Stać się golasem … przygotowani… (Iz 50, 4-7) (MK 14) 28.03.2021r.
- Dorota Malinowska
- 28 mar 2021
- 4 minut(y) czytania

Przygotowani jesteśmy na wszystko, co nas spotyka w życiu. Przygotowani i przygotowywani, nauczeni doświadczeniem, przeżyciami, obserwowanymi zdarzeniami, które nieść mają naukę, wiedzę i przypomnienie w stosownym czasie. Czy potrafimy to dostrzec, pojąć, ukształtować w sobie świadoma gotowość?
„Pan Bóg mnie obdarzył (..), bym umiał (..). Każdego rana pobudza me ucho, (..). Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem.” (Iz 50)
Zapowiadany przez proroków, przez antenatów, z całą drogą swojego życia – Chrystus. Ten, sam własnym działaniem i wyborami potwierdzał, ale też zapowiadał swój los i przygotowywał każdym czynem następstwa, dla wypełnienia życia.
Niby o tym wiemy, zdaje się to oklepane. Czy jednak naprawdę dostrzegamy drogę, którą swoimi decyzjami kształtował?
Zapowiedzi:
· Szymon „trędowaty”, u którego w Betanii dzieje się wieczerza – kim jest? Czy to trędowaty, uzdrowiony i przywrócony do grona faryzeuszów człowiek? Czy to ozdrowieniec, który Jezusowi zawdzięcza odzyskanie życia ziemskiego, stanowisk, majątku, relacji międzyludzkich? Związany rodzinnie z Martą, Marią i Łazarzem?
· Jeśli tak jest, to stanowi to jakby element pewnej układanki drogi – „uzdrowiony i przywrócony”, „wskrzeszony i przywrócony”, „dostrzeżone i wyróżnione, przywrócone do swojej godności i wartości ról jakie pełniły w cielesnym życiu”. I po co to? Przygotowani do swoich ról w drodze Chrystusa? Przygotowani do własnych żyć, by mieć szansę wydostać się wyżej, ponad przyziemne życie i otworzenie się na wiarę? Na to, co ponad ciałem i materią.
· Betania, uczta, olej – namaszczenie jak balsamowanie zwłok. Obraz czytany = już jestem martwym ciałem, ale żyję wiecznym życiem, bo duch ponad ciało.
· Olej za 300 srebrników, zdrada za 300 srebrników, obłuda nakarmienia biednych = co jest dla ciebie wartością? Jaką miarę i wagę masz w życiu? Przecież tysiące nakarmił kilkoma chlebami i rybami, bez 300 srebrników. Czy gdyby nie olej i namaszczenie nie było by zdrady?
· Ostatnia wieczerza opisana co do miejsca z wyprzedzeniem, zapowiedziana, przewidziana i przygotowana naukami 3 lata.
· Ogrójec, cierpienie męka – opisane, zapowiedziane, przypominane przez Chrystusa w naukach, by to uczniowie byli gotowi, nie On sam.
I nagle – coś czego jakoś do tej pory nie dostrzegłam w treści Ewangelii, odczytałam teraz. Uciekający golas? Umykający przy pojmaniu w Getsemani golas, pozostawiający po sobie tylko materiał = materię.
Czy to symbol wymknięcia się Chrystusa śmierci?
Dla mnie brzmi to jak - nie ma mnie już tu, gdzie wydaje wam się że jestem. Mój wieczny duch, Tchnienie Ojca jest ponad tym wszystkim co się wydarzy. Od Stworzenia, od chrztu, od pustyni, od góry Tabor, od początku początków, od Jestem, nie ma mnie.
Świadomość moja jest tak blisko i w powiązaniu z Ojcem, że jestem świadomy nieśmiertelnego Ducha, więc tylko nad ciałem będziecie się znęcać, ciało poniżać i katować, a ja nie doznam na Duchu obelgi od was i śmierci od was, w zamian usłyszycie odpuść im.
Gdybyśmy umieli przyjrzeć się swojej drodze i doświadczeniom, dojrzelibyśmy przygotowanie. Ojciec przygotowuje nas na każde zdarzenie, nawet odczytywane jako wypadek, grom z nieba.
Musimy tylko otworzyć swoją uważność, świadomość, samoobserwację. Otworzyć zmysły i ducha na odczytywanie znaków. Nie przerzucać wszystkiego do worka pamięci jako krzywda, porażka, poniżenie, odrzucenie, niespełnienie, oczekiwania, roszczenie, zazdrość, pożądliwość, winy, obwinianie, złości, zawiści, żale, zamartwianie, nadproduktywność myśli i wyobrażeń, szczęśliwości tworzone na uniesieniach emocji, na porywach, na ekscytacjach, ekstazach.
Nauczyć się nazywać i definiować swoje emocje „materialne” w relacji z duchem. Oddzielać cielesność od duchowości, by posiąść świadomość - do czego mi to służy teraz. Co to buduje i co pozostawi.
Nauczyć się rozbierać, by widzieć siebie, widzieć i rozumieć innych, widzieć prawdy, pomagające zmienić perspektywy widzenia, słyszenia, odczuwania, odbioru i nadawania własnych celnych i skutecznych przekazów.
Kiedy odrzucimy „materiał”, zostawiając go napastnikom, oprawcom, pochlebcom, rzekomo sprzymierzonym i nieprzyjaznym, oraz wszystkim innym, to widzimy relacje, zamiary, intencje w innym świetle. Inne odniesienie daje inny obraz. Pozwala wiedzieć też, co pozostawiamy w ich rękach.
Co zostawiasz w rękach ludzi których się boisz? Zostawiasz lęk i swoje „niewartości”, poczytywane na co dzień jako coś istotnego. To co cenne pozostaje w tobie i przy tobie.
Co zostawiasz w rękach ludzi, uważanych za najbliższych, lubianych, miłowanych, szanowanych, ważnych? Czy na pewno pozostawisz wartość, coś co buduje, co wzbogaca? A może jednak obdarowujesz ich nieświadomie swoimi ciężarami, żalami, goryczami? Może odbierasz im dla napełnienia siebie, w zamian tworząc w nich poczucie braku (jeśli nie potrafią twórczo wypełniać)?
Jeśli sami pozostajemy osadzeni w brakach, w poczuciach „nie mam”, „nie umiem”, „nie dam rady”, „nie potrafię”, „nie otrzymam”, „nie ….”, to jak stać się nagim? Pozostaniesz zawsze odziany w brak, bo z braku nie da się rozebrać?
Nadzy możemy dokonać ważnego wyboru. W co na nowo się przyodzieję na dalszą, ziemską drogę? Co wdzieje do materialnego istnienia, bym mógł być spełniony? Bym tworzył, zagospodarowywał obfitość, pomnażał, dzielił, obdarowywał i stawał ponad niska wibrację, niskie emocje, myśli i uczucia, krzywdzące i wprowadzające destrukcję.
Jak to jest z materią i duchem?
Obrazowo ujmując, jak z materią i energią, gdzie energia rządzi materią scalając ją lub dzieląc, tworząc lub niszcząc, a materia jest od energii zależna [zbyt uproszczone ale to dla obrazu].
Zatem zrzucamy szaty i dostrzegamy „ja jestem”. Otwieramy zmysły, uruchamiamy świadomość, by widzieć, że wszystko dzieje się po coś. Jest przygotowaniem, zapowiedzią i wykorzystaniem tego, co już było. Tego, co w zasobie zgromadzone. W zasobie naszym lub napotykanych, by także oni doświadczali rozebrania.
Wędrowiec dnia
SoniQ
„Tworzeni Słowem”




Komentarze