top of page

Waluta życia …Słowo (Iż 55,1-11) 10.01.2021r.

  • Zdjęcie autora: Dorota Malinowska
    Dorota Malinowska
  • 10 sty 2021
  • 4 minut(y) czytania

Dopiero co stawiałam pytanie - czym jest słowo i co czynimy ze Słowem. A tu znów Izajasz twórcze słowo porusza. Słowo pracowite, słowo wdzięczne owocem, słowo nie będące bezpowrotnym posłańcem i pracownikiem.


Podobnym jak słowo Ojca jest słowo Mądrości, wydawane po to, by tworzyć i osiągać zamierzony skutek.

Tak czynią nasze słowa, nawet kiedy nie jesteśmy tego świadomi. Działają, oddziałują budująco bądź niszcząco, ale nigdy nie pozostają bez echa. Zarówno samą treścią, odbieraną przez innych, wywołując w nich reakcje. Widoczne i niewidoczne, natychmiastowe i z opóźnionym w czasie efektem, tak i w nas samych efekt powstaje w podobnym zakresie, na skutek samego powstania i nadania. Efekt w emocjach, w zmianie nawyków i przekonań, bądź ich umocnieniu, w pamięci, w teraźniejszej myśli, w działaniu lub jego zaprzestaniu.

Słowo jest nie tylko nośnikiem informacji dźwiękowej, czy komunikatem, jest także początkiem, zainicjowaniem następstw w wydarzeniach. Jest nośnikiem energii, o czym bardzo rzadko myślimy, a energia ta łączy się z nazwijmy to polem – wszak wszystko w koło jest energią. Zatem jak twoja energia wpływa? Współgra, sprzeciwia się lub niszczy?


Słowo jest wartością. Słowo może być zapłatą, odpłatą, pracą, zaangażowaniem. Słowo może być odpowiedzią na słowo i na ciszę. Może wypełniać pustkę. Może przepełniać lub nadużyć przelaniem się i nadmiaru, i niedoboru w tobie samym, albo w bliźnim.

Niejednokrotnie twierdzimy chciałem dobrze, wspierałem go, pocieszałem, podpowiadałem, pouczałem itd… Czyżby? Ale jak to uczyniłeś? Jakim sposobem i jakim kosztem? Albo też czyim kosztem? Jakie słowa zasiałeś na gruncie życia drugiego człowieka? Czy oddałeś z siebie intencję bezinteresownie, dla dobra i pomnożenia, czy też na gruncie drugiego człowieka i jego kosztem chcesz wytworzyć własną wartość? Wzbogacić siebie, podnieść swoje znaczenie, poczuć się ważniejszym, potrzebnym zauważonym lub docenionym? Jaka jest Prawda o słowie przez ciebie wytworzonym? O jego źródle, prawdziwym zamiarze i faktycznym efekcie? Czy myślisz o efekcie, jaki ma powstać i czy umiesz zaplanować, przewidzieć rezultaty? Jakie są te rezultaty? Czy otwierają, czy zamykają? Czy budzą do życia, czy pchają ku śmierci za życia?


«Niech zboczy tu niedoświadczony» - odzywa się do tego, komu brak mądrości: «Przyjemna jest woda kradziona, chleb [wzięty] skrycie jest smaczny» Nie myśli się o tym, że tam bawią zmarli, jej zaproszeni - w głębinach Szeolu. (Prz 9, 16-18)


Słowo nawołania do przebudzenia, nie jest pusto brzmiącą obietnicą. Ono niesie w sobie ogrom różnorakich przesłań, gdyż przez każdego z nawoływanych inaczej będzie odebrane. Nawołanie odczytają jako zapełnienie najbardziej odczuwanego braku, choć zdawać się im będzie zupełnie inaczej.


„Mądrość zbudowała sobie dom(..) namieszała2 wina i stół zastawiła. Służące wysłała, by wołały (..) «Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie». (..) «Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi!» (Prz 9,1-6)


Lecz kto mądrość posiadł wie, że winem się nie napoi, a spoi (nawet tym z wodą mieszanym). Wie, że nie ma nic za darmo w świecie, gdyż prawem stworzenia jest prawo wymiany (świadome i dostrzegane lub nieświadome w zaślepieniu)


O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, <dalejże, kupujcie> bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! (Iz 55,1)


Co jest zapłatą? Ty !!! Jesteś zapłatą za wszystko?

Jak to? P prostu. Cokolwiek robisz w życiu wymaga ciebie, twojego działania, myślenia, aktywności, woli, decyzji, zaangażowania, przygotowania, wiedzy, kompetencji, umiejętności, emocji, albo też niedziałania, bezmyślności, automatycznych reakcji, lenistwa życiowego, powierzchowności, braku odczuwania, itd. Wszystko to łączy się z tak zwaną (umownie) miarą czasu twojego życia.

Zatem ty i wszystkie twoje składowe, aż po wartości lub niewartości, przez ciebie wytwarzane, jesteście walutą. Jesteście środkiem płatniczym, lecz przy jakim kursie rozliczenia?

A jaka jest twoja świadomość? Na ile nauczyłeś się przez mądrość szacować wartości życiowe i siebie (z całym zasobem)?

Najczęściej ? Nawet o tym nie pomyślałeś. Nie spostrzegłeś tej prawdy życiowej o wartościach.

Patrząc po ludzku, nie ma w tym twoje winy, gdyż nikt tego nie uczy.

Od najmłodszych lat, poprzez wychowanie, jesteśmy odrywani sami od siebie. Kształtuje się nas na element układanki w zewnętrznym świecie, w społeczeństwie, w relacjach i zależnościach oraz w materii. Jeśli uczą nas wyceniać, to materię, a ludzi i siebie jeśli już to oceniać (najczęściej negatywnie), dla nadania nam miejsca społecznego i ewentualnie wzmożenia potrzeby rywalizacji.

Tym czasem właściwe wartościowanie wyklucza rywalizację i zamienia ją we współtworzenie, współdziałanie i uzupełnianie się, ku wytworzeniu czegoś więcej.

Prawda o wartościach uśmierca materializm, konsumpcjonizm, żądze, posiadanie ponad miarę i wciąż więcej, przy zachowanym jasnym umyśle dostrzegania indywidualnych i globalnych efektów tych zjawisk.

Jeśli przeliczyć ile z życia i z siebie oddajesz, by zdobyć materię, pozycję, ułudę relacji, to dostrzegasz natychmiast „nadwyrost” przepłacenie. Przepłacenie za składniki, które nie spełniają zamierzenia.

Przykłady: Kolejny ciuch nie powoduje, że stajesz się atrakcyjniejszy, ważniejszy, przynależący, widziany w pełni swego człowieczeństwa. Jeżeli osłoni cię przed zmarznięciem czy porażeniem, to choć tyle. Jednak czy wart był ciebie? Ilości energii, myłki, zaangażowania, czasu jaki odebrałeś sobie? Przepych przestronnego domu, nie uczyni z domowników rodziny, nie zapewni bezpieczeństwa, ani rangi społecznej, nie wypełni pustki głodu uczuć w tobie. Czy wart jest tego co oddałeś by go zdobyć, utrzymać, chronić i …. Co stanie się gdy go stracisz ?


To przejaskrawione przykłady, na podstawie których broń Bóg nie namawiam do pustelnictwa i nagości, ale do wartościowania. Stawiania sobie pytań - czy to jest warte? Ile to kosztuje – naprawdę? Jakie są koszty przeszłe, teraźniejsze i następstw? Jaką coś ma wartość dzisiaj i jutro (każde kolejne jutro)? Co naprawdę tracę/oddaję, a co zyskuje? Czy to wypełnia moje potrzeby, czy też zapełnia stany emocjonalne, chciejstwa i oczekiwania (najczęściej oczekiwania innych wobec mnie skutecznie wpojone)?


Potrzeba oderwania się od przyziemności i podniesienia własnych myśli nieco „ponad”. Skierowania ku Mądrości, zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Odpowiedzi z „ponad” rozwiążą niemal niedostrzeżenie to, co przyziemne, lecz to co przyziemne nie wygra ani ze swoim poziomem, ani z pojęciem i przyjęciem „tego co ponad”.


„Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi. Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.” (Iz 55, 10-11)



Wędrowiec dnia

SoniQ

„Tworzeni Słowem”

Komentarze


bottom of page