top of page

zabić to uczucie, czyli lodowate serca 9.12.2021r.


„Gdy człowiekowi serce wyziębnie, jak nieswojo się czuje z kawałkiem lodu w piersi” kard. Stefan Wyszyński


… zamierają, umierają, uśmiercamy. Czy nagle? I nagle i w procesie. A proces ten nie musi być wcale rozpamiętywaniem, grzebaniem w przeszłości z żalem, bólem, gniewem, lękiem, nieufnością, itp. Może być postanowieniem i trwaniem w zasadzie wytworzonej w sobie. W umowie zawartej z sobą samym – „nigdy więcej”.


Jest takie powiedzenie w Polsce, funkcjonujące jakoby dobra rada - „trzeba zabić tą miłość”. Powtarza się to ludziom porzuconym, zakochanym, odtrąconym, zagrożonym długotrwałym bólem po zranieniu ich uczuć. Uczuć nie koniecznie miłości, czy zakochania, lecz oczarowania, już zaufania komuś, otworzenia się na kogoś, rozbudzonymi wizjami przyszłości, nadziejami, zawierzeniem. Bywają to stany bardziej roszczenia, oczekiwania i spodziewania się po kimś konkretnych reakcji w odpowiedzi, wobec przedstawionych pożądań i pragnień.


Nie mniej pada owa „dobra rada”, jak zaklęcie rzekomo uzdrawiające. Dlaczego rzekomo? Nie da się zabić czegoś wybiórczego, jeśli to coś nie zostanie rozpoznane w swojej postawie. Czym było? Skąd przyszło (z jakiego pragnienia)? Gdzie się zagnieździło (pośród jakich innych pragnień i emocji)?

Skuteczne zabicie = postanowienie/ zawarta umowa z sobą, a przez to wykształcenie zasady – „nigdy więcej”, może przynieść skutek zlodowacenia (samoizolacji). Nidy więcej nie zaufam, nigdy więcej się nie zaangażuje, nigdy więcej nie dopuszczę nikogo poza najbardziej zewnętrzny krąg mojej strefy osobistej. Nie znaczy nie będę wśród ludzi, nie będę miły, pomocny, przyjazny, ale tylko na odległość. Tylko do pewnego momentu, który uznam za granicę bezpieczeństwa i to nie ja w swoim świadomym wyborze, a w nieświadomym, nawykowym działaniu, według wytworzonej zasady.


Czy to oznacza samotność? Niekoniecznie. Ale oznacza związek niezaangażowany. Relacje nierównoważne, bo ktoś inny będzie próbował uzupełniać, „podgrzewać”, dawać więcej z siebie dla stabilności.

Utworzona zasada po „zabiciu serca”, a właściwie ożywieniu mózgu w pewnym nakazie odrzucania i chronienia, wpływa niestety także na dotychczasowe relacje z innymi ludźmi. Nawet te bardzo bliskie z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi. One stygną, przymarzają, kruszeją.


Czy człowiek staje się lodowym, wyrachowanym potworem? To zależy jak skuteczna była umowa po zranieniu. Może stać się nawet bezwzględnym, cyniczny, czerpiącym tylko dla siebie, widzącym siebie i swój nieuświadomiony lęk, poczytywany za siłę lub spryt.


Pocieszenie – każdy człowiek jest głodny miłości, a głód nie ustaje. Może przycichać, ukrywać się pod innymi stanami emocji, nasycać się czymś podawanym zamiast, lecz tylko na chwilę. Później powraca jeszcze bardziej łaknący. Problem – łaknący może zachłysnąć się kolejnym zauroczeniem, pozorem miłości, niegodną zaufania relacją. Wówczas, następna umowa uśmiercania uczuć, może uśmiercić człowieka.


SoniQ DMS

Wędrowiec dnia

Comments


  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Instagram Icon
bottom of page