Z kozła w barana i owcę… ( Ez 34 )(Mt 25 ) 22.11.2020r.
- Dorota Malinowska
- 29 lis 2020
- 3 minut(y) czytania

Wiele przypowieści, metafor, porównań, scen życia, jako drogi do rozumienia i przybliżania praw Ojca.
Dla pojęcia Prawdy i umiejętności stosowania jej we własnym życiu, w myśli, w duszy, w sercu, w działaniu i oddziaływaniu poprzez relacje.
Przypowieści o miłości, wdzięczności, sprawiedliwej sprawiedliwości i … mądrości.
Bo to mądrość łączy w sobie wiele składowych, omawianych w tych przypowieściach.
Czym jest sprawiedliwość. Sprawiedliwość i osąd Pasterza/ Ojca/Pana/Gospodarza?
Przypowieści mówią o wynagradzaniu, obdarowaniu dla wyrównania, wypełnieniu braków wedle potrzeby.
Pokazują mądrość jako umiejętność zaradzenia sobie w każdej sytuacji, w zgodzie z prawem, a za tym z prawdą.
Akceptację swoich ułomności, pomyłek i słabości, jako początku zmiany i podążania Drogą.
Przypowieści z wytycznymi, że wciąż jest czas na nawrócenie, na zmianę dróg, na przekształcenie siebie. \
I nagle …. Czyżby zabrakło czasu?
Bo kiedy nastąpi podział na owce, kozły i barany? Czy da się jeszcze zawrócić? Czy kozioł może stać się owcą? A jeśli tak to do kiedy?
Owca. Potulne, niezbyt rezolutne zwierzę, gubiące drogę, nieporadne, ale też dlatego podążające za głosem pasterza chętniej i częściej niż zadziorny tryk.
Kozioł uparty, krnąbrny, na własnych drogach, odważny często przeceniający własne możliwości.
Chrystus, Ten, który oddał życie za każdego człowieka, a może raczej dla każdego człowieka ówcześnie żyjącego i tysięcy pokoleń. Zatem każdy człowiek staje się beneficjentem, wypływających z tego błogosławieństw. Bez podziałów i klasyfikacji (Mt. 20:28; Jn. 1:29; 1 Jn. 2:2).
Pasterz, Droga, Nauczyciel, Zbawienie, zrozumienie, prowadzenie, wybawianie i karcenie.
Właśnie skarcenie, pouczenie, korygowanie, bardziej spójne jest z działaniem Chrystusa, stąd tłumaczenie „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom”(Mt 25, 41) nie jest najwłaściwszym.
„τοτε ερει και τοις εξ ευωνυμων πορευεσθε απ εμου οι κατηραμενοι εις το πυρ το αιωνιον το ητοιμασμενον τω διαβολω και τοις αγγελοις αυτου”
Greckie „eis kolasin aionion” – na wiek trwające karcenie.
Za co i na co, to musztrowanie? O ile musztrą można nazwać, gdyż Nauczyciel raczej odmieniał i przemieniał trafiając do serc, do wnętrza, a czasem nawet przez logikę rozumu.
Potrzeba „kozłom” zmiany odczuwania, struktury wartości, wypracowania własnych zasad życia, by zrozumieli, że dla innych znaczy dla siebie. Czyniąc dla innych, wzrastasz w spełnionych, własnych potrzebach. To miłość do siebie i do bliźniego powinna wykształcić wartości, a nie natężony, wszechobecny lęk i powstający z niego, w pozycji stałej obrony, upór (mur nieprzenikniony ego, samozapatrzenia, braku wdzięczności, poczucia niedoboru, niezaradności).
Czy mają się czego obawiać „kozły”? Z obrazu otoczenia, jakie wskazuje Syn Człowieczy, mogą mieć poczucie zagrożenia biedą, głodem, chłodem, chorobą, izolacją, odtrąceniem, uzależnieniem, czy uwięzieniem (wszak inni byli w takiej potrzebie). Zatem mogą być lękliwi, w obawie, w pozycji obrony, a stad egoizmie, samolubstwie, ucieczce w uzależnienia, oraz chęć odgrodzenia się, odcięcia od osób w takim położeniu.
Nie udzielili z siebie niczego dla innych? Czy chodzi tylko o udzielenie fizycznemu ciału? A co z psychiką, z duszą, z wnętrzem, z uczuciami?
Czy nakarmiłeś, napoiłeś, okryłeś, wsparłeś, uwolniłeś bliźniego? Co przekazałeś innemu człowiekowi słowem, czynem, myślą, energią i obecnością lub jej brakiem?
Czy potrafisz przynieść pobudzenie do życia, nadzieję, motywację, wiarę, ufność, akceptację, inspirację, prawdę, przebudzenie i w dodatku z szacunkiem, godnością, wartością, docenieniem?
Co pozostawiasz po sobie w napotkanym, niedostrzeganym, bliskim, dalszym, znajomym, obcym, mijanym bez spostrzeżenia człowieku?
Czy choć jeden „najmniejszy” przestał być głodny dzięki tobie, choć jeden raz w twoim życiu? Czy zapełniłeś czyjś brak? Ogrzałeś kogoś swoją bliskością, współodczuwaniem, oddaniem czasu i uwagi? Jakim jesteś śladem na drogach innych ludzi?
I tu kolejne pułapki naszych umysłów. Dlatego, że nie zawsze to, co wydaje nam się dobrem jest dobrem w rzeczywistości. Często zdarza nam się, iż pomagając szkodzimy i odwrotnie. Kiedy uważamy - robię krzywdę, to nie krzywdą jest, a napomnieniem dla rozwoju. Pobudzeniem do działania, do samodzielności i odpowiedzialności. Te zaś staną się początkiem „owczenia”/”odkoźlania”.
Jak nie być „kozłem”? Otwieraj umysł, pobudzaj uważność, samoobserwację, ucz się, rozwijaj kompetencje, wraz z wrażliwością. Nie oceniaj, pozostań w akceptacji. Ucz się wartościować i ustanów własne zasady życia, oparte o Słowo i Prawdę.
Nie myl definicji, słów, przekazów, znaczeń, jak np. upór, z wiernością i systematycznością, czy determinacją w krokach strategii. Słuchaj, patrz, czuj, myśl, pojmuj i szukaj narzędzi mądrości. Z pokorą (nie umniejszeniem i służalczością) twórz relację wzajemnego szacunku i dostrzegania.
Jakie relacje budujesz, takim się stajesz. Takie otrzymujesz. Taka staje się najważniejsza z nich.
Czym z siebie karmić, poić, okrywać, nawiedzać, uzdrawiać, uwalniać, przygarniać, pocieszać? Jaką metodą? W jakich krokach?
Jaki i kiedy jest czas na zmiany? Ile możliwości i szans?
Wędrowiec dnia
SoniQ




Komentarze