Zagospodarować życie ....
- Dorota Malinowska
- Jun 22, 2021
- 3 min read

Natrafiłam dzisiaj na chaszcze rozrośniętych ostów. Miedzy groźnie jeżącymi się kolcami dostrzegłam połyskującą, pajęczą nić i uwijające się mrówki. Baśniowy obrazek z morałem:
1. „Każde warunki można wykorzystać dla wytworzenia wartości.”
2. „Pięknie jest nawet między kolcami.”
3. „Trudy, to pole nieograniczonych możliwości”
4. „Kiedy pojawiają się w życiu ciernie, to musisz być tak duży, by je zdeptać, albo stać się tak mały, by przemykać między nimi, wykorzystując je jak sprzymierzeńców.”
Ad.1
Połyskująca złotem smuga w powietrzu, niesie przesłanie – wykorzystaj kolce dla wartości.
Takie właśnie jest życie i na tym polega – zagospodarować potencjał, warunki, okazje, zasoby, relacje do wytworzenia czegoś dobrego. Przed kolcami, niewygodą, zagrożeniem, dyskomfortem można uciekać. Wycofywać się bez próby, albo po pierwszym zakłuciu uznać porażkę. Można też przyjrzeć się sytuacji i podjąć próbę aktywności przy ograniczaniu ryzyka.
Jeśli się ukujesz- lekcja - załóż rękawice i opracuj inny zestaw ruchów/działania.
Kolejne ukłucie – uodparnia na ból. Najpierw zmniejsz jego odczuwanie, a później oswaja – to tylko chwila .
Jeśli opanujesz umiejętność „tańca wśród kolców”, to będziesz unikatem, liderem, wyjątkiem. To nie jest środowisko dla wszystkich. To pole dla twoich dokonań.
Bądź mistrzem i nauczycielem kroków między kolcami.
Ad.2
Przesycona zieleń mięsistych liści, fiolet kwiatów i kolce – obraz piękna niezdobytego.
Jakże pięknie być pionierem i odkrywać niepoznane światy. Jest obco, niebezpiecznie (choć nie zawsze), albo niebezpiecznie się zdaje, a tajemnica pociąga. Dreszcz emocji daje sygnał do życia i potwierdza - żyjesz. Wyrywa ze stagnacji, inspiruje do nowego, do innowacyjnych rozwiązań i do odkrywania siebie samego od nowa. Może pokazać nam nasze zasoby, naszą postawę, zupełnie odmienną od schematu, w którym tkwimy codziennie. Od utartego przekonania o sobie.
Obce środowisko, nowe warunki, mogą okazać się pustynią, ale też rajem możliwości i zasobów. Czasami pod kolcem kryje się „życiodajna obfitość jak w aloesie”, czy „upajająca woń i piękno róży” .
Kolce i trudności chaszczy skrywają często przepiękne krajobrazy, życiodajne wodospady, emocjonalne doznania i stabilność satysfakcji. One obnażają nasze prawdy. Co jest prawda o nas, co jest prawda o życiu, o ludziach, z którymi tworzymy i, o których zabiegamy.
Ad.3
Krzątająca się po liściach ostu, który osiągnął rozmiar mojego wzrostu, mrówka daje mi myśl – pole nieograniczonych możliwości.
Wykorzystaj ogrom potencjału, tylko na pierwszy rzut oka niekorzystnego, do wytwarzania swoich wartości, do swojego rozwoju, do zobaczenia szans. Popatrz jak tu dużo okazji, nie wykorzystywanych przez innych ludzi, ze strachu i lenistwa,.
Nie ma warunków tylko nieprzychylnych. Pomiędzy kolcami była wszak ogromna przestrzeń do działania. Powierzchnia liścia jest przyjazna, a kolce tylko osadzone na brzegach. Kolce, które ranią, ale też chronią przed tymi, którzy obawiają się zranienia. Zatem, to co nieprzyjazne może chronić, gdyż przeciwnicy i rywale odczuwają tak jak ty.
Ad.4
Kolejna lekcja i przesłanie od mrówek – w obliczu zagrożenia trzeba zmienić swój rozmiar.
Urosnąć tak bardzo, by przeciwność zdeptać, albo też stać się tak malutkim, by poruszać się między przeszkodami/zagrożeniem.
Brzmi niedorzecznie? Nie. To umiejętność dobrania swojej postawy wobec wyzwań i warunków, nazwanych przeciwnościami. Nazwanych, bo to nazwa czyni je czymś nieprzychylnym.
Jeśli zbyt pochopnie nazwiemy warunki zagrożeniem, to takie one się stają. Nie patrzymy na nie jak na okazję do rozwoju, do ulepszania siebie i świata, czy szansę do rozwoju. Nazwą nadajemy zdarzeniom, przedmiotom, ludziom, bez analityczne przyporządkowanie do jakiegoś przedziału/rangi/zbioru.
Warto przyglądać się swoim przekonaniom, nawykom i weryfikować je, czy są słuszne? Czy przyglądam się życiu? Czy nie popełniam pomyłek ocen? Czy nie przyjmuje zdania i przekonań od innych ludzi, bez własnego osadu?
Wiele pomyłek może zaistnieć, rodząc w efekcie samoograniczenia, rozbudzanie lęków i okradanie siebie z szans. Tracimy tak zwane życiowe okazje, a później zazdrościmy innym, nie dostrzegając, iż oni byli po prostu odważni, otwarci , kreatywni i podjęci działania w trudnych warunkach lub w nowych obszarach.
Stali się tak „wielcy”, przez odwagę i pokonanie lęku, że zdeptali przeciwności. Odwagą przekroczyli granice ( nawet swoje własne, jak tych chaszczy ostów) i poszli dalej, odkrywając niedostępne dla innych, bojaźliwych, pozostających w strefę komfortu, obszary dostatku/możliwości/obfitości.
„Wielcy” pionierzy działają samodzielnie lub pokazują się jako samodzielni/ liderzy, a rezultaty działania, jako swój sukces. Działają widocznie, głośno, po swojemu, często innowacyjnymi metodami. Czasami są szaleńczo ryzykowni, może nawet z lekką butą i niepokorą. Bywają jak czołg…, którym mniej lub bardziej chcący czynią spustoszenie u siebie i innych.
Inni przyjmują postawę umniejszenia się i niepostrzeganego przez innych omijania przeszkód życia. Umniejszyć się, bez głośnego przerostu, a w pokorze.
Ciszą mona więcej? Tak bywa. Bo wówczas jesteś niedostrzegany, niewidoczny, nieprzeszkadzający, a za tym nieniszczony. Czerpiąc wiedzę od innych, z obserwacją, uważnością, wyważeniem prób, analizą i oceną, z systematycznością i determinacją, stałą motywacją bez poddania, czynić krok za krokiem powoli. Mając świadomość, iż czasami potrzeba ustępstw, czasami zaparcia, czasami obejścia inna drogą (nawet nakładem pracy/czasu/siły).
SoniQInQ
DMS




Comments