top of page

weź nie marnuj ..... 7.11.2022r.


„weź ty nie marnuj czasu….” - mural


… i nagle wszyscy traktują ten zwrot jako wytyczną, do tego, by żyć przysłowiową pełnią życia.

By nie marnować czasu, na rzeczy zbędne, a wciąż działać, być efektywnym człowiekiem sukcesu.

Ale czym jest marnowanie, albo też nie marnowanie czasu?

Po pierwsze czas, to tylko umowna jednostka „drogi”, procesów i zdarzeń, wymagająca odniesienia do czegoś.

Jest, można by rzec miernikiem zmiany.

Po drugie marny/marne, to coś o niskiej wartości, słabe, nieporadne, lecz w odniesieniu do czego? Kto mierzy i nadaje skalę owej marności?


Wytwarzamy sobie wymóg codziennego działania dla zaspokajania oczekiwań innych osób. Te oczekiwania w oczywisty sposób przekładają się, wychowaniem i stałą presją, na nasze własne spodziewana się po sobie samych. „Muszę”, „powinienem”, „tak wypada”, „tak trzeba”, bo inaczej będę tym nieudanym, niespełnionym, gorszym, krytykowanym, być może odrzuconym i żyjącym z łatką, „wyrokiem” marnego nieudacznika.

Wymóg i stały bicz nad głową, a nawet kilka batów. Byt wśród powinności z hasłami „marnowanie” i „czas”. Presja, stres, zagubienie, albo w buncie niby odrzucenie tego wymagania wobec siebie (a może i innych), a wówczas, leń życiowy i udawany „tumiwisizm” – no dzieci kwiaty.

Skrajne postawy i każda zakłamana, udawana, odgrywana. Obie szkodliwe, lecz jedna uśmiercająca życie psychiczne i fizyczne, zatem okradająca z owego pozornego czasu. Druga zaś, okradająca z zasobu i sposobności wyrażania siebie zaistnieniem. Życiem w otwartości prawdy – to ja.


Bo to o to chodzi. Nie o aktywność życiową, pod presją działanie i zagospodarowanie czasu [a tak można by wnioskować z tytułowego hasła]. Chodzi o zagospodarowanie siebie. O wyrażenie siebie, swojego zasobu z jakim przychodzimy na świat. By go udoskonalać = pomnażać i znajdować zastosowanie w różnych dziedzinach życia, budując wartość. To właśnie jest wartość, obfitość, majętność, bogactwo, dobrobyt = stałe wytwarzanie wartości, przez wykorzystanie i wyrażanie samego siebie.

Mam talent, predyspozycje, umiejętności, nabywam kompetencje, by pomnażać i zagospodarować, a za tym przychodzi odpowiedź z zewnątrz, wartościami dla mnie. Podejmuję to, co przychodzi i znów zagospodarowuję, przy zastosowaniu tego, co we mnie i ze mnie. Tak buduje się krąg obfitości. Krąg wartości. Krąg niemarnowanego. Czy chodzi o czas?

Może bardziej jednak o nas. O to, by poznawać siebie i wydobywać na zewnątrz własne bogactwo. Dostrzegać je w sobie i w innych ludziach, by czasem podpowiedzieć drogę. By czasem wspólnie tworzyć przez łączenie, kompatybilność, a nawet przeciwstawność, która przecież daje równoważenie.

Życiowe lenistwo i lęki, pozamykanie w sobie i błędne mniemania o prawach życia, o wartości jednostki, pchają nas w marnotrawstwo i przeciążenie wymaganiem. Presja powoduje w nas poczucie winy i lęk o odtrącenie, a to niszczy wolność wyboru w zaspokajaniu swych potrzeb i wyborów.


A ja powiem tak – „daj sobie czas na rozpoznanie”. Nie znaczy to leń się i ulegaj nieróbstwu, bezmyśleniu, zawieszeniu. Po prostu, bądź gospodarzem w swoim tempie, lecz pamiętaj efekty przyniosą spokój, harmonię, spełnienie, stale odczuwaną radość/zadowolenie. Nie presją wymogu, lecz prawdą w zachęcaniu, tak skuteczniej ku niemarnowaniu potencjału z każdego człowieka. A czas? Czas zaczeka.


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia FB

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page