zakurzeni zazdrością 8.05.2022r.

…. zazdrość jest jak pył, kurz, a raczej tumany kurzu.
Takie burze piaskowe, które powodują, że tracimy orientację i zaczynamy wątpić. Zasłaniają nam ogląd rzeczywistości, stajemy jak na ruchomych piaskach, nie wiedząc czego się chwycić.
Zazdrość przychodzi do nas zwątpieniem, niedoinformowaniem, niedowidzeniem prawdy, o nas o miłości, o Stwórcy, o relacjach, o wielu zagadnieniach. A co wzbudza kurz zazdrości? Wyparcie z siebie Miłości, której wyprzeć nie da, a zduszana, zagłuszana powoduje ciągły niepokój. Niepokój, wątpienie, lęk i poczucie braku. Brak i lęk nakręcają się wzajemnie w swojej mocy, obejmując wszystkie obszary naszego życia i potęgując się nieustannie. Jeśli nie odczuwamy braku, to odczuwamy lęk o utratę. Dlatego chcemy wszystko kurczowo trzymać, kontrolować, utwierdzać się, otrzymywać niekończące się potwierdzenia. Tym samy niszczymy siebie, poczucie własnej wartości, wolności, samodzielności i możliwości spełnienia, bez konieczności posiadania kogoś/czegoś.
Zazdrość osadza się w naszym sercu jak pyłek w oku, albo przysłowiowe ziarenko soli. Coraz bardziej przestajemy widzieć, a nieusunięta może doprowadzić do zaślepienia i pełnej ślepoty.
Kontrolą, despotycznym zagarnianiem czynimy z siebie kaleki – „ja bez ciebie lub bez czegoś nie mogę żyć, nie mam wartości, nie mogę przynależeć, nie mogę pracować, działać, itd.”. Zaczynamy czynić z siebie rodzaj ofiary uzależnionej od ludzi i rzeczy, tym samym wiążąc innych. Okradamy ich z wolności wyboru wzbudzaniem litości, winy, zobowiązania opieki, albo … Albo zaczynamy ich niszczyć, zwalczać, poniżać, ośmieszać, wykluczać, odrzucać, cokolwiek, by ich porażką i bólem zagłuszyć to, co tkwi w naszym sercu i oku. By porażka przyprowadziła ich do nas, albo zniszczyła.
Ból, bólem jak klin klinem, albo żebranie o politowanie.
A skąd przychodzi zazdrość?
Z niedomówień, z nieporozumień, niedopowiedzeń, nieuzgodnionych zasad, z nieodkrytych wartości, z postawy niewolniczej i nieumiejętności życia w wolności. Wolności bez powinności, oczekiwań, w akceptacji, szacunku, w zawierzeniu. I nie chodzi wcale o zawierzenie drugiej osobie, a o zawierzenie sobie samemu oraz o świadomość siebie, świadomość swojej kompletności i wystarczalności.
Zazdrość jest jak pył, który przysypuje nas swoim brudem. Odbiera czystość intencji, doznań, działań i celów. Osadza się na nas wewnętrznie i zewnętrznie.
Przychodzi kurzem, wpija się kurzem i kurzy, brudzi wszystko. Skąd wówczas wziąć czyste intencje?
Jak w wybranym na dziś fragmencie z dziejów
„Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł.” (Dz 13,45)
Skąd zazdrość? Z poczucia braku pewności siebie, pewności relacji z Bogiem, w braku poczucia swojej wartości, słuszności wyznawanych zasad? O co zazdrość? O niewierny tłum, który w pominiętym 42 wersecie zaprosił Pawła na spotkanie.
„A gdy wychodzili z synagogi żydowskiej, zachęcali ich nie-Żydzi (poganie), aby w następny szabat opowiedzieli im o tych sprawach.” (Dz 13,42)
Czy Żydzi prosili o spotkanie i słowa? Skąd więc złość i rozczarowanie? Oczekiwanie i spodziewanie się na wyrost, na wyłączność?
I co dalej? Co robić, kiedy zazdrość zaczyna działać niszcząc relacje i nas samych? Kiedy albo żebrze, albo usiłuje nas zniszczyć wszelkimi metodami, uciekając się nawet do używania innych ludzi jako narzędzi niszczenia. Do pomówień, do plotek, do znieważania, aż po przemoc fizyczna i psychiczną?
„A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium” (Dz 13,51)
Otrzep zazdrosny kurz, którym ktoś cię usiłował zasypać i odejdź. Odejdź do innego życia, świata, obrazu (Ikonium), który namalujesz „bezzadrością”, zaufaniem, zawierzeniem, pewnością swego w Miłości i obfitości, w równowadze, w dostępności, w samodzielności bez uzależnienia od rzeczy i ludzi.
A jeśli zazdrość zaistniała w tobie?
Wyjmij sól z oka. Przemyj oczy i odkurz serce. Jak mogłabym powiedzieć Miłością, ale zakurzony Miłości nie rozumie, więc jej nie użyje. Niestety najczęściej pierwszy chlust to rozdzierający ból, później pustka. I to dobrze, bo pustka rodzi poszukiwanie odpowiedzi na wiele pytań. Pustka może być zbawieniem. Odczuwana pustka i samotność, po wyciszeniu przestaje być pustką, stając się pozbyciem zakurzonych nadmiarów (emocji, przyzwyczajeń, leków, nawyków, przekłamanych wartości, itp.). Powolnym równoważeniem.
SoniQ DMS
Wędrowiec dnia FB




Comments