wie_ra (Hbr 11, 1-2. 8-19) 7.08.2022r.
- Dorota Malinowska
- Aug 6, 2022
- 2 min read

… bo czym jest wiara?
Nie jest poręką, nie jest spodziewaniem się.
Choć definicje te przypisuje się Pawłowi z Tarsu, to nie są wyjaśnieniem zjawiska wiary (znaczy nie do końca).
Wiara jest postawą otwartości na to, co wie ktoś inny. Jest otwartością na to, czego nie rozumiemy, nie odbieramy zmysłami i nie potrafimy wyjaśnić znanymi nam prawidłami, wytycznymi rozpoznanych zasad nauki. Na to, czego nie umiemy podporządkować naszym tezom, doświadczonym i rozpoznanym normom.
Popatrzmy skąd to słowo. Rozpatrując na pochodzenie według run, karuny, głagolicy (żeby się nie rozwodzić), mamy wie_ra, gdzie „Ra” było odniesieniem do Boga, do Stwórcy, do Siły sprawczej i Przyczyny wszystkiego. Znaczy, to „Ra” wie, a człowiek się mogę temu poddawać. (przy czym nie chodzi o „boga egipskiego słońce”)
Stwórca wie. On ustanowił prawa wszelkiego stworzenia. On wie co jest dobrym dla wszystkiego, a mi pozostaje doświadczać. I znów, nie chodzi o zniewolenie i ślepe podporządkowanie się, bo to byłoby wbrew woli wolnej, jaką każde stworzenie otrzymało. Chodzi o prawidła, wspólne dobro, wspólne wartości. Gdy działamy wbrew im, na szkodę, na zgubę własną lub drugiego, to zadziewają się rzeczy dotkliwe, bolesne psychicznie i fizycznie (tak je odbieramy). To cierpienia, ból, nisko wibrujące stany emocji, a za tym dolegliwości chorobowe. Możemy obserwować również wypadki, zranienia, poranienia itp.
Możemy obserwować to, co nazywamy „zrządzeniami losu”, kataklizmami, siłami nadprzyrodzonymi, niedefiniowalnymi znakami, wypadkami, itp.
Wracając do wiary, to postawa gotowości na realizowanie się praw Stwórcy.
Gotowość nie jest dryfowaniem, nic nierobieniem i oczekiwaniem. Nie jest postawą leniwca w roszczeniu, iż się samo wydarzy. Jest aktywnością w rozpoznawaniu, w doświadczaniu i rozwijaniu się, w poszukiwaniu drogi, zgodnej z prawem, w czynieniu wartości dla siebie i dla wszystkich.
Wiara nie jest uzależnieniem od potwierdzenia –„będę wierzył, pozostawał w otwartości, ale daj mi znak. Daj mi potwierdzenie.”
Dlaczego nie może na tym się opierać?
No nie dlatego, że nie dostajemy potwierdzenia, gdyż otrzymujemy je w każdej sekundzie, każdym oddechu, każdej chwili, nieustająco w każdym teraz, tyle że jesteśmy ślepi, głusi, nieczuli. Jesteśmy wyłączeni na odbiór tego potwierdzenia.
My chcemy, by dowód był po naszemu. Według naszych reguł, naszego rozumienia, naszego poziomu wiedzy i otwartości.
Czy te dowody są mniejsze? W mniejszym wymiarze i zakresie?
No nie. Zakres przerasta nasze poziomy, lecz zdarza się, iż w nie trafiamy. Trochę jak w matematyce zbieżne płaszczyzny. Wówczas nam się wydaje - cud. Nie cud, tylko w końcu dotarłeś choć na moment do tego, co jest naturalnym prawem Stwórcy i tym w czym powinieneś z własnej natury przebywać nieustannie, lecz równie własnym wyborem nie przebywasz.
Tym cudem, który nam się przydarza jest harmonia życia. Jest stan bez lęku, odczuwanie mogę wszystko, wszystko w koło jest jakie powinno być i jest z Miłości. Nie mam potrzeb, nie mam roszczeń, nie mam lęków, nie mam zawiści, zazdrości, nie podlegam hierarchiom ważności i przynależę bez przerwy do wszystkich i wszystkiego bo to Miłość. Bo mam wszystko, pozostając obfitością i siłą sprawczą „na obraz i podobieństwo”.
Czym jest zatem wiara?
Czy jest postawą poszukiwania, powrotu do tego, co jest wiedzą, znajomością, stałością przebywania w prawie i w zgodności z prawem Stwórcy? W zgodności z naturą – „jestem, kim jestem i kim zostałem stworzony”?
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia FB
.




Comments