Potknąć się o Chrystusa w kącie (Dz 4,8-12)(J 10,11-18)
- Dorota Malinowska
- 25.04.2021
- 5 minut(y) czytania

Wstawili Chrystusa do kąta? Tak, by scalał, umacniał, nadawał początek i kształt wytrzymały.
„On jest kamieniem odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła.” (Dz 4, 11)
Hebrajskie rosz pina - dosłownie: głowa kąta (węgła, narożnika domu), „kamień węgielny" (κεφαλή γωνίας – gr).
Ongiś tak właśnie wyglądał proces budowy. Początkowy, naroży kamień, sprzęgający ściany i utrzymujący kolejne kamienie/bloki, układane ściśle jeden na drugim. Od właściwego doboru wytrzymałości i kształtu węgła zależała trwałość całej budowli. Ogromnym kunsztem było dobranie składowych od początku budowy, dlatego też zwyczajowo na podwalinie umieszczano oznaczenie mistrzowskie.
Rosz pina, to także zwieńczenie – np. w piramidach egipskich kamienna nasada w idealnym kształcie piramidy, scalająca i wzmacniająca ściany ostrosłupa.
Rozwój technologii przynosi zwiększenie łatwości budowy, wraz z umniejszeniem kunsztu mistrza. Zmienia się specjalizacja i nakład wiedzy, a kamień jest tylko zwyczajem inicjacji budowy.
Zmiany ku uproszczeniu, upowszechnieniu, dostępności bez wiedzy i przygotowania, zadziewa się we wszystkich obszarach ludzkich przestrzeni. To prowadzi do obrócenia skali ważności i wartości. To, co staje się prostsze, czynimy mniej wartościowym, mniej postrzeganym i docenianym. [„łatwo przyszło….”, „łatwo dostępne, niedrogie, znaczy nieważne, nie trzeba wdzięczności”]
Zmiany, zmiany i przeinaczenia, odwrócenie wartości i wartościowania. Porzucenie tradycji, zwyczaju, wagi i wartościowania w Prawdzie.
Jakże łatwo przychodzi nam odcinanie się , wyrzekanie, w pogoni za byleby prościej.
I żeby nie było, nie jestem przeciwnikiem postępu. Wprost przeciwnie. Tyle, że postęp w odcięciu o „wartości przodków”, zawsze prowadzi do destrukcji, do niekorzystnych ruchów, w kierunku unicestwiania.
Uproszczenia? Spłycenia? Powierzchowności dla wygody, dla zmniejszenia wysiłku?
Tym sposobem Stwórca, który nie chciał nawet podawać swojego imienia, został zamknięty w tym, co widoczne. A dalej w symbolach, w krzyżu, w obrazkach świętych, by dal się umieścić w konkretnym miejscu. Nigdzie dalej, nigdzie bardziej, nigdzie więcej. Sprowadzony do ludzkiego wymiaru i przestrzeni pojmowania. W taki sposób to, iż uczynił człowieka na kształt i podobieństwo, człowiek wykorzystał w odwrotności, czyniąc Go podobnym do człowieka – czyli ograniczonym w postaci i zamkniętym w emocjach.
Tak sobie myślę, iż od tego wszelkie błądzenie się rozpoczyna. To jest najsłabszy węgieł.
To co nieskończone, niezmierzone i nie do objęcia prostym ludzkim umysłem, uczynione ograniczonym. W zamian to, co ograniczone, uczynione nieskończonym ogromem pożądań i codziennej pogoni.
Usiłujemy budować elementy naszego bytowania, w oparciu o materię, o emocje, o przyzwyczajenia, nawyki, przekonania, o wiele innych ulotnych i bardzo zmiennych czynników.
„Szukajcie wpierw…”
Zatem pierwszeństwem jest odnalezienie w sobie wartości i Źródła wszystkiego. Zbudowania niezmiennych podwalin, dla tworzenia siebie i przez siebie dla innych. Te podwaliny są zaczątkiem dla wszelkich obszarów i naszych ról, dla pragnień, dla spełnienia, dla stawianych celów, dla szczęścia, pomnażania i dzielenia się.
Wytworzenie własnych zasad, to nadanie kierunku całemu życiu. Stajemy się i jesteśmy gotowi na wszystko. Na każde zdarzenie, wyzwanie, a nawet zalew pomyślności, który nieprzygotowanych potrafi „utopić” pychą, przerostem i namiarem.
Co zatem kładziesz, albo co zostało położone ci u węgła twojego życia?
Czy kiedykolwiek dokopałeś się do własnych fundamentów?
Najczęściej to trudne chwile, gdy jak przysłowiowo określamy „życie mi się zawaliło” są okazją, by w zgliszczach zobaczyć, co jest w fundamencie. Na jakim węgle opierało się nasze tworzenie. Terapia szokowa i często nieskuteczna, gdyż boleść i zalew emocji odbierają obiektywny wzrok.
.
Kim jesteś? Co w sobie nosisz od przodków, od wychowawców?
Rozebranie własnej konstrukcji, kamień po kamieniu, by sięgnąć do węgła, zanim ona sama legnie w gruzach przez nasze działanie, wybory lub sytuacje życiowe.
Przyglądanie się kamieniom (samoobserwacja, samokontrola, samoocena} i dojście do podwalin. Przeprowadzenie zmian ze świadomego wyboru, lub doszlifowanie, ukształtowanie, dla utrzymania budowli naszego życia, naszych relacji, pasji, celów, spełnień i stałego stabilnego poczucia szczęści i gotowości.
Właściwy rosz pina owocuje słuszną postawą „pasterza” lub „najemnika”, ze świadomością konsekwencji i należytego zastosowania, adekwatnie do zadań i ról.
Niestety na skutek cywilizacyjnych i pokoleniowych zmian, a także środowiskowych (politycznych, układów i manipulacji człowiekiem), pozamieniano nam obszary ról, a my się na to zgodziliśmy. Tam gdzie powinniśmy być „pasterzami” jesteśmy „najemnikami”, a „najemną funkcję” zamieniliśmy w „pasterstwo”.
Przykład: praca zarobkowa (ta nie z pasji a dla przeżycia) czyniona najwartościowszym stadem. Strzeżemy stada finansowego, czy też prestiżu i poklasku, za cenę własnego życia i życia naszych bliskich. Za kosztowne wyrzeczenia, przyjmując niejednokrotnie „śmiertelne ciosy” poniżania, wykorzystania, umniejszania, uprzedmiotowienia, win i obwiniania, postaw ofiary itd. Dlaczego „śmiertelne”, bo ich oddziaływanie na naszą psychikę, ciało fizyczne i ducha, przez niską wibrację, staje się źródłem ciemności, zła, odstępstw od Prawa Ojca.
Właściwy rosz pina nie pozwala na takie postawy, wprowadzając ład w nas samych.
Czy dla siebie samego jesteś „najemnikiem”, czy „pasterzem”?
Otrzymałeś stada z narodzenia/, ze stworzenia. To ty, twoje zasoby cech, talentów, predyspozycji – one są dobre, a nawet dobre dobre”, co znaczy cenne, unikalne, potrzebne i owocne. Masz za zadanie troszczyć się o nie i rozwijać, a także dodać inne, które w pełni pozwolą ci się rozwinąć = zatem przyprowadzić inne stada i dodać je.
Czy uczynisz to z miłością i oddaniem (bez odczuwania ofiarności), czy też jak „najemnik” obsługujesz samego siebie? Bez troski, bez poczucia wartości, bez zainteresowania sobą, a w zawieszeniu na zewnętrznych rozwiązaniach, gotowcach, wielu ofiarowanych i kuszących zamiast. Czy jesteś z sobą, czy uciekasz od siebie, pozostawiając siebie samego na pastwę zewnętrznych mamideł, stając się elementem marketingowych gier? Czy porzucasz siebie, by inni mogli wykorzystać twój potencjał dla własnych rozwiązań, jak „najemnicy”, zatem bez troski o twoje dobro?
Dlaczego zaczynam od ciebie (siebie samego wobec siebie)?
Dlatego, że to jak traktujesz siebie jest wzorcem, traktowania bliźnich. Jakie ustanowisz wartości w swoim życiu, takie zasady oddziaływania. Co położysz u węgła relacji z innymi ludźmi?
Czy będziesz potrafił ważyć właściwie – gdzie mam być „najemnikiem”, zrobić swoje i nie angażować się, a gdzie „pasterzem”.
„Jakie owce (wartości) wyhodujesz, takimi obdarujesz” SoniQ
Jak tego dokonać. Przykładów pełne Pismo. Potrzeba znów rosz pina, do właściwego odczytu i rozumienia.
„Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać.”(J10,17)
A raczej winno brzmieć - dlatego, że Ojciec mnie miłuje, ja oddaję życie bez obaw, iż je odzyskam w Ojcu.
Zatem u podstaw zawierzenie, Prawo, Prawda, Ojcowska miłość i dążenie do otworzeni się na Mądrość.
A jeśli tego dokonasz?
„Będzie jak kamień, o który się uderzą, i jak skała, o którą się potkną …” (Iz 8,14)
„Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień dobrany, węgielny, cenny, do fundamentów założony. Kto wierzy, nie potknie się”. (Iz 28,16).
לָכֵן כֹּה אָמַר אֲדֹנָי יְהוִה הִנְנִי יִסַּד בְּצִיּוֹן אָבֶן אֶבֶן בֹּחַן פִּנַּת יִקְרַת מוּסָד מוּסָּד הַמַּאֲמִין לֹא יָחִישׁ׃
„Pokażę wam, do kogo jest podobny każdy, kto przychodzi do mnie i słucha słów moich, i czyni je. Podobny jest do człowieka budującego dom, który kopał i dokopał się głęboko, i założył fundament na skale. A gdy przyszła powódź, uderzyły wody o ów dom, ale nie mogły go poruszyć, bo był dobrze zbudowany. Kto zaś słucha, a nie czyni, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu, i uderzyły weń wody, i wnet runął, a upadek domu owego był zupełny”. (Łk 6,47-49)
Jeśli węgłem będzie lęk - będziesz strachem, stałą obawą, wycofywaniem się, niekonsekwencją, uciekaniem, ofiarą, aż po gniew, złość, itd. Jeśli brak - będziesz brakiem, niedostatkiem, pożądliwością, przegrana i zawiścią, podkradaniem i umniejszaniem, itd. Jeśli wina - będziesz winą obwiniania, roszczenia, rozczarowania, powinnością bez spełnienia i satysfakcji, itd. Jeśli żal - będziesz ciągłym zawodem, niezadowoleniem, zachłystywaniem się z rozczarowaniem, niestabilnością, itd.
Wędrowiec dnia
SoniQ
„Tworzeni Słowem”




Komentarze