top of page

Samobójcze przyczynki.… (J 6, 41-51) (1Kr 19, 4-8) (Ef 4,30 - 5,2)

  • Zdjęcie autora: Dorota Malinowska
    Dorota Malinowska
  • 8 sie 2021
  • 2 minut(y) czytania

Symptomy –

„… wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie – wraz z wszelką złością..” (Ef 4,31)


Chorzy na lęk.

Wszyscy jesteśmy zarażeni lękiem, który zakotwicza rozszczepianiem w zakamarkach naszego umysłu. W wielu obszarach, pomiędzy wspomnieniami, a wyobrażeniami, spodziewaniem się i zamartwianiem.

Skąd przychodzi lęk? Ze zwątpienia. Zwątpienie w siebie, w innych, w relacje, w Miłość, w Prawdę, w Prawo Stworzenia i Stwórcę.


A co czyni lęk? Lęk rodzi lęk i kolejne lęki, a te zaś rodzą złość, żal, gniew, zawiść, dysharmonię, pożądliwość, złośliwość, wraz z namnażaniem się odczuwania braków. Brak zaś popychają nas do łaknienia szybkiego ich zaspokajania, aby uciszyć lęki. Tak zamyka się czarne koło destrukcji ciała i ducha. Lęk rodzi braki, braki rodzą kolejne lęki, które tworzą niszczycielskie emocje, potęgujące odczuwanie obaw i dają poczucie zapełnienia braków tylko przez ułamki chwil.

Z tego wiru jest niepokój, rozdrażnienia, złość , aż po gniew i agresję (i autoagresję).


Cóż może zdziałać gniew? Co zdziała ciągle odczuwana złość?

Potrzebę uwolnienia się od tego odczucia, zrzucenia go gdyż jest ciężarem. Porzucenie następuje prze z agresję wobec innych, albo odrzucenie innych a skierowanie jej na siebie – autoagresja.

Zaczynamy chorować na „samo” i „auto’. Samokrytykę, samo_ukaranie, samo_obwinianie, samotność, samo_zagubienie, samobiczowanie, samo_pogrzebywanie się, samo_dobijanie i samo_uśmiercanie, autodestrukcję.


Od konstrukcji psychiki, zasad własnych, zależy jak przebiegnie proces „upadku” do depresji czy samobójczych myśli i czynów. Samobójstwo nie musi być fizycznym targnięciem się na życie, a długofalowym wykańczaniem się psychicznym.


Obraz z Bibli:


Eliasz na pustyni. Eliasz samobójca? Dlaczego, mimo relacji z Bogiem, rodzi się w nim chęć zniszczenia tego, co jest Stworzeniem? Bo dotyka go potężny gniew i groźba kobiety/władczyni (1Kr 19,2)? Czy raczej słowa gniewu, pokazujące mu prawdę - zbiłeś ludzi? Zamordowałeś ludzi, a nie masz prawa odbierać życia, nawet tym, którzy krzywdzą i mówią przeciw Panu (1Kr 18,40)


"... i modlił się o śmierć. „Mam dość, Panie” – powiedział. „Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków, którzy już umarli” (1kr 19,4)

Nie jestem lepszy = postępuję tak samo jak oni. Popełniam te same przewinienia przeciw Prawu Stworzenia i tobie Boże. To przytłacza, a poczucie winy i ciężaru własnego osądu pcha człowieka do depresji, rozpaczy, odruchów samobójczych.


Jak pomóc?

Tak jak anioł. (1Kr 19,5) Trzeba wytrącić kogoś z toku jego myślenia i perspektywy widzenia świata. Pierwsze wytrącenie, jest jak pierwsze anielskie karmienie = zaspokojenie największego braku, największej potrzeby, największego łaknienia, dla uspokojenia. Dla ustabilizowania i zasiania spokoju, wyzbycia się (o którym mówi też Paweł w liście do Efezjan 4,30-31) wszelkiej goryczy, uniesienia, gniewu, wrzaskliwości, znieważania, złości, a za nimi lęków, win, obwiniania, samoosądzania, porównywania do innych, samosądu, czy rozpaczy. Kolejne wytrącenie jest dla napełnienia siłą do zmiany, gdy po pierwszym ustabilizowaniu człowiek ma w sobie miejsce na nabranie sił, na zrodzenie nadziei, na nieco inne postrzeganie, na zawierzenie i powstanie. Po drugim trąceniu i nakarmieniu = po przywróceniu podstawowych wartości ludzkich (przywróceniu obrazu kim jest człowiek), może rozpocząć się droga pełnej przemiany. Długa, trudna, samotna nawet wśród innych. Droga kuszenia i błądzenia, droga zaopiekowania się samym sobą w relacji i w Prawdzie.


Uwaga zatem gdy odczujesz gniew, czy złość. Szukaj natychmiast źródła lęku i jego podstawy. Wyzbądź się zwątpienia lub idź nie na pustynię śmierci, lecz do kogoś, by cie trącił.



SoniQ DMS

Wędrowiec Dnia FB

Komentarze


bottom of page