Ofiary ofiarowania … (Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18) 28.02.2021r.
- Dorota Malinowska
- 28 lut 2021
- 2 minut(y) czytania

Ofiarowanie, zarówno jako rzeczownik, jak i określenie czynności (ofiarować) jest bardzo zwodniczym słowem. Jest teraźniejszością, bądź też obietnicą przyszłości. Jest niby darem, deklaracją, założeniem przyszłych zdarzeń, jednak niebezpieczeństwo tkwi w zobowiązaniu. W zaciąganym długu wobec siebie lub wobec innych, przez powstające oczekiwanie.
Ofiarowując czynimy ofiarę. Doprowadzamy do nierównowagi, gdyż oddajemy ze zobowiązania, ze strachu, z konieczności, z interesowności, z oczekiwaniem następstw naszego czynu (korzystnych lub ochronnych), ….. z czegokolwiek przez co sami stajemy się ofiarą. Ofiara własnego działania, decyzji, bierności, albo też braku jasnego określenia siebie, swojego zasobu, swojego miejsca, celów, potrzeb, pragnień, itd.
Ofiarowując nie musimy posiadać, jak wówczas gdy darowujemy. Daruję ci to, co mam (niestety dla wielu tylko to co w nadmiarze). Darowuję ci, bo mnie na to stać, bo mogę, bo tym czynem nie ujmuję, nie krzywdzę, nie niszczę, a pomnażam/namnażam dwustronnie.
Ofiarowujemy często z pustki lub w brew sobie. Stajemy się ofiarą własnego czynu, bo gdzieś głęboko (lub zupełnie płytko i rychło) poczujemy się skrzywdzeni tym działaniem i jego skutkiem. Zasiewamy w sobie skutek krzywdy, a zatem ofiary, winy, obwiniania, oskarżania, żalu, być może gniewu, niezgody, sprzeciwu i roszczenia – „kiedy i jak mi to wyrównasz?”. A jeśli dług nie zostaje spłacony? Jeśli nie zostanie odczuwalnie zaspokojone ofiarowanie = ubytek z nieposiadanego? Wówczas przychodzi coraz głębsza krzywda, przegrana, porażka, nieznaczenie = utrata wartości i potęgowane oczekiwanie „..należy mi się od świata, bo kiedyś ofiarowałem”.
Ofiarowanie jako obietnica, złożona deklaracja, może odwlekać odczucie ofiarności, utraty, jak również potęgować oczekiwanie odwdzięczenia, zadośćuczynienia, wypełnienia naszych roszczeń . Czasami chcemy efekt wyprzedził przyczynę, czyli obiecałem, ale najpierw niech mi przybędzie, wówczas ja spokojnie mogę uszczuplić swój zasób, na czyjąś rzecz.
Nie ofiarowuj - daj, dawaj, darowuj, obdarowuj.
Dajesz z tego, co posiadasz. Czynisz podarunek, gdy nie oczekujesz w zamian, gdyż dar buduje dwustronnie. Najczęściej wytwarza wielokroć po obu stronach. Jest również dwustronna radością, w przeciwieństwie do ofiary.
Dar nie umniejsza, a wywyższa, nie zubaża, nie czyni długu, wyrywa ofiary z pozycji ofiary, twórczą wdzięcznością. Wdzięczność u obdarowanego i darującego (bo mam i mogę się dzielić, mogę tworzyć, mogę mnożyć).
W codzienności mylimy pojęcia podarunku i ofiarowania. Najczęściej za darem idzie oczekiwanie, a zatem zobowiązanie. Zobowiązanie wobec ofiaro biorcy, albo tez innego „źródła”, z którego ma nam być dane, przysporzone w żądanej przez nas postaci, formie, ilości i czasie.
Przechodzi na handel wymienny w miejsce dawania, dzielenia się, samodzielności tworzenia i samostanowienia. Przechodzimy w uzależnianie się „jak ….., to …., wówczas….., tyle…..”.
Zaplatamy wokół siebie pajęczyny powiązań, zależności, roszczenia, chciwości, lęku, pożądania, odczuwanego coraz głębiej braku, którego nie możemy (w naszym postrzeganiu) zapełnić sami swoim działaniem, swoja postawą i wyborami. Oblepiamy sobie ręce, a może skrzydła wolności i nieograniczonych możliwości darowanych przez Ojca.
Ofiarne ofiary ofiarowania ……?
Świadomi miłości darów …… obdarowujący, pomnażający, wolni wyborem, odpowiedzialni ……..
Wędrowiec dnia
SoniQ
„Tworzeni Słowem”




Komentarze