wstań, otrzep kolana ... leż , jeśli potrzebujesz poleżeć 21.04.2022r.
- Dorota Malinowska
- 21 kwi 2022
- 3 minut(y) czytania

„Wstań. Zawsze pamiętaj żeby wstać.” Luke Skywalker
… to ja będę teraz tak leżał.
Przychodzi do głowy scena z „Seksmisji”, gdy główny bohater po porażce ucieczki, zdominowany, uwięziony przez kobiety, leży na podłodze i – „Nie wstanę! Tak będę tak leżał!” [Maks]. Odpowiedź przyjaciela [Albert] „ Nie można tak myśleć!” Przecież gdzieś musi istnieć jakiś inny lepszy świat!”.
Tyle, że gdy leżymy potłuczeni, a potłuczenia dotyczą zda się wszystkich obszarów naszego istnienia, odczuwany ból zaczyna paraliżować nasze ciało, myśli, emocje, umysł, naszą wolę, to nie myślimy o innych światach. O dziwo, właśnie w tym stanie zaczynamy być tylko w teraz. Maleńkim kawałeczku teraz, wyciętym, odciętym od rzeczywistości i Prawdy.
Nie dostrzegamy, że to teraz, które chwilę temu było upadkiem, nie jest już teraz, ale było. To już minęło, nie cofnie się, nie wróci. Teraz leżysz. Nie daj by kolejne teraz było leżącym.
Czy leżenie jest niekorzystną pozycją? Może wylądowałeś w parterze i pozycji horyzontalnej w niemiły sposób, ale czy samo leżenie jest niedobre?
Można popatrzeć na to z różnej strony J Poleżysz, odpoczniesz, wzmocnisz się i weźmiesz nowymi siłami w garść. Może zaśniesz na chwilę? Sen przynosi ukojenie i odłącza od destrukcyjnych myśli (bywa nawet natchnieniem). Może zmiana perspektywy podpowie ci rozwiązania i da inny ogląd spraw? Zrodzi weryfikację dotychczasowej drogi, wyborów, postaw. A może ….? A może nic to nie da oprócz tego, że zostaniesz obolały, na zawsze rozpamiętując upadek. Albo, co gorsza, zostaniesz leżącym w lenistwie życiowym, w lękach przed wstaniem i zrobieniem kolejnego kroku.
Na całe szczęście jesteśmy tak skonstruowani, że każda pozycja zastoju, po pewnym czasie staje się dokuczliwa. Monotonią, cierpnięciem, mrowieniem, aż po odczuwany ucisk i ból. Wówczas - no trzeba się ruszyć. Choćby obrócić na drugi bok, zmienić pozycję, dokonać najmniejszego wysiłku w zmianie.
Na szczęście nasza wola nie upada, nawet jeśli wydaje nam się, że tak jest. Wystarczy iskra, bodziec, (czasem niepozorny, niedostrzegalny dla innych) byśmy się podnieśli.
Bywa, że podnoszą nas inni ludzie i każą stać – to nie bardzo działa, gdyż wówczas stoimy na konstrukcji ich woli i zaczynamy być jak marionetki. Spełniamy ich pragnienie niesienie pomocy i bycia potrzebnym, a nie własne bycia sprawczym i żywym.
Bywa, że podnoszą nas okoliczności - to też nie jest rozwiązanie, gdyż zewnętrzne wpływy ustają, zmieniają się, a my bez samostanowienia jesteśmy skłonni do kolejnych – „To lepiej się położę zanim rąbnę ponownie.”. Albo - „Będę na kolanach, na czworaka, żeby upadek nie bolał” – wówczas nie wykorzystamy już nigdy swojego potencjału, w tych asekuracyjnych postawach (w dostosowaniu się, podporządkowaniu, życiu według spodziewania się i oczekiwań innych).
Nie mówię, że pomocna dłoń jest niekorzystna. Jednak decyzja „wstaję, jestem, wybieram, decyduję” musi wychodzić z nas.
Wstaję. Jeśli nie mam siły na podniesienie się do pionu – odpocznę chwilę. Mam prawo leżeć – bo tak chcę i tego potrzebuję. Mam prawo usiąść – by móc zebrać myśli. Mam prawo klęknąć lub przybrać inną dowolną pozycję do modlitwy, medytacji, wdzięczności za możliwość dalszego kroczenia, do przygotowania. Mam prawo otrzepać kolana i zrobić krok, iść, biec dalej. Mam prawo potknąć się i upaść.
Sztuka, to nauczyć się upadać (jak w sporcie). Upadać, zbierać siły, wstawać i iść z mądrością doświadczenia i bez lęków.
Dlaczego upadamy?
Z nieumiejętności działania i wyborów. Z braku obserwacji, z pobieżnych oglądów, z niedostosowania tempa do warunków, z ignorowania i zagapienia, z braku koordynacji, z zaślepienia cudzymi radami lub własnymi automatyzmami, bez ich analizy w czasie. Ze zbytniej pewności siebie i swego, w działaniu wbrew prawom natury i Stwórcy.
Bywa też, że upada nami świat. W sensie, coś musi upaść, cały zasób naszych nieprawdziwych postaw i przekonań, by odkryła się Prawda. Bywa, że „świat” przewraca nas, by nas zatrzymać. Nas rozpędzonych jeźdźców apokalipsy własnego życia i istnienia, którzy działamy wbrew w sobie, w zaślepieniu, a porządne rąbnięcie boleśnie otwiera nam oczy na Prawdę.
SoniQ DMS Wędrowiec dnia




Komentarze