Zaciśnięte pięści...... przyjęte, przejmowaniem,bez pojęcia (Mk 7, 1-8a. 14-15. 21-23)
- Dorota Malinowska
- 29 sie 2021
- 4 minut(y) czytania

„I mówi im tak: I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go zanieczyścić?” (Mk 7,18)
O tej perykopie mówiłam już wiele razy, zadając pytanie – „Co robisz z tym, co wpływa do ciebie z zewnątrz?”. Jak przetwarzasz dane, informacje, zdarzenia, obrazy, wszystko to, co z zewnątrz napływa?
Bo przetwarzasz tak, jak skonstruowane są twoje zasady własne, jakie posiadasz wartości i umiejętność wartościowania. Tak, jak postrzegasz świat, jakie przybierasz perspektywy, jak otwarty pozostaje analityczny umysł, na ile wykorzystujesz narzędzia asertywności i swoje zasoby.
Pozostaje więc pytanie, czy znasz siebie? Czy potrafisz rozpoznać w sobie, gdzie i w oparciu o co, powstają owe niechciane emocje, destrukcyjne myśli, niepożądane postawy i negatywne zachowania?
Ale dzisiaj nie o tym.
Dzisiaj spójrzmy na ręce myte z otwartą pięścią.
Czy złym zwyczajem było mycie dokładne rąk, z otwartą pięścią, gdy woda dokładnie spłukuje każdą część dłoni (szczególnie wewnętrzną)?
Pytanie trafione, szczególnie w dzisiejszy czas. Okres w dziejach nazwany czasem pandemii i jej nawracających fal, kiedy na każdym kroku przypomina nam się o skutecznym myciu rąk.
Ale otwarte pięści w oczyszczaniu, to nie tylko zabieg zewnętrznej higieny. Aby spojrzeć inaczej, postawmy pytania - „Czym jest zaciśnięta pięć? Kiedy zaciskamy się pięści?”
Zaciśnięta garść:
· w obronie – postawa zaciśniętych pięści, podniesionej gardy, w gotowości na przyjmowanie ataków i obronę.
Jeśli wciąż trzymasz gardę i przygarbioną postawę, ze skulona klatką piersiową, nie otworzysz się na świat. Nie dostrzeżesz zbyt wielu możliwości i dostępnych obfitości, gdyż zawężasz swoje pola widzenia. Spodziewanie się tylko ataku, trudności, wraz z koniecznością obrony/walki, oducza bogactwa emocji. Wyłączona jest kreatywność, zawężona perspektywa odbioru pozytywnych bodźców i doznań. To okradanie siebie z dobroczynnych uczuć, myśli i wspomnień. Postawa „boksera” nie dopuszcza kształtowania pozytywnych wspomnień, będących podstawą do przyszłych postaw i dających konstrukcję dla przetwarzania informacji (mózg kojarzy obrazy ze zgromadzonym zasobem pamięci). W ten sposób „postawa gardy” staje się jedyną możliwą, dopuszczaną, znaną i przyjmowaną.
„Żeby umyć ręce w gardzie, musisz albo cały pochylić się nad lustrem wody, albo unieść strumień wody nad siebie. W jednym przypadku i tak odsłonisz kark na uderzenie, w drugim cały się oblejesz, ale nie umyjesz”
· w gotowości na atak – stałe nastawienie na otrzymywanie razów od życia, poczucie zagrożenia.
W braku stabilności, odczuwania bezpieczeństwa choćby w niektórych obszarach codzienności, w niektórych relacjach, to wykluczenie zupełnie z harmonii. Odizolowanie się od świata błędnym wyobrażeniem i robienie z siebie ofiary, wraz z obwinieniem innych o swój los. Wrogość odczuwana, buduje wrogość oddawaną na zewnątrz. To stan permanentnego przemęczenia z powodu czuwania.
„Czy umyjesz dłonie czuwając? Nie, ponieważ to odwróciłoby uwagę, która jest permanentnie skierowana na ochronę. Czy otworzysz pięść? Może i tak, ale nie być ją obmyć, lecz chlusnąć wodą w oczy odczuwanemu zagrożeniu, w obronie siebie.”
· w gniewie – gniew, złość, wściekłość, gwałtowne rozczarowanie, wywołują zacisk pięści. Chęć pomszczenia, odwetu, narastającej agresji, której podstawą może być żal, zawiść, poczucie poniżenia, umniejszenia, utracenia, doznanej przemocy, rozczarowania, zawiedzionego oczekiwania, itd., a wszystko to z odczuwanego braku i lęku.
Brak, zaciska nasze pięści w negatywnych emocjach, niskowibracyjnych postawach życiowych, których efektem jest zło, zniszczenie, jeszcze większe tracenie, zatem powiększający się brak.
No załóżmy, że dowalisz komuś życiowo, ową zaciśniętą pięścią. Co w efekcie zyskujesz? Ułamek sekundy satysfakcji, dla przekonania się po chwili, że nic się nie zmieniło. Poczucie braku zostało brakiem, a na to nałożyła się krzywda, przemoc, gwałt na kimś poczyniony. To nie zmieniło ani ciebie, ani zaatakowanego. Nie zmieniło, nie dało rezultatu, więc dochodzi jeszcze porażka.
Co dalej?
„Albo trwająca wściekłość zaciśniętych dłoni, a wówczas nie umyjesz rąk. Możesz zanurzyć je w wodzie by opłukać powierzchownie, gdy wnętrze pozostanie brudne. Albo dłonie opadną w bezwładnej niemocy, a wówczas woda obmyje je od środka samoczynnie. Niedokładnie, bez usunięcia zanieczyszczeń i nanosów, ale jednak dotknie wnętrza.”
· w stałym stresie – nieustanny, nienaturalny stan napięcia.
Działanie wbrew sobie, wbrew swoim zasadom, marzeniom, pragnieniom, wymuszanie na sobie zachowań i działań, powoduje napinanie mięśni, skurcze, przykurcze bez odpuszczenia. Zaciskają się mięśnie, napina ciało i zaciskają się pięści. Udawane postawy, niechciane role narzucone zwyczajem, koniecznością, niepodjętym wyzwaniem lub przyzwalaniem na przypisanie sobie zadań, zatem brak sprzeciwu w obronie swoich racji. Wyrzeczenie się siebie, na rzecz oczekiwań innych, na rzecz „komfortu” bycia akceptowanym, przynależącym do jakieś grupy i zadowalającym innych.
Działanie wbrew własnym zasadom i wartościom, czasami z lęku, czasami z braku zasad i odwagi, czasami z braku rozpoznania w sobie „Kim jestem?”.
„Nieustanne zaciskanie pięści z nieświadomości, lenistwa życiowego (niepodjęcia pracy nad sobą), z lęku i uciekania, nie pozwoli umyć wnętrza dłoni, ponieważ nie rozpoznasz nawet konieczności ich umycia. Pozostaniesz w oczekiwaniu - „jak robią to inni?”, „kiedy pozwolą mi to zrobić?”, „co innych zadowoli?”. Ale wewnętrzny sprzeciw wobec nie twoim zasadom spowoduje, że nawet jeśli oni otworzą garście w strumieniu wody, ty zaciśniesz je jeszcze mocniej”
· w trzymaniu się kurczowo – kiedy trzymamy się kurczowo czegoś, zaciskamy dłoń. Ciśniemy mocno, by nic się nie wymknęło. Ale co ściskamy? To, co obawiamy się bezpowrotnie stracić. A co możesz utracić? To, czego nie potrafisz odbudować, utworzyć, nabyć, odtworzyć, zdobyć, czy wypracować. A zatem to, co nie jest z ciebie, od ciebie i przez ciebie. Z wypracowanych własnych zasobów i relacji.
Czy warto trzymać nie twoje? Czy warto przejmować uparcie to, co bez pojmowania przejęte? Gdyby było przepracowane, rozpoznane, nauczone i zgodne z tobą, to potrafiłbyś to przekształcić, uczynić swoim, więc pozostałoby przy tobie bez zaciskania.
„Jeśli trzymasz coś kurczowo, nie umyjesz dłoni. Nie otworzysz garści w przerażeniu utraty czegoś. Chciwość i pożądanie, lęk i niesamodzielność zacisną garście jeszcze silniej, tuz nad lustrem wody.”
SoniQ DMS
Wędrowiec Dnia FB




Komentarze