zagłaskany sernik, czyli umiejętność nagradzania ... 12.01.2022r.

„sernik – plakous deser podawany w starożytnej Grecji na igrzyskach zwycięzcom, jako środek pobudzający, umilający, nagradzający - przyjemność, rarytas.” Aegimus, Katon Starszy - libium
… dawać sobie „głaski”?
Tak. I jest to nawyk wypracowany w nas, początkowo nie przez nas, a przez naszych wychowawców i opiekunów, od maleńkości. Przytulanie, głaskanie, ciepło, bliskość jest rodzajem nagrody = wniesieniem poczucia bezpieczeństwa, ochrony, przynależenia, akceptacji, czy miłości.
Każdy człowiek potrzebuje poczucia stabilności, bezpieczeństwa, ważności, bycia widzianym i akceptowanym, to motywuje nasze wybory i działania, zarówno świadome i nieświadome.
Nauczeni od dzieciństwa pewnych gestów, które niosą za sobą właśnie takie odczucia i umacniają nas w przekonaniu o realizowaniu się i zaspokajaniu podstawowych potrzeb, są właśnie „głaskami”.
Mogą to być gesty, słowa, rzeczy, spojrzenia, sytuacje, zależne jest to od metody wychowania i wpojonych nam reguł. Niektóre z nich powstają także na skutek naśladowania i obserwacji (neurony lustrzane) środowiska, w którym się kształtujemy – np. zadowolona mama przytula ojca, albo podaje mu piwo.
Dobrze jest rozpoznać w sobie systemy nagród przyjęte w dzieciństwie.
Dlaczego? Bo nieprawidłowe systemy mogą prowadzić nas w destrukcyjne nawyki i odruchy.
Przykład – przytoczone powyżej piwo, jako nagroda za coś, albo nie okazywane uczucie, a w zamian dawanie dziecku posiłku, łakoci, nowych zabawek, itp.
To doprowadzić może do alkoholizmu, zakupoholizmu, kompulsywnego obżerania się lub unikania pokarmów (jako samokaranie).
Mechanizm - czuję się zagrożony, podświadomie szukam bezpieczeństwa i akceptacji = kupuję, piję, jem, bo to kojarzy się z nagrodą, zadowoleniem, akceptacją, przynależeniem. Zrobiłem coś dobrze – działam jak powyżej, bo to kojarzy się z nagrodzeniem i pochwaleniem, uznaniem, znaczeniem.
Brzmi to trywialnie? Ale takie nie jest. Głęboko zakorzenione zasady, wartości, mechanizmy, są automatycznymi reakcjami, nad którymi nie rozmyślamy. Im mocniejszy stres, napięcie, tym częściej odzywa się w nas automat (ciałko migdałowate), a nie analiza sytuacji (płat czołowy).
Dobre jest to, że można w sobie to przepracować. Zmienić system wartości, nagród, wzorców, ustanawiając na nowo, te korzystne i pożądane, twórcze, wartościowe, wzmacniające, budujące naszą siłę fizyczną i psychiczną.
„Głaski” są potrzebne – bardzo, bardzo.
Niby małe przyjemności, a one motywują, podtrzymują w działaniu, pozwalają odczuwać satysfakcję z mozolnych dróg rozwoju i tworzenia. Ba, nawet wspomagają procesy leczenia chorób. Są pobudzaczami z lenistwa, wycofania i ucieczek życiowych.
Lubimy przecież (nasz mózg i ciało), gdy endorfiny krążą w zakamarkach komórkowych :)
Nie powodujmy tylko zagłaskań sami sobie.
Wówczas bowiem, zaczyna się destrukcja, a „głask” traci na wartości i znaczeniu. Przestaje wypełniać swoją rolę.
„…zagłaskać na …..” ma tu pełne odzwierciedlenie.
Zapraszam na warsztaty, szkolenia, konsultacje dla zweryfikowania swoich systemów nagród i rozwijanie umiejętności stosowania "głasków" (po swojemu, według własnych reguł).
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia




Comments