top of page

Wdzięczność czy przepowiednia … (Mt 2, 1-12) 6.01.2021r.

  • Zdjęcie autora: Dorota Malinowska
    Dorota Malinowska
  • 6 sty 2021
  • 3 minut(y) czytania

Było ich trzech, a przynajmniej o trzech, którzy dotarli do Betlejem jest mowa. Przybyli ze wschodu, o czym świadczyć mogą dary, jakie przywieźli ze sobą. Nie byli królami, acz mędrcami. Inaczej mówiąc uczonymi, którym nie była obca (jak sądzę po treści Ewangelii) astronomia, medycyna, nawigacja, matematyka, fizyka, chemia, historia, religioznawstwo i kulturoznawstwo. Zatem oczytani, o światłych i otwartych umysłach mężczyźni, poszukujący spełnienia, tego co zapowiedziane. Odbywają dość długą, meczącą podróż – po co?

Czym jest to spotkanie? Czy jest wypełnieniem ich zadania? Czy jest zapowiedzią, przepowiednią, kolejnym proroctwem? Czy też jest wdzięcznością za to, czego są świadkami? Za spełnienie, danego przez Boga słowa, za umiejętność odczytania i podążania za przekonaniem i znakami. A może jest to wdzięczność za to, co się dopiero stanie, a oni wiedzą, że się wypełni i stąd takie dary?


Rok temu pisałam już czym są owe prezenty i co mogły symbolizować.

Spójrzmy jednak nieco inaczej na mirrę, kadzidło i złoto. Przyjmijmy perspektywę przydatności medycznej, czyli wpływu na organizm człowieka, tych trzech substancji z natury.


Mirra – czerwonozłote ziarenka stwardniałej żywicy krzewu/drzewa Commiphora myrrha (aram. ‏ܡܪܝܪܐ‎ murr, arab. ‏مر‎murr - w obydwu językach: „gorzka”), rosnącego w Arabii, pd. Afryce i Indiach. Ma konsystencję skarmelizowanego miodu, przyjemny zapach i gorzki smak (posmak korzenny). Jest darem krzewu/drzewa. Dlaczego darem? Bo swoją jakość zachowuje tylko ta, pozyskana w naturalny sposób, zgodnie z rytmem wydzielania przez roślinę. Próba przyspieszania procesu kaleczeniem kory, znacząco pogarsza jakość i właściwości żywicy.

Stosowana w medycynie na obniżenie cholesterolu, poziomu cukru we krwi, w leczeniu artretyzm, przy zapaleniu górnych dróg oddechowych (olejek). Jednak to, co bardziej przemawia do mnie, to właściwości tamowania krwawienia (przyspiesza krzepnięcie krwi), przeciwbólowe, przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, odkażające, a także działanie przeciwdepresyjne, uśmierzające i antystresowe. Dodawano jej do wina, podawanego skazańcom przed śmiercią, by zmniejszyć ich ból.

„Tam dawali mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął” (Mk 15,23)


Kadzidło (olibanum) – stwardniałe złote granuli żywicy drzew Boswellia sacra, rosnących w Etiopii, Arabii i Somali. Wydziela cytrusowy zapach, przez co znajduje zastosowanie głównie w kosmetyce. Zawiera seskwiterpeny zwiększające natlenienie mózgu nawet o 28 %, przez co korzystnie oddziałuje na gospodarkę hormonalną i stany emocjonalne. Reguluje działanie gruczołu tarczycy, działa antydepresyjnie.

Kadzidło wiązało się rytuałami religijnymi, okadzaniem ołtarza i modlitwą (smuga dymu miała nieść modlitwę do Ojca).

„Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło; wzniesienie rąk moich jak ofiara wieczorna” (Ps 141,2)

Okadzano także osoby uczestniczące w ceremoniach.


Złoto – szlachetny metal o działaniu bakteriobójczym i przeciwzapalnym, pobudza produkcję elastyny i kolagenu – regeneracja.

Wszystkie trzy służyły jako środek płatniczy w handlu, a dwa pierwsze przewyższały wartością złoto.


Czy tak zdefiniowane dary były przepowiednią życia Chrystusa?

Tym czego będzie doświadczał, czego będzie potrzebował w swojej drodze?

Światłości i lotności umysłu, przy budowaniu relacji z różnymi sferami społecznymi, z ludźmi o różnych stanach psychicznych i ukształtowaniu osobowości, przy głoszeniu słowa, w celnych odpowiedziach i ciętych ripostach, w poruszaniu słowem serc i umysłów.

Odporności na choroby, z którymi się zetknie, na przemęczenie, wyczerpanie nauczaniem i wędrówką.

Uśmierzenia bólu, tamowania krwi, wyszarpanej przyszłym biczowaniem, cierniami, upadkami, gwoździami i włócznią.


A może jednak wdzięczność i coś na kształt wymiany – dary, z wiary i ufności, za Dar? Wdzięczność i chęć wsparcia, współuczestniczenia siłą ofiarowania?

Darami, które potrzebne będą Mu dla siebie samego, by wypełniać misję. Dary potrzebne dla innych, napotykanych w drodze.

Symbole zapłaty za wszystko i wykupienia. Uzdrawiania schorowanych i wyciszania opętanych lękiem (i każdą inną odmianą demona z grzechu i oddalenia od Ojca).


Czy wyrusza się w wielką wędrówkę, czy szuka i oczekuje symboli, znaków, dla prorokowania? Możliwe, że tak, choć historia pokazuje raczej tchnienie dla proroctw. Zrodzenie w chwili i prędzej posłanie, popychanie do głoszenia, niż poszukiwanie przez proroka z własnej chęci, z własnego zainspirowania.

Czy wyrusza się z wdzięczności? Tak. Z wdzięczności wyrusza się nawet na przysłowiowy „koniec świata”, bo wdzięczność powstaje z zaufania, z zawierzenia, z odczuwanego spełnienia, z radości i spokoju, z równowagi i harmonii. Z akceptacji i poczucia zjednoczenia z kimś lub z czymś, z współistnienia i współtworzenia.

Wdzięczność pociąga człowieka do nadprzyrodzonych mocy, działań, czynów. Do nieustawania, niepoddawania się, szukania rozwiązań, odnajdywania wsparcia w sobie i w innych.

Wdzięczność jest mocą twórczą, kreacją i sprawczą aktywnością. Wdzięczność jest spełnioną już obietnicą, wypełnionym pragnieniem, a zatem osiągnięciem celu, nawet jeśli jeszcze się nie wydarzył w rzeczywistości.

Zatem to uczucie porusza ogromne pokłady energetyczne i twórcze, dlatego też mówi się o wdzięczności, jak sile cudów.


Mówimy święto objawienia. Czy objawia się Jezus przybyszom ze wschodu? Czy też to oni objawiają prawdę życia Chrystusa, pieczętując ją mirrą, kadzidłem i złotem? Okazując wdzięczność za to, co wydarzy się 33 lata później.


Wędrowiec dnia

SoniQ

„Tworzeni Słowem”


PS. Czy mogli być mędrcy zaproszeniem Chrystusa do nauki, do rozwoju, do mądrości ….?

Komentarze


bottom of page