top of page

Dlaczego … dla czego (Hi 38, 1.8-11) (Mk 4, 35-41) 20.06.2021r.

  • Zdjęcie autora: Dorota Malinowska
    Dorota Malinowska
  • 20 cze 2021
  • 4 minut(y) czytania

Ocean w pieluchach, oswojony kagańcem, ….. zwątpienie człowieka i odwieczne „dlaczego?”.

Oto, co przychodzi z dzisiejszym Słowem.


Hiobowe przyzwanie Stwórcy do tłumaczenia się, wyjaśniania przyczyn cierpienia, bólu i straty. Żądanie odpowiedzi na odwieczne pytanie dlaczego?

Pytanie powtarzane pokoleniami przez ludzkość – „dlaczego?” Pytanie o przyczynę, a nie koniecznie szukanie zrozumienia i dostrzeżenia.

Dlaczego dzieje się nieszczęście? Dlaczego ludzki ból, cierpienia? Dlaczego Bóg dopuszcza niesprawiedliwość, krzywdy, śmierć, choroby, kataklizmy, i …. ciągłe dlaczego?

Jakże zdradzieckie słowo, klucz i doszukiwanie się przyczyny. Dlaczego nie możemy zjeść z drzewa poznania? Dlaczego powoduje podważenie zaufania, zawierzenia i relacji.

Zeżarliśmy owoc z drzewa poznania, a i tak wciąż dociekamy. Pożarty owoc nie dał nam odpowiedzi i nie daje, gdyż ściągamy Zasadę Stwórcy do swojego przyziemnego wymiaru ludzkiej codzienności.

Nie pojmujemy (albo odrzucamy) czym jest Miłość do stworzenia. Nie przyjmujemy Prawdy, że Ojciec, jest stały, niezmienny, nie jest emocją i chimerą, nie jest oskarżycielem i sędzią, nie odstępuje od Prawa, jest Miłością do wszystkiego i Zasadą raz ustanowioną.


Troskliwy Ojciec, Stwórca, odprawia człowieka z raju, w konsekwencji utraty wiary w ustanowione przez Niego Prawo, w Jego Miłość i słuszność Zasad. Utrata wiary pociąga za sobą konsekwencje lęku, obawy o wszystko ponieważ odczuwany jest brak i zagrożenie dostępnością. Człowiek traci poczucie Miłości Boga, zatem i ważności dla Niego, łączności z Nim i przynależenia.


Odpowiedź na pretensjonalne dlaczego? Przypomnienie aktu tworzenia i wdrażania Prawa Stwórcy. Prawa z troski, z umiłowania.

„…gdy wyszło z łona wzburzone, gdy chmury mu dałem za ubranie, za pieluszki – ciemność pierwotną?”

Ocean otulony obłokami, zawinięty w pieluszki, a dokładniej w powijak. Powijak, to pas tkaniny jakim owijano niemowlę, ograniczając jego ruchy, tak też w brzegach osadzone zostały odmęty.

Troska i opieka, z jednoczesną ojcowską stanowczością, do każdego uczynionego elementu świata.


Na odwieczne pytanie człowieka „dlaczego?” nie ma odpowiedzi na poziomie naszego pojmowania. Nasze definicje sprawiedliwe/niesprawiedliwe, dobre/złe, korzystne/niekorzystne, boli/nie boli, właściwe/niewłaściwe, są nieprawdzie. Odpowiedź może być jedna – tak stanowi Zasada Stwórcy. Zbiór Jego Praw, oparty o Miłość, harmonię, współistnienie, współoddziaływanie, według Zasady, której naruszanie kończy się dla nas porażką, bólem, pogubieniem, cierpieniem, lękiem, ciągłym podważaniem i zaprzeczaniem, a za tym lękiem, obawami, ucieczkami i kolejnymi zwątpieniami.

Zamiast pytać wciąż „dlaczego?”, zapytajmy „dla czego?”. Czyli, „w jakim celu?”, „dla jakiego dobra coś się wydarza?”. Człowiek wciąż dopytuje o przyczynę, jednocześnie próbując przesunąć odpowiedzialność za zdarzenia poza siebie. Dlaczego mi to robisz? Dlaczego mnie to spotyka? Co jest przyczyną? Tymczasem powinno być poszukiwanie efektu, „dla czego/do czego to mnie doprowadzi?”, „co mi uzmysłowi?”, „co mi pokaże?”, „jaka część Zasady spełnia się w moim życiu i przeze mnie?”.

Poszukiwanie efektu jest potwierdzeniem zawierzenia. Jest niewątpieniem. Przecież Miłość chce tylko dobra miłowanego.

Mylnie może się wydawać, iż pytanie dlaczego jest próbą poznania. Małe dziecko przecież pyta - „mamusiu a dlaczego?”. Ale ono nie pyta „dlaczego?”, tylko „dla czego?”.

Przykład – nie ruszaj, bo się skaleczysz (skutek skaleczenie) – ale dla czego? Dziecko pyta o skaleczenie. O skutek zaistniałego prawa – jak jest ostre, to skutkiem jest skaleczenie, zatem działa pewna zasada. Sposób zadawania pytań zmienia się z wiekiem, z wychowaniem i z utratą ufności w rodzica, jego sowa i czyny. „Po co mi robisz?”, zamienia się w „dlaczego mi to robisz?” (co jest przyczyną w tobie, że to robisz, a nie dla jakiego efektu), a to nie jest to samo.


Kiedy wydarzają się tragedie, żądamy od Boga ingerencji, by zadział i przeciwdziałał temu, co w naszej ocenie jest krzywdzące. By ingerencja odbywała się na naszych warunkach, według naszych norm i wartości. Dlaczego nie ingerował w holokaust, w wojny, w zamachy, w pandemie, itd.? Bo jest niezmienna Zasada i Miłość do każdego stworzenia. Nie ma wyjątku, nie ma łamania Prawa raz ustanowionego, a nasze pojmowanie sprawiedliwości i szczęścia jest błędne, a nawet obłędne.

Prosty przykład: wierzący człowiek, pragnący wiecznego życia z Ojcem, w chwili uniknięcia wypadku/śmierci, mówi „ na szczęści Bóg mnie ocalił”. Znaczy śmierć byłaby nieszczęściem?

Uczniowie na łodzi, w obliczu zagrożenia fizyczności, zadają podobne pytania. Zwracając się do śpiącego Chrystusa: „Kyrie sōson hēmas apollymetha” [Panie zachowaj nas przy życiu/ocal od śmierci zatracamy się /giniemy] (Mt8,25) „.. Didaskale ou melei soi hoti apollymetha” [Nauczycielu nie obchodzi Cię, że giniemy?] (Mk 4,35)

Czyli prościej: Dlaczego śpisz kiedy my jesteśmy zagrożeni? Pytanie o przyczynę snu i ich zdaniem pozostawienia ich bez opieki.

Odpowiedź Nauczyciela pytaniem jakże odmiennym – Co jest przyczyną braku waszej wiary? A także, dla czego nie macie w sobie wiary? Dla czego = dla jakiego efektu/rezultatu tracicie wiarę? Taki właśnie jest efekt waszego braku, że jezioro pozwala sobie na wasze przerażenie.

„Ti deiloi este houtōs pōs ouk echete piston.” [dla czego/w rezultacie trwożliwi jesteście, tak jak nie macie wiary]

On, pełen wiary i w bliskości z Ojcem wie, iż nic się nie zadziewa wbrew Miłości, Prawu i Zasadom Ojca, wśród których jest wiara, oddanie się, zawierzenie nawet wbrew ludzkiemu pojęciu i perspektywie.


Pogubieni w wierze i zawierzeniu. Nierozumiejący Prawa Stwórcy i Miłości, a za nimi Sprawiedliwego traktowania. Niewiele pomogły nauki Chrystusa, który usiłował te zagadnienia przybliżyć przypowieściami, działaniem poprzez znaki, które uznane były za cuda, a stanowiły wypełnienie Zasady.

Jeśli wierzysz, to powiesz skutecznie morzu/burzy/nawałnicy milcz. To po wodzie możesz chodzić, uleczać innych i siebie, bo wiara daje dostęp do Prawa Ojca i do Miłości. Wiara otwiera oczy i umysł, na nierozerwalną relację człowieka ze Stwórcą. Otwiera także na prawdę o samym sobie.

Dlaczego pytamy dlaczego? Dla czego pytamy dlaczego? Dlaczego nie pytamy dla czego?

W poszukiwaniu wiary…………

Wędrowiec dnia

SoniQ

„Tworzeni Słowem”

Komentarze


bottom of page