak. A czy jeśli otrzymała ten olejek od kogoś w darze, czy był równie drogi? Czy dla kapłanów 300 srebrników to dużo, szczególnie, gdy jest to cena zlikwidowania wroga i zagrożenia? Cena zachowania pozycji i majątków?


Kosztem namaszczenia nie tyle był olejek, co przeciwstawienie się zwyczajowi, tradycji, zakazom, powinnościom (wypada nie wypada, oczekuje się, spodziewa). Kosztem było wyjście ze strefy komfortu, ze społecznej klatki przyporządkowania do zakresu „wolności i ograniczeń”. Konsekwencją „wylania olejku” jest maksymalnie 300 srebrników, a złamania reguł? Ile można zapłacić za złamanie zasad w owym czasie? Życie? Dokładnie. Można zostać pozbawionym życia lub pozbawionym możliwości życia w społeczeństwie, w grupie, w regule i obowiązującej zasadzie. Można przestać przynależeć, utracić resztki praw, godności, swobody (o ile tak można to nazwać) poruszania się działania, zamieszkiwania = utrata resztek poczucia bezpieczeństwa.


Co jest kosztem naszych działań? Jak przeliczamy własne wartości i czy potrafimy wartościować?

Czy potrafisz codziennie powiedzieć sobie co ma wartość i jaką? Czy potrafisz oderwać się od kilku cyferek, wpojonych ci pod nazwą cena, wypłata, zarobek, gaża miesięczna, rachunek za prąd, itd?


A gdybyś umiał ty i my wszyscy to co?

To świat byłby wartością, a nie zapisem symboli, areną handlarzy, wyzysku i upadku, i człowieka, i planety. Życie (w tym życie ludzkie) byłoby najwyższą wartością.


Dlaczego barter był bardziej sprawiedliwy – do pewnego czasu? Bo w towarze bardziej czuć było ludzką pracę i wysiłek, również natury w tym, co wytworzyła latami procesów. Bo odpowiadał potrzebom do zaspokojenia, a nie chciejstwu, nieposkromionym chciwością, czy kaprysom nadmiarów.


Odczłowieczenie, odnaturzenie wszystkiego, poprzez oznaczenie symbolem cyfry (jak nr pesel, nr pacjenta, cena bez faktycznego przeliczenia = odwzorowania w procesie i towarze) niby jest uproszczeniem zarządzania, gospodarowania, transakcji, przepływów, ale to nie jest do końca prawda. To uproszczenie poprzez umniejszenie prawdziwej wartości. To ograbienie z godności, zakłamanie prawdziwego znaczenia, ukrywanie przyczyny i efektu powstania/wytworzenia, a także niby zaspokojenia sztucznie wywołanych i podtrzymywanych nadmiarowych potrzeb w każdym konsumencie. Tak, konsumencie, gdyż wraz z cyframi ginie człowiek, a zaczyna być konsument. Nabywca, biorący wypłatę i w nadmiarze wydający ją kredytobiorca.


Tak łatwo jest przywrócić porządek rzeczy i oddanie wartości prawdziwym wartościom. To twój wybór każdego dnia, w każdej chwili, lecz czy umiesz wartościować? Czy znasz wartość samego siebie? Czy wiesz ile stanowisz dla siebie, dla innych, dla systemów gospodarczych?


Jesteś „na obraz i podobieństwo”, czy wiesz jaka to jest wartość i jak tanio oddajesz ją za ….?


SoniQ DMS Wędrowiec dnia


Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page